RADIATOR - turystyka motocyklowa

Turystyka motocyklowa => Turystyka zagraniczna => Wątek zaczęty przez: Wiatr w Polu w Sierpnia 03, 2011, 09:44:39 pm

Tytuł: Chiny
Wiadomość wysłana przez: Wiatr w Polu w Sierpnia 03, 2011, 09:44:39 pm
Nie lubię powtarzać tematów, a tym bardziej postów, tak więc krótko: Marzy mi się wyjazd do Chin w przyszłym roku. Głazio obiecał opracować w zimie trasę, ja obecnie sprawdzam możliwości uzyskania pozwolenia na wjazd motocyklem do Państwa Środka. Jak się uda, będę p[otrzebował nowego motocykla typu enduro - najlepiej lekkie, ładowne i takie żebym do ziemi dosięgał nogami :D Macie jakieś sugestie?
Tytuł: O:Chiny
Wiadomość wysłana przez: Glazio w Sierpnia 03, 2011, 10:02:24 pm
dla niskich osób najlepsze enduro to BMW F 650 GS, nisko ma też BMW F 800 GS.
Najlepszą opcją jest po prostu przymierzenie się do konkretnego moto.
Tytuł: O:Chiny
Wiadomość wysłana przez: Wiatr w Polu w Sierpnia 03, 2011, 10:21:56 pm
Hehe, własnie myślałem o czymś takim :) http://otomoto.pl/bmw-gs-f650-gs-abs-f650gs-f-650-gs-M2723946.html
Tytuł: O:Chiny
Wiadomość wysłana przez: Glazio w Sierpnia 03, 2011, 10:29:02 pm
Z tych co znam to najniższe enduro. W pojednynke w sam raz.
Tytuł: O:Chiny
Wiadomość wysłana przez: Wiatr w Polu w Sierpnia 03, 2011, 10:53:46 pm
A co o tym powiesz? Nie jest to rasowy endurak, ale mi się podoba. Siodło na wysokości 805 mm tez do przyjęcia.
http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://static.userland.com/images/cafeRacers/MT03Yamaha.jpg&imgrefurl=http://wislakrakow.com/forum/showthread.php%3Fp%3D743100&h=420&w=600&sz=45&tbnid=qyn4JRgfpKHusM:&tbnh=91&tbnw=130&prev=/search%3Fq%3Dyamaha%2Bmt%2B03%26tbm%3Disch%26tbo%3Du&zoom=1&q=yamaha+mt+03&docid=2UkuENAQBSgjYM&hl=pl&sa=X&ei=mbQ5Tu2aKtGfOsrslc8D&ved=0CCwQ9QEwAw
Tytuł: O:Chiny
Wiadomość wysłana przez: piguła w Sierpnia 04, 2011, 12:01:45 am
może coś z KTM z regulacją zawieszenia .KWESTIA TYLKO CENY...
http://otomoto.pl/ktm-lc-adventure-jedyny-taki-okazja-M2753458.html
Tytuł: O:Chiny
Wiadomość wysłana przez: Glazio w Sierpnia 04, 2011, 09:33:10 am
Wietrze
Owy motocykl wygląda ładnie.
Porównaj jednak skoki zawieszenia oraz wysokość silnika od podłoża. To jest w tym przypadku najważniejsze.
Jeśli różnice nie są duże to zapewne się nada - przód wygląda mi na słabiutki.
Tytuł: O:Chiny
Wiadomość wysłana przez: siCk_BoY_ w Sierpnia 04, 2011, 10:12:15 am
Jeśli chodzi o F 650 GS\\\'a to owszem jest niski. Jednak po przeczytaniu kilku opinii i testów mam pewne wątpliwości co do niego. Mianowicie przy dużym obciążeniu motocykl traci moc. Do tego zwrotność pozostawia wiele do życzenia. Jest kilka artykułów na temat 650. W takim przypadku polecałbym bardziej F 800 GS. Większa moc silnika, dwa cylindry i parę innych plusów.
Co do MT 03 to nie wiem. Prezentuje się dobrze. Przyznam, że to ciekawy motocykl. :) Muszę się mu bliżej przyjrzeć :)
Tytuł: O:Chiny
Wiadomość wysłana przez: Glazio w Sierpnia 04, 2011, 10:50:00 am
Jeśli chodzi o MT 03 to na pierwszy rzut oka widać, że skok przedniego zawieszenia jest zbyt mały.
