RADIATOR - turystyka motocyklowa
Turystyka motocyklowa => Przydatne na wyprawy => Wątek zaczęty przez: Glazio w Lutego 07, 2011, 01:48:59 pm
-
Co wybrać - gmole czy crashpady.
Czytaj więcej >>> (http://www.radiator-mototurystyka.pl/1051/gmole-czy-crashpady-2/)
Ja osobiście posiadam gmole, które uratowały mi już sporo gotówki.
-
ja nie posiadam na razie ani jednego ani drugiego, ale według mnie gmole wygrywają rywalizację z crashpadami. Oczywiście nie do wszystkich pasują gmole ale.. ;)
-
...i brzydko wyglądają (to zdanie wielu). Jak dla mnie gmole to nie tylko ochrona przed upadkiem. Jest to również dobry uchwyt motocykla przydatny w walce w terenie, blocie. Można przywiązać do nich wiele rzeczy, bidon, karimate, i inne ustrojstwa.
-
Już dawno stwierdziłem coś takiego. Nie wszystko co piękne jest praktyczne ... :-)
-
i nie wszystko co jest brzydkie jest praktyczne :P Będę myślał nad zamontowaniem u siebie gmoli :)
-
ja np nie uważam że gmole są brzydkie :)
-
podzielam Twoje zdaniem :) nie wiem co prawda jak wyglądają na Tenerce ale zaraz sobie sprawdzę :)
-
Jeżeli jest potrzeba oszpecić motor to tylko gmole ;p
-
Jeśli są to gmole domowej, niefachowej produkcji to tak. Z drugiej strony co mi z crashpadów w terenie. Cenię sobie bezpieczeństwo ponad wygląd. Z doświadczenia wiem, że gdybym miał \\\"brzydkie\\\" gmole to spadło by prawdopodobieństwo złamania palca u nogi i pokiereszowania motocykla. :S
-
Zdecydowanie gmole
-
...i brzydko wyglądają (to zdanie wielu). Jak dla mnie gmole to nie tylko ochrona przed upadkiem. Jest to również dobry uchwyt motocykla przydatny w walce w terenie, blocie. Można przywiązać do nich wiele rzeczy, bidon, karimate, i inne ustrojstwa.
według mnie gmole wyglądają ślicznie przy najmniej na moim Trampku.
Z własnego doświadczenia, jeździłem cały sezon bez gmoli, nie dawno zamontowałem bo znudziło mi się sklejanie plastików /wiem Jacku że przynudzam/, ale klej mi się skończył ;)
A tak poza tym uważam że gmole lepiej spełnią swoje zadanie
-
Zależy jakie gmole ;) Jeździłem dłuższą chwilę moją pierwszą Afryką bez gmoli, niejednego paciaka zaliczyłem, a plastiki całe. Założyłem gmole Givi, pierwsza gleba i boczek pęknięty :D Teraz mam gmole od Merty i dopiero zderzenie z dzikiem przy 90km/h dało im radę.
-
Oczywiście że zależy od jakości i samej konstrukcji! Ja osobiście wolę te robione przez samych użytkowników sprzętów niż przez firmy. Sam mam u siebie forumowe gmole od Ostrego i nie widzę lepszych - a już parę razy w testach były ;)
Artur nie przynudzasz, nie bój nic! Z resztą jak można przynudzać w temacie motocykli!!!! ;D
-
Moi znajomi używają gmoli i sobie je strasznie chwalą.
Po za tym motocykl terenowy z takim rurowaniem wygląda dużo bardziej rasowo ;D
-
Moi znajomi używają gmoli i sobie je strasznie chwalą.
Po za tym motocykl terenowy z takim rurowaniem wygląda dużo bardziej rasowo ;D
To fakt - rury nadają rasowy wygląd i chronią różne elementy podczas igraszek.
Przydają się w średnich i cięzkich motocyklach.
W trudnym terenie w przeciwieństwie do samochodów terenowych, każda rurka to dodatkowa waga. Dodatkowa waga w ekstremalnych warunkach jest dla motocykla zbędnym balastem.
Mam w temacie jakieś doświadczenie. Wiem kiedy mogę sobie pozwolić na jazdę 320 kg + rury krążownikiem będącym z nazwy enduro lub 125 kg cossem.
Łatwiej w pionie utrzymać 125 kg niż 320.
Każda wywrotka = przywracanie do pionu = kolosalna różnica w zużyciu energii.
Utrata zbyt dużej energii w terenie = większa częstotliwość popełnianych błędów = jeszcze większa utrata sił = wymiękam.
Ot takie argumenty z życia i własnego doświadczenia wzięte :-)