Nowinki motocyklowe, Wyprawy

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego, czyli korrida, porto oraz kameleony część 2

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Rzeczona Niemka przed wyjazdem bardzo zainteresowała się konstrukcją moich toreb Crosso.

… cd …

Wypytywała o wszystkie szczegóły techniczne, a na koniec poprosiła o możliwość zrobienia zdjęcia. Do tej pory zastanawiam się, czy nie była czasem z Tourtecha lub podobnej firmy akcesoryjnej. Tego niestety się szybko raczej nie dowiemy. Czas pokaże :D.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego - cena paliwa w Monaco

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego – cena paliwa w Monaco

Plan na ten dzień był nieco inny od dnia poprzedniego. Wspólnie zarzuciliśmy pomysł jazdy po drogach lokalnych na rzecz autostrad. Jak się potem okazało ta przyjemność kosztowała dość sporo, bo 37 e za około 300 km drogi. Dodatkowo mój paliwożerny motocykl postanowił wypić prawie całe paliwo na wysokości Księstwa Monaco. Skutkowało to koniecznością zatankowania paliwa w cenie jak na zdjęciu obok.

Całe szczęście, że z tej rozpaczy nie zdecydowałem się na zatankowanie siebie na tej stacji. Mogło by wyjść jeszcze drożej. Dalsza część podróży tego dnia przebiegła znośnie. We znaki dawał się upał, korki oraz silny wiatr, który w połączeniu z moim kiepsko wyciszonym kaskiem szczękowym średniej klasy robił mi z mózgu galaretę.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego - cenna mina

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego – cenna mina

Na jednym z postojów przy autostradzie zdecydowaliśmy się poszukać kempingu. Jak się potem okazało jednego z najładniejszych na całej trasie. Okazało się też, że to cholerne ustrojstwo (GPS) posiada funkcję wyszukiwania kempingów. Za jego pośrednictwem dotarliśmy do kempingu w miejscowości Montmeyan w międzyczasie przejeżdżając przez najpiękniejsze francuskie wsie jakie kiedykolwiek widziałem w życiu o zachodzie słońca (polecam). Po rozłożeniu namiotu szybko poszliśmy spać.

Dzień 5 Montmeyan (0km)

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Dzień rozpoczęliśmy od pysznego śniadania. Nie obyło się oczywiście bez drobnych pomyłek spowodowanych nieznajomością języka francuskiego. Otóż zakupiony dżem okazał się w rzeczywistości jedzeniem dla dzieci w postaci czegoś przypominającego mus jabłkowy. Nie przeszkodziło nam to jednak w zjedzeniu go na deser :D.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Kemping okazał się być usytuowany na zboczu wzniesienia w pobliżu budowli przypominającej zamek z dwiema wieżami. Na terenie znajdowała się restauracja oraz basen. Całość zrobiła na nas bardzo pozytywne wrażenie. Oto kilka fotek z tego miejsca:

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Cały dzień spędziliśmy zbierając siły przed kolejnym etapem podróży. Okoliczne miasteczko Montmeyan okazało się wdzięcznym miejscem do spacerowania ze względu na małą powierzchnię i sporą liczbę klimatycznych zaułków.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Dzień 6 Montmeyan – Andora (543km)

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego. Źródło: google maps.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego. Źródło: google maps.

