Nowinki motocyklowe

Aprilia Dorsoduro 750 – Corrida z Mućką

Aprilia Dorsoduro 750 – Corrida z Mućką

Gdyby mieszkańcy Ustrzyk Dolnych pozazdrościli hiszpańskiej Pampelunie i też urządzili uliczną gonitwę, pewnie w roli rozjuszonych byków zobaczylibyśmy łaciate Mućki.  Efekt byłby podobny do tego, jaki daje przebrana za supermoto Aprilia

  Jako motocykl sensu stricte, ten model Aprilii nie ma istotnych wad. Sprawnie jeździ, trakcji pozazdrościłby jej niejeden droższy motocykl, a silnik gwarantuje świetne osiągi. Ma jednak jedną, kosmiczną wręcz wadę: pretenduje do bycia „supermoto”, a w tej roli prezentuje, niestety, drewniane aktorstwo.

Nie umiem odpowiedzieć, dlaczego tak się stało. Aprilia nieraz zaskakiwała nas maszynami o nieokiełznanym temperamencie. Wyczyny Maksa Biaggiego na nowej RSV4 przejdą bez wątpienia do historii sportów motorowych. Model Tuono ma rzesze zagorzałych zwolenników w świecie „ulicznych wojowników”. Model RS 125 rozbudza wyobraźnię niejednego nastolatka, a nasza, nieszczęsna Dorsoduro jest wyprana z emocji. Nie ma właściwie żadnego słabego punktu i w gruncie rzeczy jest dobrym motocyklem. W niektórych aspektach nawet bardzo dobrym. Ma jednak to nieszczęście, że udaje coś, czym nie jest.

Między teorią a praktyką

Supermoto kojarzy się nam z potężnymi uślizgami tylnego koła i radością z jazdy, gdy przednie unosi się nad nawierzchnią. Tymczasem Dorsoduro, mimo swojej niemałej przecież mocy (wyniki z hamowni poświadczają niemal 80 KM na tylnym kole i piękny, płaski przebieg krzywej momentu obrotowego) nie ma za grosz fantazji. Chciałbym, aby była nieokiełznana, groźnym warknięciem straszyła kierowcę przy każdym muśnięciu rolki gazu i zostawiała za sobą tłusty ślad spalonej gumy. Nie mogę powiedzieć, że nie da się nią jeździć w taki sposób, ale jest to zachowanie wymuszone, bez finezji i spontaniczności. A tego nie lubię. Nie lubię męczyć motocykla. Jeśli widzę, że nie sprawia mu to przyjemności, mnie też się przestaje chcieć. Dlaczego więc Aprilia nie wystylizowała Dorsoduro na uładzonego nakeda, tylko zrobiła zeń wściekłe – przynajmniej w teorii – supermoto?

Nie tylko mapy

Początkowo jeżdżąc nią, miałem nadzieję, że pomieszałem coś i ustawiłem jakąś „słabszą”, być może „deszczową” mapę zapłonu. W swoim portfolio Dorsoduro ma ich aż trzy. Po weryfikacji okazało się, że nie. Nawet najbardziej agresywna charakterystyka nie odpowiada duchowi supermoto. Motocykl jest szybki. To fakt. Mimo braku owiewki nie boi się też wysokich prędkości. Bez trudu i dość komfortowo można jechać nią z prędkością przekraczającą 150 km/h, co nie jest rzeczą zwyczajną w motocyklu bez owiewek. Tu widać dopracowanie aerodynamiczne, jakiemu poddano Dorsoduro.

Pozycja jest wyprostowana i dos-konała do jazdy w mieście. Widoczność za kierownicą można uznać za wzorową. Nie można przyczepić się nawet do pola obserwacji w lusterkach. Widać w nich niemal wszystko. Kierownica nie jest natarczywie szeroka, co ułatwia manewrowanie w miejskim tłoku. Mankamentem jest to, że w ruchach Aprilii nie ma zwiewności, jakiej spodziewalibyśmy się po jej wyglądzie. To dlatego, że jest dość ciężka. Zatankowana, gotowa do jazdy waży 218 kg. Nie tego oczekujemy po supermoto. Dlatego wszelkie manewry wykonuje bardzo poprawnie, ale jeśli znów spojrzymy na nią jako na supermoto – zbyt wolno i siłowo.

Dokładnie to samo możemy powiedzieć o hamulcach. Spisują się rewelacyjnie. W kategorii „wytracanie prędkości” nie można jej niczego zarzucić. Lecz w kategorii hamulców supermoto, cóż, znów jest nie tak, jak trzeba. Taki motocykl powinien zadzierać zadek przy lekkim tylko muśnięciu klamki hamulca. Tymczasem stoppie owszem, wykona, ale dopiero za długą namową, a gracji w tym będzie tyle, co w Mariuszu Pudzianowskim na parkiecie. Wpływ na to ma oczywiście wspomniana wcześniej masa (Aprilii, nie Pudziana).

