Nowinki motocyklowe, Wyprawy

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego, czyli korrida, porto oraz kameleony część 3

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Po przyjeździe zameldowaliśmy się w nowym lokum i wyszliśmy na zwiedzanie okolicy.

… cd …

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W pierwszej kolejności udaliśmy się na kolację do polecanego przez właścicielkę naszego mieszkania baru Tapas. Był on w zupełnie innym stylu niż ten w San Sebastian. Całość przypominała bardziej nowoczesny klub niż tradycyjną hiszpańską restaurację. Zamówienia dokonywało się poprzez wypełnienie specjalnego formularza, na którym należało się podpisać oraz zakreślić pożądane pozycje menu.

Po kilku minutach wyczytywano podane w zamówieniu imię i można było się zgłosić po odbiór. I tutaj mieliśmy dość zabawną sytuację. O ile przeczytanie imienia Gosia nie sprawiło Hiszpanowi większego problemu, o tyle zamiast Jędrzej usłyszeliśmy w głośnikach coś bardziej przypominającego trzeszczenie radia.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Po kilku nieudanych próbach przeczytania barman poddał się i przyniósł zamówienie bezpośrednio do stolika. Więc kolejny raz potwierdziło się powiedzenie  obcokrajowców, że „Polski język, trudna język”.
Resztę wieczoru spędziliśmy na spacerze po okolicy.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Dzień 10 A Coruna (0km)

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Poprzedniego dnia udzieliła nam się mocno leniwa hiszpańska atmosfera, w związku z tym postanowiliśmy poświecić ten dzień w całości na odpoczynek. Wygramoliliśmy się na śniadanie około 13, co okazało się dość wczesną godziną jak na posiłek. W Hiszpanii większość restauracji o tej porze serwuje jedynie napoje i przekąski. W końcu udało nam się dotrzeć do jakiegoś centrum handlowego, w którym jedyną otwartą restauracją był Burger King. Po skorzystaniu z jego oferty udaliśmy się na dalsze zwiedzanie. Esencją hiszpańskiego stylu życia przedstawia poniższe zdjęcie z godzinami otwarcia lokalnego kina. Jak widać pierwsze seanse zaczynają się około godziny 16, a ostatnie kończą się po 5 nad ranem. Ciekawe czy u nas by się sprawdził taki system? Jedyną pożyteczną rzeczą tego dnia jaką zrobiłem było podciągnięcie łańcucha w motocyklu. Należało mu się minimum czułości po tak dalekiej trasie.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego. Źródło: google maps.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego. Źródło: google maps.

Dzień 11 A Coruna – Santiago de Compostela – Ribeira – A Coruna (282km)

Tego dnia z powodu planowanej podróży nie chcieliśmy ryzykować kolejnego rajdu po zamkniętych restauracjach, więc posililiśmy się śniadaniem własnej roboty. Szybkie pakowanie niezbędnych rzeczy i byliśmy w drodze. Niestety po pierwszych metrach usłyszałem niepokojący dźwięk dochodzący z układu napędowego motocykla. Było to miarowy dźwięk przypominający obcieranie dwóch elementów. Zjechaliśmy na stację benzynową i przystąpiłem do oceny sytuacji. Okazało się, że podciągnięty przeze mnie poprzedniego dnia łańcuch jest nierównomiernie wyciągnięty. W jednym miejscu luz był prawidłowy, a w innych łańcuch był napięta jak struna. Szybka diagnoza – „nie dojedziemy do domu, trzeba będzie wymienić”.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Na szczęście po poluzowaniu dało się kontynuować jazdę, a wymianę można było odłożyć na kilka dni w czasie.
Do Santiago de Compostela dotarliśmy w okolicach południa. Dało się to odczuć po skwarze jaki się lał z nieba. Po dłuższych poszukiwaniach udało nam się znaleźć parking dla motocykli w pobliżu starego miasta gdzie zostawiliśmy naszego rumaka.

Santiago de Compostela jest uznawane za miejsce spoczynku św. Jakuba apostoła. Z tego względu miejsce to odwiedza rocznie dziesiątki tysięcy pielgrzymów z całej Europy. Głównym atrakcją jest katedra znajdująca się na głównym placu miasta i to od niej zaczęliśmy nasze zwiedzanie.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Ze względu na ogromną kolejkę odpuściliśmy oglądanie relikwii św. Jakuba i skupiliśmy się na zwiedzaniu wnętrza. Trzeba przyznać, że okazały ołtarz zrobił na nas duże wrażenie. Niestety pozostała część miasta nie przypadła nam zbytnio do gustu, ponieważ przypominała wielki jarmark w którym co sekundę zaczepiał nas ktoś w celu zachęcenia do kupna jakiejś pamiątki. Szybko więc wyjechaliśmy z miasta w stronę wybrzeża. Kilka zdjęć z okolicy znajduje się obok.