Motocykl ciekawy ale na pewno nie na Chiny.
Przy każdym średnim dołku zawieszenie na pewno będzie dobijać.
Przy mocnym dobiciu konsekwencje mogą być tragiczne w skutkach.
Jeździłem podobnym motocyklem na łatanej nawierzchni, którą nazwę w miarę równą - komfort jazdy jest tragiczny. Na małych zagłębieniach zawieszenie dobijało. Wtedy człowiek bardziej się koncentruje na omijaniu wszelkich nierówności (zwalnia itp.). Moto nie na taki wyjazd - chyba, że ktoś ma 2-6 miesięcy czasu.
Na pewno jest to dobry motocykl ale nie na takie drogi jakie będą we wschodniej Rosji (część azjatycja) nie zapominając o Mongolii czy Chinach.
Kolejna sprawa - to na pewno - waga.
Tytuł: O:Chiny
Wiadomość wysłana przez: Glazio w Sierpnia 04, 2011, 10:55:54 am
O ile waga jest podobna to skoki zawieszeń nie do porównania:

Dane techniczne MT 03:
http://www.v10.pl/narzedzia/dane,techniczne,motocykle,yamaha,mt,03,2008;28148.html

Dane techniczne BMW F 800 GS (+artykuł):
http://www.radiator-mototurystyka.pl/135/bmw-f-800gs-a-r-1200gs-alternatywy-2/
Tytuł: O:Chiny
Wiadomość wysłana przez: siCk_BoY_ w Sierpnia 04, 2011, 01:10:59 pm
DLatego ja bardziej obstaję przy F 800 GS. Nie dlatego, ze jest to maszyna, któą sam chciałbym kupić, ale w mojej subiektywnej ocenie jest ona zdecydowanie lepsza na taką wyprawę. Zresztą czytając testy MT 03 praktycznie wszyscy zgodnie twierdzą, że jest to motocykla na raczej miejską jazdę, a nie do wypraw w dalszą drogę. I faktu nie zmienia to, że silnik jest z Yamahy XTZ 660 Tenere.
Cena F 800 GS jest zdecydowanie wyższa od MT 03 ale widziałem, również egzemplarze w granicach 30 tyś.
Mój wybór pada na BMW!!!
Tytuł: O:Chiny
Wiadomość wysłana przez: Wiatr w Polu w Sierpnia 04, 2011, 02:10:49 pm
siCk_BoY_ napisał:
Cytuj
W takim przypadku polecałbym bardziej F 800 GS. Większa moc silnika, dwa cylindry i parę innych plusów.

GS 650 i GS 800 mają te same silniki, o tej samej pojemności (też oczywiście dwa cylindry). 650 ma nieco krótszy skok tłoka i \\\"zaledwie\\\" 71 koni. Przy tej wadze powinno wystarczyć w zupełności - nie zamierzam się ścigać. 650 ma niżej siedzenie i mniejszy niestety prześwit, ale coś za coś. Zależy mi na czymś lekkim, no i żebym mógł się podeprzeć w razie czego. 650-ka wydaje się być dla mnie idealna. No i jeszcze cena... na allegro 800-setki \\\"chodzą\\\" za dwukrotnie wyższą cenę niż 650-ki. Z założenia motocykl, który ewentualnie zakupię, mam mi służyć tylko na ten wyjazd.
O MT-03 już zapomniałem - nie nada się na taką podróż.
Póki co jednak, sprawa najistotniejsza: Czy uda mi się tam wjechać? Ambasada nie odpowiada. Dopiero we wrześniu będę w Warszawie i wtedy mam nadzieję uzyskać odpowiedzi na moje pytania. Bez tego ani rusz.
Tytuł: O:Chiny
Wiadomość wysłana przez: Glazio w Sierpnia 04, 2011, 02:38:29 pm
To najważniejsze pytanie.
Czy można tam wjechać własnym środkiem lokomocji.
Jeśli tak to gdzie - jakie rejony. Kolejna sprawa czy konieczny jest przewodnik - ewentualnie jego koszt.