Na ten dzień zaplanowaliśmy nocleg w Andorze. Trasa prze Francję przebiegała pomyślnie nie licząc upału oraz nieskończonej liczby bramek na autostradzie. Co ciekawe wszyscy lokalni motocykliści stali posłusznie w kolejkach sprawdzając możliwości układów chłodzenia swoich motocykli. Nie pozostało nam nic innego tylko czekać razem z nimi ;). Po kilku godzinach jazdy pierwszy raz ujrzałem Pireneje na własne oczy. Początkowo był to mały punkt na horyzoncie, który z czasem stawał się coraz większy i większy. Żałuję tylko, że nie udało mi się uwiecznić tego na zdjęciu, ale niestety nie było możliwości zatrzymania się na autostradzie. Kilometry uciekały szybko, a autostrady zamieniły się w kręte górskie drogi.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Przy jednym z postojów mój obładowany motocykl zwrócił uwagę pewnej grupy Niemców podróżujących na GS-ach. Nie kryli zdziwienia ładownością poczciwego staruszka. Zdumienie Niemców minęło po zobaczeniu naszej tablicy rejestracyjnej. Chyba nie pierwszy raz mieli styczność z naszą rodzimą kreatywnością ;). Po krótkiej pogawędce nie obyło się bez kilku zdjęć (Tourtech?) i każdy rozjechał się w swoją stronę.
Do Andory dotarliśmy pod wieczór. Po zameldowaniu się na kempingu wyszliśmy na wieczorny spacer. Niestety Andora La Vella nie oferuje zbyt wiele turystom rządnym zwiedzania.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Odnieśliśmy wrażenie, że w całym mieście największą atrakcją są wszelakiej maści sklepy i sklepiki. Niestety w niedzielny wieczór większość z nich była już zamknięta, więc nawet ich nie zwiedziliśmy. Po skorzystaniu z usług lokalnej knajpki i zwiedzeniu tak zwanego „Centro Historico” poszliśmy spać.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Dzień 7 Andora – San Sebastian (467km)

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego. Źródło: google maps.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego. Źródło: google maps.

Ten dzień zaczęliśmy od lekkiego zaspania, ale nie przeszkodziło to nam w wyjechaniu o w miarę rozsądnej porze. Dla odmiany postanowiliśmy wyjechać z Andory na stronę Francuską. Jak się potem okazało była to dobra decyzja, ponieważ widoki były tego warte. Po wyjeździe z miasta pozwoliłem sobie skręcić w pierwszą lepszą drogę prowadzącą ku górze. Całkiem przypadkowo trafiłem na drogę, która poprowadziła mnie ponad 1000m w górę. Widok zrobił na nas wrażenie.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Przy zjeździe nie omieszkałem sprawdzić wytrzymałość bocznych sakw na przetarcie kładąc motocykl w zakrętach. Próba wypadła całkiem pomyślnie, ponieważ skończyło się jedynie na strachu. Po zatankowaniu do pełna tanim paliwkiem (1,3e) ruszyliśmy do granicy francuskiej. Opuścić Andorę można na dwa sposoby. Jeden z nich to przejazd przez góry, drugi to przejazd płatnym tunelem. Z racji parszywej pogody wybraliśmy opcję drugą. Jak się okazało nie był to zły wybór, ponieważ pogoda po drugiej stronie tunelu była jeszcze bardziej parszywa. Mgła i temperatura w okolicy 10C nie ułatwiała zjazdu z ponad 2000m n.p.m. Na szczęście po jakimś czasie się wypogodziło i nawet udało nam się cyknąć kilka fotek.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Dalsza droga przebiegała bezproblemowo. O ile jazda francuskimi autostradami nie przypadła mi zbytnio do gustu, o tyle przemieszczanie po drogach lokalnych była dla mnie czystą przyjemnością. Długie odcinki bez obszarów zabudowanych, fajny asfalt oraz co ciekawe wszechobecne postoje przy drogach wyposażone w ławki, toalety a nawet sklepy. Być może za tym kryje się także odpowiedź na nurtujące mnie pytanie „dlaczego francuskie samochody nie posiadają praktycznych uchwytów na napoje tak jak powiedzmy auta niemieckie?”.
Prawdopodobnie Francuzi wolą robić sobie postoje na kawkę z termosu na pięknie przygotowanych placach zamiast chlać z papierowego kubka w samochodzie. Niestety bariera językowa uniemożliwiła mi spytanie u źródła.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Co ciekawe północ Hiszpanii przywitała nas deszczem. Nie spodziewaliśmy się tego po tym kraju, a w szczególności nie na początku września. Jak się potem okazało, po rozmowie z lokalnym mieszkańcem, taka pogoda jest tam całkowicie normalna. W przeciwieństwie do południa na północy klimat jest zbliżony do Polskiego. Mama miała rację, że podróże kształcą!
Niestety San Sebastian okazało się całkiem dużym miastem, w którym znalezienie kempingu „na czuja” mogło by być dość trudne. Niestety to cholerne ustrojstwo (GPS) kolejny raz pokazało swoją złośliwość przeciągając nas po największych korkach. Nie było także pomocne w szukaniu hotelu ani pola namiotowego. W połączeniu z opadami deszczu i ze zbliżającym się wieczorem sytuacja zrobiła się trochę nerwowa. Na szczęście udało mi się dostrzec z drogi jakiś hostel w którym były wolne pokoje.