Udaliśmy się do małego miasteczka o nazwie Ribeira położonego nad brzegiem oceanu. Zostało ono nam polecone przez nauczyciela hiszpańskiego mojej dziewczyny jako miejsce warte odwiedzenia. Niestety po przyjeździe nie doszukaliśmy się tam niczego ciekawego i po godzinnym spacerku udaliśmy się do z powrotem do A Coruny.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego. Źródło: google maps.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego. Źródło: google maps.

Niestety nie mamy żadnych zdjęć z tego miejsca, ponieważ nieopatrznie zostawiłem aparat w motocyklu.

Dzień 12 A Coruna – Porto (300km)

Tradycyjnie do wyjazdu zebraliśmy się przed południem. Droga przebiegała bardzo sprawnie. Nawet udało nam się zapłacić za przejazd odcinka autostrady kartą płatniczą MasterCard. Niestety ta sztuka udała nam się tylko raz podczas całego wyjazdu dlatego uznałem, że warto o tym wspomnieć w mojej relacji. Dodatkową atrakcją podczas podróży przez Portugalię była spora liczba pożarów występujących po drodze. Od granicy do Porto naliczyłem ich około 10, z czego kilka była naprawdę solidna. Na szczęście większość z nich była oddalona od samej drogi, więc nie utrudniły nam podróży.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Na kemping dotarliśmy w porze obiadowej, więc po szybkim rozładunku udaliśmy się na miasto. W pierwszej kolejności udaliśmy się w kierunku symbolu miasta Porto, czyli mostu Ludwika I pochodzącego z 1886 roku. Konstrukcja ta była inspirowana twórczością Gustawa Eiffla, co widać na pierwszy rzut oka. Masywna konstrukcja kratownicowa wyraźnie góruje nad rzeką Duero. Jak zauważyliśmy popularny charakter tej budowli często jest wykorzystywany w lokalnych produkcjach filmowych. Nam udało się natrafić na kręcenie sceny skoku z dolnego poziomu mostu. Początkowo myśleliśmy, że to jakaś próba samobójcza, ponieważ człowieka stojącego na dolnym poziomie mostu otaczał tłum ludzi dopingujących do skoku a ruch na rzece wstrzymywała policja wodna. Na szczęście okazało się, że wszystko działo się pod okiem kamer, a główny bohater całego wydarzenia był najprawdopodobniej kaskaderem.

Kolejnym punktem zwiedzania był kościół św. Franciszka. Za drobną opłatą udostępniono nam do zwiedzania kompleks kościelny wraz z zapleczem oraz katakumbami. Niestety nie było możliwości robienia zdjęć, wiec nie udało nam się uwiecznić bardzo bogato zdobionego ołtarza. Na koniec dnia wybraliśmy się na godzinny rejs statkiem po rzece Duero wzdłuż wszystkich sześciu mostów Porto. Tę atrakcję polecamy każdemu, ponieważ z wody fajnie widać całe miasto.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Dzień 13 Porto (0km)

Niedzielny poranek rozpoczęliśmy od zwiedzania cmentarza :D. W normalnych okolicznościach raczej nie pokusilibyśmy się o zawiedzenie tego typu obiektu, ale ten w Porto okazał się wyjątkowo odmienny od tych spotykanych w Polsce.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Nasze zaciekawienie wzbudził dodatkowo fakt, że cmentarze w Portugalii nie są otwarte całymi dniami tak jak u nas. Te na które natrafialiśmy były zazwyczaj zamknięte. Ten, który odwiedziliśmy znajdował się zaraz przy kościele i zapewne z racji porannej mszy świętej był otwarty. W pierwszej kolejności w oczy rzuciła się wielka okazałość znajdujących się tam grobowców.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Praktycznie w każdym z nich znajdowała się kapliczka i miejsce do modlitwy. Pojedyncze groby też były ciekawie zdobione. Próżno natomiast było szukać na nich zniczy. Większość z nich była ozdobiona świeżymi kwiatami. Jak to mawiają „co kraj to obyczaj”.