Od tego trzeba zacząć. Z tego co wiem to pieszo można poruszać się wszędzie - nie można tylko mówić, że do Tybetu.
Natomiast wjazd własnym środkiem lokomocji to nie do końca jasna sprawa.
Tytuł: O:Chiny
Wiadomość wysłana przez: Glazio w Sierpnia 19, 2011, 09:49:51 am
Wietrze - zapodaj więcej info. O czym nowym się dowiedziałeś. Raczej mało prawdopodobne, że przez 9 m-cy uzbieram tyle kasy żeby udać się do Chin. Chyba, że bardzo zacisnę pasa.
Z tym noclegiem, o którym pisałem w temacie - zlot w Radawie (wyjazd na Ukrainę) - to może być jedna z głównych atrakcji na dalszej trochę nudnej stepowej drodze do Chin. Oczywiście są ciekawe górki (Ural i dalej w pobliżu Chin) ale większość to nudny a dla innych bardzo nudny step. Ze wszystkich stepów na świecie najbardziej lubię górki.
Jeśli nie wypalą Chiny to inna trasa na wschód i nocleg na pewno się przyda.
Tytuł: O:Chiny
Wiadomość wysłana przez: Wiatr w Polu w Sierpnia 21, 2011, 08:14:04 pm
Dużo by pisać. Miałem nadzieję, że się w Radawie spotkamy i pogadamy, ale niec to. Tak więc w skrócie... Moja siostrzenica wróciła właśnie Chin. Strona ambasadychińskiej jest nieaktualizowana i maili nikt pewnie nie odbiera. Wiza kosztuje 220 złotych. Trzeba wypełnić formularz, przedłożyć rezerwację biletu lotniczego lub hotelu. Hotel lub hostel można spokojnie zarezerwować z kompa (mam linka). Można wybierać, porównywać itd. Cena na PLN to 15 - 40 zeta za dobę w zależności od standardu. Trzeba wpłacić 10% wartości i dostaje się potwierdzenie rezerwacji. Jeśli liczyć 5 dni, to byłoby 7,50 do 20 zeta Przedpłaty przelewem. Obiadek suty to 10 zeta - nawet jak masz ochotę na miejscowego wypasionego psa (widziałem fotki - na Twoich oczach to przyrządzają, piesek oczywiście wcześniej na zimno wędzony prosto z chłodni). Infrastruktura drogowo-kolejowa dużo lepsza niż w Polsce. W pekinie masz po 7 pasów ruchu w jedną stronę (w końcu mieszka tam ponad połowa tego, co liczy cała Polska). Ruch uliczny jest obłędny. Jak ktyoś chce skręcić na skrzyżowaniu, to tr4ąbi, żeby ci z przeciwka wiedzieli, że skręca i jest tak zdeterminowany, że nie ustąpi. Na szczęście w samym Pekinie jest 12 linii metra i wszędzie można nim dojechać. Dworce kolejowe nawet5 w niewielkich miasteczkach przypominają terminale z Okęcia, a 5 km dalej, na wsi, stoją lepianki. Na placu Tien An Men mnóstwo policji i kontrola osobista, Zakazane Miasto jest duże, ale wystarczy zobaczyć 1/4, żeby wiedzieć, jak wygląda reszta. Szanghaj to totalny odjazd (widziałęm fotki). Mur Chiński taki jak na zdjęciach, tyle że robi dużo większe wrażenie. Warto się udać poza miasto zobaczyć, jak żyją ludzie, jak to jest na polach ryżowych, jak jest codziennie i zwyczajnie. Wszędzie i o wszystko trzeba się targować (za pomocą kartki i ołówka). Ze 180 juanów można zejść do 20. Nie wiem, jakie są ceny paliwa, ale generalnie jest tam tanio. To tyle w skrócie.
Asia (siostrzenica) ma się dowiedzieć w ambasadzie o pozwolenie na motocykl. Jak się da, to zaczynam coś robić w tym kierunku. Przymierzałem się już do GS-a - leży mi ten motocykl.
