Nowinki motocyklowe

Suzuki V-Strom 650A – skazany na sukces?

Suzuki V-Strom 650A – skazany na sukces?

Dla wielu Suzuki DL 650 V-Strom był wiernym towarzyszem podróży. W zeszłym roku pojawił się następca tego modelu. Czy jest lepszy od poprzednika?

Suzuki zaprezentowało pierwszą generację DL-a na przełomie 2003 i 2004 roku. Przepis na sukces był dosyć prosty. Połączono konstrukcję i dużą część elementów z produkowanego już od roku V-Stroma 1000, a napęd stanowił zmodernizowany silnik, który wywodzi się z modelu SV 650.

 

Przez dobrych kilka lat „mały V-Strom” zaskarbił sobie sympatię motocyklistów. Suzuki w swojej oficjalnej nomenklaturrze określa ten pojazd jako Sport Enduro Tourer, co chyba najlepiej oddaje jego uniwersalny charakter.

W 2011 roku świat obiegła informacja o szykowanym następcy Suzuki DL 650. Po kilku miesiącach było już wiadomo, że będzie lżejszy od swojego poprzednika o 6 kilogramów, a w standardzie posiadać ma system ABS. Nieco mniejszy entuzjazm wywołała informacja o zmniejszonym z 22 do 20 litrów zbiorniku paliwa.



Wygląd zewnętrzny: inne lampy, mniejszy bak

Porównując nowy i stary model trzeba przyznać, że nastąpiła pewna zmiana. Nie jest to może rewolucja, ale ewolucja mająca na celu odświeżenie prawie dziesięcioletniej już kreacji.

Niektórzy twierdzą, że przez gładszą, bardziej smukłą sylwetkę DL stracił cząstkę swojej męskości. Z drugiej strony, motocykl doposażony w gmole, handbary, czy pełny zestaw kufrów ciągle wygląda poważnie.

Nowe Suzuki V-Strom poza innym kształtem lamp i inaczej zaprojektowanymi plastikami ma wyżej położone siodło, które znajduje się wysokości 835 milimetrów (o 15 milimetrów wyżej niż w poprzednim modelu).

Podczas jazdy jest naprawdę wygodnie, a węższa kanapa ułatwia podpieranie się nogami podczas jazdy w terenie czy przy manewrowaniu na parkingu. Także dłuższe przeloty, rzędu 150 czy 200 kilometrów, są czystą przyjemnością. Nawet pasażer nie powinien za bardzo narzekać.

Zmniejszono też pojemność baku paliwa, ale – jak twierdzi producent – użytkownicy nie powinni z tego powodu narzekać, gdyż poprawiono efektywności spalania.

Silnik DL-a 650: stary dobry znajomy

W aluminiowej ramie pozostała znana z poprzednika dwucylindrowa widlasta jednostka napędowa o pojemności 645 ccm. Po wprowadzeniu kilku zmian (m.in. wał korbowy, tłoki i pierścienie, brak chłodnicy oleju) silnik osiąga teraz 68,7 KM przy 8800 obr./min. Niezmieniony pozostał moment obrotowy wynoszący równo 60 Nm, który dostępny jest przy 6400 obr./min.

Na trasie V-twin nie daje powodów do narzekań. W porównaniu do poprzednika lepiej zbiera się do pracy w niskim i średnim zakresie obrotów, chociaż przy końcu skali obrotomierza ewidentnie zaczyna brakować mocy. Teoretycznie nowy DL 650 ma zużywać o jedną dziesiątą mniej paliwa niż starszy modelu. W praktyce komputer pokazywał spalanie na poziomie od 17 do 19 kilometrów na litr.

Dziwi nieco sposób podawania informacji spalanego paliwa, ale podczas jazdy solo z pełnym zestawem kufrów i kilkoma innymi podnoszącymi wagę motocykla akcesoriami (m.in. gmole, centralny stojak, podgrzewane manetki) wynik od 5,9 do 5 litrów na setkę trzeba uznać za dobry.

Podczas jazdy lepiej nie obniżać obrotów poniżej 2000 obrotów, co powoduje wibracje i szarpanie łańcuchem. Najlepiej trzymać „V-kę” powyżej 3000 obr./min. – wtedy silnik garnie się do roboty.

Duży plus należy się także za ilość informacji, jakie prezentowane są w całkowicie nowym zestawie wskaźników. Teraz analogowy pozostał tylko obrotomierz, a prędkościomierz wraz z zegarkiem, dwoma przebiegami dziennymi i całkowitym, średnim spalaniem czy poziomem paliwa prezentowane są na cyfrowym wyświetlaczu. Tam też znalazł się m.in. wskaźnik biegów, co powinno ucieszyć zwłaszcza młodych stażem motocyklistów.