Dwucylindrowy singiel

Zastanawiające jest zamontowanie dość archaicznego jak na dzisiejsze standardy paska na siedzeniu. Na szczęście ten bezużyteczny w jednoosobowym motocyklu gadżet można schować pod kanapą. To ciekawe, bo zarówno motocykl przekazany nam do testów, jak i na większości zdjęć Dorsoduro nie jest wyposażona w podnóżki pasażera. Może Aprilia jako pierwsza przyznaje otwarcie, że jazda z pasażerem to porażka? Po co więc ten pasek w miejscu, gdzie – teoretycznie -powinno zaczynać się siedzisko pasażera?

Potrzebny pewny chwyt

Aprilia, jak większość tego, co włoskie, może się podobać. Kratownicowa, stalowa rama łączy się z elementami aluminiowych odlewów, a podcięte tłumiki wkomponowują się w smukłą linię tylnej części motocykla. Przednie hamulce to porządne „czterotłoki” współpracujące z „zębatymi” tarczami. Tylną obręcz obuto w szeroką, 180 mm oponę Dunlop. Do gum Qualifier nigdy nie miałem zastrzeżeń. Współpraca z Dorsoduro także układa się im znakomicie.

Nawet w tak stonowanej kolorystyce od Aprilii bije piękno. Od razu mamy pewność, że nad jej stylizacją siedzieli prawdziwi artyści. Potwierdzenie tego spostrzeżenia znajdziemy także w detalach, np. w zestawie zegarów

Drobnym mankamentem, związanym z codzienną eksploatacją, jest zbiornik paliwa, a właściwe sama konstrukcja wlewu. Przez wielki, niczym niezabezpieczony otwór, stworzony jakby do wlewania weń paliwa prosto z beczki, tankować trzeba z dużą uwagą. Nalewana benzyna potrafi się rozchlapywać. Po pierwszym takim zdarzeniu będziemy już wiedzieć, że temu zajęciu należy poświęcić nieco więcej uwagi. Kolejnym, nieznacznym, ale wartym odnotowania mankamentem jest brak wyświetlacza biegów.

Widoczną słabością prowadzenia Aprilii jest jej niepewne zachowanie i delikatna niestabilność przedniego zawieszenia przy pokonywaniu ciasnych zakrętów z małymi prędkościami. Pewny chwyt kierownicy zdecydowanie pomaga, ale mniej doświadczonym kierowcom może to bardzo przeszkadzać.

Dorsoduro nie jest złym motocyklem. Jest wart uwagi, jeśli nie zależy nam na prawdziwym duchu supermoto. W sumie, w świecie motoryzacji jest wiele przykładów na to, że pojazdy, które udają coś, czym nie są i tak świetnie potrafią się sprzedawać. Zatem tak naprawdę może tylko mnie przeszkadza, że to supermoto Aprilii wcale nim nie jest.

Dane techniczne

Aprilia Dorsoduro 750


SILNIK
Typ: czterosuwowy, chłodzony cieczą
Układ: dwucylindrowy, widlasty
Rozrząd: DOHC, cztery zawory na cylinder
Pojemność skokowa: 750 ccm
Średnica x skok tłoka: 92 x 56,4 mm
Stopień sprężania: 10,9:1
Moc maksymalna: 91 KM (67 kW)
przy 8750 obr/min
Moment obrotowy: Nm przy 82 obr/min
Zasilanie: wtrysk
Rozruch: elektryczny
Alternator: 450 W
Akumulator: 12V
Zapłon: z mikroprocesorem

PRZENIESIENIE NAPĘDU
Silnik-sprzęgło: koła zębate
Sprzęgło: wielotarczowe, mokre
Skrzynia biegów: sześciostopniowa
Przełożenia: 1:2,57; 2:1,88; 3:1,5; 4:1,27; 5:1,13; 6:1,04
Napęd tylnego koła: łańcuch, 1,87

PODWOZIE:
Rama: aluminiowa, grzbietowa
Zawieszenie przednie: teleskopowe
upside-down, 43 mm, skok 160 mm
Zawieszenie tylne: wahacz aluminiowy,
skok 155 mm
Hamulec przedni: podwójny, tarczowy
Hamulec tylny: tarczowy
Opony przód/ tył: 120/70-17 / 180/55-17

WYMIARY I MASY
Wysokość siedzenia: 870 mm
Rozstaw osi: 1505 mm
Kąt pochylenia główki ramy: 26°
Masa pojazdu gotowego do jazdy
z pełnym bakiem: 218 kg
Dopuszczalna masa całkowita: 400 kg
Zbiornik paliwa: 13 l

DANE EKSPLOATACYJNE:
Prędkość maksymalna: 210 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h: 3,9 s
Zużycie paliwa: 5,2 l/100 km

Tekst Szymon Dziawer | Zdjęcia Agencja Świderek | Publikacja ŚM 12/2011

18/05/2012

O autorze

siCk_BoY_


Dodaj komentarz

Listopad 2017
P W Ś C P S N
« Paź    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
Reklama

MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ

Redakcja
Radiator - Turystyka Motocyklowa
E: kontakt@radiator-mototurystyka.pl
W: www.radiator-mototurystyka.pl