Nowinki motocyklowe

Poważne problemy za jazdę na tylnym kole

Stunter 13 - akrobacje na motocykluPoważne problemy za jazdę na tylnym kole

Utrata prawa jazdy, wizyta w sądzie albo solidny mandat. Zwyczaj popularny wśród niektórych posiadaczy sportowych maszyn teoretycznie nie jest zakazany. W praktyce może wiązać się z poważnymi problemami.

W sportowych motocyklach oderwanie przedniego koła od asfaltu nie stanowi większego problemu. Wystarczy mocniej odkręcić manetkę lub „strzelić” ze sprzęgła. Przód jednośladu błyskawicznie oderwie się od drogi, a pędząca maszyna i jej kierowca będą balansowali na granicy równowagi. Efektowne? Przyjemne? Być może. Z tego typu popisów trzeba jednak zrezygnować na publicznych drogach. Jazdą na tylnym kole możemy stworzyć zagrożenie dla siebie, innych kierowców oraz pieszych.

W kodeksie ruchu drogowego oraz taryfikatorze mandatów nie znalazły się paragrafy poświęcone jeździe na tylnym kole. Oczywiście nie oznacza to, że motocykliści, którzy decydują się na wykonanie niebezpiecznego manewru mogą czuć się bezkarni.

Taryfikator mandatów za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym w takim przypadku przewiduje mandat w wysokości 400 złotych i 6 punktów karnych. To… najlepszy z możliwych scenariuszy. Za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym funkcjonariusze mogą zamiast karania mandatem, zatrzymać prawo jazdy i skierować sprawcę do sądu. Ostatni może orzec grzywnę do pięciu tysięcy złotych oraz czasowo zakazać prowadzenia pojazdów. Jeżeli zakaz będzie przekraczał rok, przed powrotem za kierownicę konieczne będzie ponowne zdanie egzaminu na prawo jazdy z wszystkich posiadanych kategorii.

– Przyspieszanie na motocyklu o dużej mocy, wiąże się z dużym prawdopodobieństwem oderwania przedniego koła od jezdni. Taka jazda może być interpretowana w różnym miejscu i czasie w różny sposób. Przepisy ustawy prawo o ruchu drogowym, tj. art. 3 ust. 1 oraz art. 60 ust. 1 pkt 1, jasno określają, że zachowanie uczestnika ruchu lub używanie pojazdu nie może powodować zagrożenia bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruchu tego utrudniać, jak również zakłócać spokoju lub porządku. Jest bardzo cienka granica pomiędzy pewną jazdą doświadczonego motocyklisty z wykorzystaniem pełnej mocy motocykla a jazdą, która powoduje realne zagrożenie dla innych osób – wyjaśnia mł. asp. Łukasz Godula z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej.

– Każda sytuacja na drodze jest inna, co sprawia, że nie można teoretycznie i jednoznacznie określić, kiedy wciąż jest zgodna z obowiązującym prawem, a kiedy już nie. Jeżeli zachowanie motocyklisty nie spowodowało jeszcze realnego zagrożenia, a wykroczyło już poza przepisy ustawy o ruchu drogowym, odpowiada on z art. 97 Kodeksu Wykroczeń w związku z art. 60 ust. 1 pkt 1 p.r.d. Według taryfikatora grozi za to mandat w wysokości 200 złotych (poz. 156). Natomiast jeżeli policjanci zakwalifikują taką jazdę jako wykroczenie z art. 86 par. 1 KW, to mandat wzrasta do 400 złotych. Na konto kierowcy zostanie przypisane także 6 punktów karnych – tłumaczy mł. asp. Łukasz Godula z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej.

Źródło: onet

30/06/2011

O autorze

Glazio


Dodaj komentarz

Sierpień 2017
P W Ś C P S N
« Lip    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
Reklama

MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ

Redakcja
Radiator - Turystyka Motocyklowa
E: kontakt@radiator-mototurystyka.pl
W: www.radiator-mototurystyka.pl