Dzień 8 San Sebastian (0km)

Poranek spędziliśmy na pogawędkach z naszym kolumbijskim współlokatorem, który mieszkał z nami w tym samym pokoju. W dniu poprzednim nie mieli żadnych dwuosobowych pokoi, więc wybraliśmy „czwórkę”. Do wybory był jeszcze pokój 10-cio osobowy, ale podziękowaliśmy :D. Jak się potem okazało fajnie trafiliśmy, ponieważ Jhohans sporo nam poopowiadał o mieście i polecił miejsca warte odwiedzenia. Przez to nie marnowaliśmy czasu na błądzenie po okolicy.
Zwiedzanie San Sebastian rozpoczęliśmy od wjazdu na punkt widokowy z którego roztaczała się panorama miasta.

Po spacerze wzdłuż plaży jako cel obraliśmy sobie fortyfikacje obronne górujące nad miastem. Długi spacer pod górę wynagrodziły nam fajne widoki.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Kolejnym punktem zwiedzania było oceanarium. Ten punkt mogę polecić każdemu. Byłem pierwszy raz w tego typu obiekcie i bardzo mi się spodobało. Prócz samych zwierząt morskich można tam prześledzić całą historię rybołówstwa w danym regionie. W ekspozycji było sporo makiet statków oraz ich wyposażenia. Naszą uwagę zwrócił szkielet wieloryba, którego gabaryty robią wrażenie.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Na spacerze zeszło się nam prawie cały dzień. Udaliśmy się więc na odpoczynek do hostelu. Przed snem postanowiliśmy jeszcze zarezerwować przez internet nocleg w mieście A Coruna, do którego planowaliśmy się udać kolejnego dnia. Jakież było nasze zdziwienie, kiedy napotkany w świetlicy chłopak zaczął do nas mówić po polsku! Richard okazał się Niemcem, który podczas rocznego pobytu w Oświęcimiu nauczył się płynnie mówić po polsku. Jak łatwo się domyśleć plan wypoczęcia przed podróżą w łeb strzelił, a wieczór zakończyliśmy na długich pogaduchach połączonych z degustacją smakołyków w jednym z lokalnych barów tapas.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Dzień 8 San Sebastian – A Coruna (694km)

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego. Źródło: google maps.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego. Źródło: google maps.

Pomimo wieczornego posiedzenia udało nam się wyjechać dość wcześnie rano, czyli około godziny 10. O tej porze w Hiszpanii ruch na drogach jest jeszcze bardzo mały, bo większość ludzi jeszcze śpi. Nic w tym dziwnego, skoro normalną porą na kolację jest tam godzina 23-24, a spora część ludzi chodzi spać razem z pierwszymi promieniami słońca.
Trasa przebiegła bardzo sprawnie nie licząc małego incydentu związanego z paliwem. Z powodu nieczynnej stacji benzynowej byłem zmuszony przejechać ponad 60km od momentu zapalenia kontrolki rezerwy do momentu tankowania. W tak zapakowanym motocyklu było to dość ryzykowne, ale na szczęści udało się dojechać do stacji. Całą trasę udało nam się przejechać w 7 godzin jadąc z dozwoloną prędkością, co przy dystansie 100km dało średnią prędkość 100km/h. Chciałbym żeby w Polsce kiedyś powstała infrastruktura drogowa dające takie możliwości.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Po przyjeździe zameldowaliśmy się w nowym lokum i wyszliśmy na zwiedzanie okolicy.

Cdn …

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego, czyli korrida, porto oraz kameleony – część 1 >>>

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego, czyli korrida, porto oraz kameleony – część 3 >>>

04/12/2013

O autorze

Glazio


Dodaj komentarz

Czerwiec 2017
P W Ś C P S N
« Maj    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  
Reklama

MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ

Redakcja
Radiator - Turystyka Motocyklowa
E: kontakt@radiator-mototurystyka.pl
W: www.radiator-mototurystyka.pl