Honda Transalp 600
Nie będę się rozpisywał o motocyklu który wszyscy znają.
Mój egzemplarz to 600 z roku 1989. Trochę poobijany, ale sprawny.
Podczas pierwszych kilometrów daje się wyczuć zapas mocy i dużą dynamikę.
Motocykl prowadzi się pewnie i gładko, jechałem do 110 i nie było żadnych niespodzianek, nie pływał nie szarpał, po prostu „leciał” jak marzenie.
Pierwsze kilometry w lesie bez niespodzianek.
Idzie pewnie choć manetką gazu trzeba delikatnie wachlować bo tylne koło gubi przyczepność bardzo szybko. Przód zapewnia dobre prowadzenie i w sumie już od dawna nie miałem takiej frajdy z prowadzenia. A do tego piękny odgłos silnika V 600.
Moje wrażenia i odczucia to miłość od pierwszych metrów ;-).
Była okazja od razu przetestować kamerkę, w końcu po rozmowie z Głaziem kupiłem Sony.
Uważam że dobra decyzja obraz brzytwa, dźwięk stereo nic dodać nic ująć.