Skoro już jesteśmy przy skrzyni biegów, to warto zaznaczyć, że poszczególne biegi wchodzą poprawnie, chociaż wraz ze zwiększeniem obrotów silnika, poprawia się też precyzja wbijania poszczególnych przełożeń.

Zawieszenie i hamulce Suzuki V-Strom 650A

Większość posiadaczy poprzedniej generacji „małego V-Stroma” użytkowała go na asfaltowych nawierzchniach, chociaż starszy model dawał sobie także radę w lekkim terenie.

W przypadku obecnie produkowanego DL-a jazda po krętych drogach, czy szybsze przeloty na trasie nie stanowią żadnego problemu. Stabilne prowadzenie, możliwość głębszych pochyłów na winklach – ten motocykl lubi to chyba najbardziej.

Suzuki V-Strom trochę gorzej sprawuje się w miejskiej jeździe, w slalomie pomiędzy samochodamii, chociaż wystarczy trochę wprawy i lekka niestabilność przy minimalnych prędkościach jest do opanowania.

Na polnej drodze, czy na szutrze też jest w porządku, w końcu 19-calowe przednie koło do czegoś zobowiązuje, ale opony Bridgestone Trail Wing, w jakie wyposażone było Suzuki V-Strom, nie lubią zbyt luźnych nawierzchni.

Nowe Suzuki V-Strom 650A dostępny jest w jednej wersji z układem ABS w standardzie. Po przejechaniu dobrych kilkudziesięciu kilometrów system przeciwpoślizgowy ani razu nie załączył się, więc trzeba było sprawdzić jego skuteczność pozorując awaryjne hamowanie.

Podczas prób na suchym asfalcie i szutrze układ ABS włączał się w odpowiednim momencie dając kierowcy informację o tym co się dzieje z przednim kołem.

Cennik i konkurenci

„Gołe” Suzuki V-Strom 650A kosztuje 36 500 zł. Patrząc na cennik starego DL-a z układem ABS wynika, że nowy model jest o 4 500 złotych droższy od poprzednika.

W testowym egzemplarzu zamontowano jednak wiele dodatków, które czynią z niego poważnie wyglądające turystyczne enduro. Na liście akcesoriów znalazły się m.in. podgrzewane manetki (1809 zł), handbary (kpl. osłon manetek 320 zł), centralna stopka (1171 zł), gmole (876 zł), szyba z deflektorem (637 zł), osłona łańcucha (267 zł) oraz komplet zamykanych plastikowych kufrów z mocowaniami za ponad 5 400 zł. W sumie tak doposażone Suzuki kosztuje ponad 47 000 zł.

Konkurencyjnym jednośladem dla V-Stroma jest Honda XL700V Transalp C-ABS, której ceny rozpoczynają się od 35 000 zł.

Kolejny motocykl o podobnej cenie i pojemności silnika to Kawasaki Versys. W wersji z systemem ABS jego ceny rozpoczynają się od 34 900 zł.

Plusy:

– elastyczny silnik,
– dobre właściwości jezdne,
– ABS w standardzie,

Minusy:

– przeciętne prowadzenie w miejskich warunkach,
– wyższa w porównaniu do konkurencji cena,

Suzuki V-Strom 650A – dane techniczne:

Silnik

Pojemność: 645 ccm
System zasilania: elektroniczny wtrysk paliwa,
Skrzynia biegów: 6-stopniowa

Nadwozie

Rama:                                         aluminiowa, grzbietowa
Przednia opona:                         110/80 R19 M/C 59H
Tylna opona:                               150/70 R17 M/C 69H
Przednie zawieszenie:      Widelec teleskopowy, średnica goleni 43 mm, skok 150 mm
Tylne zawieszenie:                    aluminiowy wahacz, regulowane napięcie wstępne sprężyny, skok 159 mm
Przedni hamulec:                        2 tarcze o śr. 310 mm, pływające zaciski dwutłoczkowe,
Tylny hamulec:                            1 tarcza śr. 260 mm, pływający zacisk jednotłoczkowy, układ ABS w standardzie,

Wymiary

Długość:                          2 290 mm
Szerokość:                      835 mm
Wysokość:                      1 405 mm
Wysokość siedzenia:        835 mm
Rozstaw kół:                   1 560 mm
Masa pojazdu:                 214 kg
Poj. zbiornika paliwa:        20 litrów

Osiągi (dane producenta)

Moc maksymalna:                          68,7 KM przy 8800 obr/min
Maksymalny moment obrotowy:    60 Nm przy 6400 obr/min

Cena: od 36 500 zł

Karol Biela

Źródło: Regiomoto.pl

15/06/2012

O autorze

siCk_BoY_


Dodaj komentarz

Sierpień 2017
P W Ś C P S N
« Lip    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
Reklama

MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ

Redakcja
Radiator - Turystyka Motocyklowa
E: kontakt@radiator-mototurystyka.pl
W: www.radiator-mototurystyka.pl