Następnie udaliśmy się na spacer wąskimi uliczkami podziwiając ciekawą architekturę miasta. W pierwszej kolejności rzuciła nam się w oczy charakterystyczna pomarańczowa dachówka, którą pokryte jest większość domów w starej części Porto. Dodatkowo część z nich ma pokryte ściany biało-niebieskimi płytkami zamiast farby. Podobno miało to ułatwić konserwację fasad, ponieważ eliminowało konieczność częstego malowania.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Dość ciekawe jest to, że te wszystkie domostwa są zamieszkane przez zwykłych mieszkańców. Nie jest to żadna enklawa bogaczy, tak jak to bywa w innych miastach. Między budynkami można spotkać bawiące się dzieci, a w oknach wiszące pranie. Co jakiś czas spotyka się małe restauracyjki w których lokalni mieszkańcy spędzają czas. Taka kombinacja czynników sprawia, że warto zgubić się na kilka godzin w tych wąskich uliczkach i poczuć klimat tego miasta.

W trakcie naszego spaceru dotarliśmy do kolejki linowej, której trasa wiedzie wzdłuż rzeki. Przejażdżka nią okazała się dość droga (około 5e/osoba). Warto było się zdecydować, ponieważ w cenie była degustacja porto w lokalnej restauracji :D. Widoki z kolejki były dość przeciętne, ale przynajmniej uniknęliśmy wchodzenia pod górę w drodze do motocykla. Dzień zakończyliśmy spacerem nad oceanem. Niestety było już zbyt ciemno na robienie zdjęć.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Trasa przebiegła bardzo szybko. Ledwo się rozpędziliśmy, a już musieliśmy hamować w Lizbonie. Oczywiście po drodze nie obyło się bez pożarów, ale tak jak wspomniałem wcześniej, to chyba normalne zjawisko w Portugalii latem. Nocleg mieliśmy zapewniony u naszego kolegi Kamila, który wraz z innymi studentami realizował w Lizbonie program praktyk wakacyjnych. Pozwoliło nam się to w późniejszych dniach dogłębnie zapoznać z życiem nocnym prowadzonym w tym pięknym mieście, za co bardzo jesteśmy mu wdzięczni.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Tego dnia udało nam się jedynie zobaczyć najdłuższy most w Europie o długości 17,5km noszący imię słynnego portugalskiego odkrywcy – Vasco da Gamy. Budowla ta robi imponujące wrażenie. Samochody ciężarowe wyglądają na nim jak mrówki, a długiego końca prawie nie widać nawet na mojej kamerze z zoomem 72X. Polecam zobaczyć na własne oczy. Dodatkowo przejazd mostem jest bezpłatny przy wyjeździe z miasta. Płaci się tylko przy wjeździe. My niestety nie mieliśmy okazji się nim przejechać, ponieważ wyjeżdżaliśmy z miasta w innym kierunku.

Dzień 14 Lizbona (0km)

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego. Źródło: google maps.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego. Źródło: google maps.

Wizytę w Lizbonie warto rozpocząć od zapoznania się z lokalną tradycją deserową, która w porównaniu do hiszpańskiej jest zdecydowanie bardziej rozwinięta. Królują ciastka i desery oparte na jajkach. Jednym z nich są słynne Pasteis de Belem serwowane o cukierni o tej samej nazwie, która jest najstarszym obiektem tego typu w Lizbonie. Same ciastka są mini tartami z budyniem, posypane cukrem pudrem i cynamonem. Niestety receptura jest ściśle strzeżona i ciężko będzie zrobić coś takiego w domu.

Spore wrażenie zrobił na nas klasztor Hieronimitów wybudowany na cześć szczęśliwego powrotu Vasco da Gammy z Indii. Jest to wielka bogato zdobiona budowla znajdująca się nieopodal wcześniej wymienionej cukierni. Niestety nie mieliśmy czasu na zwiedzenia całości, więc po obejrzeniu budynku z zewnątrz poszliśmy dalej.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Kolejnym punktem naszej wycieczki był pomnik odkrywców zbudowany na cześć wielkich postaci z ery odkryć geograficznych. Jest to budowla o wysokości 50 metrów w kształcie karaweli otoczonej przez zasłużonych ludzi. Przed samym pomnikiem znajduje się marmurowa posadzka przedstawiająca mapę i trasy portugalskich odkrywców.

Stojąc przy pomniku dało się zauważyć drugi najsłynniejszy most Lizbony, czyli Most 25 kwietnia. Jest to ciekawa budowla będąca kopią mostu Golden Gate z San Francisco, która na dodatek jest od niego dłuższa.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Na koniec udaliśmy się do muzeum kombatantów przy którym znajduje się dość ciekawy pomnik. Przy okazji byliśmy świadkami zmiany warty, ale ta nie była zbytnio widowiskowa. Upał mocno dawał się we znaki, do tego stopnia, że żołnierzom zaczęły się plątać nogi. Na szczęście skończyło się tylko na zgubieniu rytmu przez jednego z wojskowych.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Dzień 15 Lizbona (0km)

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Za radą naszych znajomych tego dnia zaplanowaliśmy sobie wycieczkę z przewodnikiem po Lizbonie. Jest to ciekawy projekt o nazwie ”Free walking tour” w którym przewodnik oprowadza turystów po mieście w którym mieszka całkowicie za darmo. Wyjście takie zajmuje około 4 godzin podczas których można się dowiedzieć wielu ciekawych informacji z pierwszej ręki.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Całość przeprowadzana jest w języku angielskim, który Portugalczycy w przeciwieństwie do Hiszpanów, znają dość dobrze. Na koniec każdy z uczestników może się zrewanżować przewodnikowi dowolną kwotą pieniędzy, wedle uznania. Na wstępie dodam, że wszystkim gorąco polecam taką formę zwiedzania.
Zwiedzanie zaczęliśmy od podziwiania architektury. Tak w porównaniu do Porto jest trochę bardziej nowoczesna. Przestrzenie miedzy budynkami są znacznie większe, a większość ulic krzyżuje się pod kątem prostym. Różnica ta wynika z faktu, że większość miasta została zburzona w wyniku potężnego trzęsienia ziemi w 1755 roku. Część fasad budynków jest pokryta biało-niebieskimi płytkami, podobnie jak w Porto.

Kolejnym punktem zwiedzania był kościół Karmelitów, który w wyniku wielkiego pożaru w 1988 roku stracił dach. Niestety budowla ta nie została odbudowana do tej pory nad czym bardzo ubolewał nasz portugalski przewodnik.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W pobliżu znajdował się także jak to powiedział nasz przewodnik „pomnik typowego Portugalczyka” przedstawiający człowieka średniego wzrostu, z zarostem na twarzy. Trzymany w prawej ręce los na loterie symbolizował umiłowanie narodu do tego typu gier losowych, a wyciągnięta lewa ręka do pięknych kobiet.

Przewodnik pokazał nam jeszcze kilka ciekawych miejsc związanych z historią miasta oraz ciekawostek takich jak dom na uboczu, w którym właściciel trzymał swoje koguty na dachu. W sumie to dobry pomysł na zagospodarowanie przestrzeni w mieście. Może warto go zastosować u nas?

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Dzień 16 Lizbona – Cabo da Roca – Lizbona (80km)

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego. Źródło: google maps.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego. Źródło: google maps.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Plan na ten dzień nie był bardzo ambitny, ponieważ nie chcieliśmy się zbytnio forsować przed podróżą dnia następnego. Z tego względu wybraliśmy się po południu w kierunku najbardziej na zachód wysuniętego przylądka Europy, czyli Cabo da Roca. Niestety pogoda tego dnia nie była zbytnio słoneczna. Nie przeszkodziło nam to w zrobieniu kilku fajnych zdjęć. Klif w tym miejscu był dość wysoki, więc widok zrobił na nas wrażenie.

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

Następnie udaliśmy się w kierunku dzikiej plaży o nazwie Ursa, którą polecili nam odwiedzić nasi znajomi. Po dość kiepskiej drodze udało mi się podjechać pod samą skarpę, co trochę przyspieszyło dojście do plaży. Następnie musieliśmy zejść po zboczu urwiska po całkiem stromej drodze, co zajęło około 40min. Na szczęście wysiłek się opłacił, bo widoki były bardzo ładne. Szkoda tylko, że nie było trochę więcej słońca.

… cdn

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego, czyli korrida, porto oraz kameleony – część 1 >>>

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego, czyli korrida, porto oraz kameleony – część 2 >>>

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego, czyli korrida, porto oraz kameleony – część 4 >>>

W 30 dni dookoła Półwyspu Iberyjskiego, czyli korrida, porto oraz kameleony – część 5 >>>

20/12/2013

O autorze

Glazio


Dodaj komentarz

Sierpień 2017
P W Ś C P S N
« Lip    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
Reklama

MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ

Redakcja
Radiator - Turystyka Motocyklowa
E: kontakt@radiator-mototurystyka.pl
W: www.radiator-mototurystyka.pl