Co do trasy, to nie wydaje mi się, żeby była nudna. Coś tam czytałem, przeglądam zdjęcia sat - nie będzie łatwo, ani lekko, a Syberia, stepy i pustynie Mongolii, ludzie, zwyczaje, jurty, pasterze to dla mnie nie mniejsza atrakcja od wypasionego Sznghaju. Gdyby było inaczej, poleciałbym samolotem. Nie namawiam, bo uważam, że o takiej \\\"wycieczce\\\" każdy musi zdecydować sam. Na miarę swoich możliwości, kondycyjnych, finansowych, rodzinnych, urlopowych itd. Na pewno też i nie z każdym chciałbym jechać, bo jak ktoś marudny, albo nerwowy itp to ja nie chcę za psychologa robić (na urlopie będę). Niemniej jednak, uważam Głazio (choć się niewiele i niedługo znamy)Twoje i Tamary towarzystwo w takiej podróży, to dobre towarzystwo :)
Tytuł: O:Chiny
Wiadomość wysłana przez: Glazio w Sierpnia 22, 2011, 09:22:45 am
Wiaterku - fajnie opisane. W pełni potwierdzam.
Co do nerwowości - zawsze się wyzwala podczas każdego wyjazdu. Tego nie da się przeskoczyć.
Problem tego typu. Ile dana osoba jest w stanie przeskoczyć w 24 h aby faktycznie dotrzeć na czas tam gdzie trzeba. Potwierdzenia ustne przeważnie mijają się z faktami. Pojawiają się różne tłumaczenia. Jako psycholog musisz dobrze dobrać ekipę. Zawsze w trasie trzeba wziąć pod uwagę nieprzewidziane zdarzenia oraz 1-2 dni odpoczynku lub krótkiej (lekkiej) jazdy.
Można to nazwać - dla rozładowania napięć :D Choć jak się już dociera do celu to raczej bywa już lżej.
Co do Mongolii i stepów - masz rację pisząc o tym co można tam zobaczyć (gęstość zaludnienia w Mongolii 3os./km2 - dla porównania w Polsce 124 os./km2). Jak się już kogoś spotyka to na prawdę jest ciekawie :-). Jednak dalej upieram się przy swoim - bo dla mnie jazda przez stepy czy Syberię będzie nudna i na pewno trudna, bo z drogami tam bywa różnie (podobnie z mostami :-)).
Tytuł: O:Chiny
Wiadomość wysłana przez: siCk_BoY_ w Sierpnia 22, 2011, 01:17:11 pm
Ja to bym chętnie się wybrał na taką wyprawę, ale z racji zbyt małego doświadczenia (w sumie to praktycznie żadnego - zbyt krótko jeżdżę), pieniędzy i kilku innych czynników na pewno nie prędko będę mógł się czegoś takiego podjąć - jeśli kiedykolwiek będę w stanie.
Tytuł: O:Chiny
Wiadomość wysłana przez: Wiatr w Polu w Sierpnia 22, 2011, 08:36:37 pm
Będziesz w stanie. Jak kiedyś zechcesz, to na pewno. Można być jedną nogą w Armenii, to dlaczego nie być dwiema nogami w Chinach? Trzeba mieć trochę kasy uskładanej, motocykl i czegóż więcej trzeba?
Tylko otwartości na przygodę i na spotkanie z nieznanym :)

Głaziu, chodziło mi bardziej o nerwowość innego rodzaju. Kiedyś Ci powiem, o co chodzi. Za dużo pisania... Albo spróbuję to zwięźle napisać: Nie lubię jechać z osobami, które na trasie (dłuższej, lub krótszej) próbują coś sobie lub komuś udowodnić i pokazać, czują presję. \\\"Jak ktoś wyprzedził i się zmieścił, to ja też muszę, jak zoostaję z tyłu, bo nie mam możliwości wyprzedzenia, to coś mnie swędzi i jak to trwa za długo, to choćby w zakręcie, bez widoczności, z narażeniem życia - muszę... Może się uda...\\\" Znam takich. To najniebezpieczniejszy typ motocyklisty, jaki znam. Lubię mieć luz, wiedzieć, że ktoś kto jedzie za mną, albo przede mną nie czuje presji, bierze odpowiedzialność za siebie, ma świadomość, że  nawet jak jedziemy w grupie, to w ruchu i w swoich decyzjach jest sam. Jest zrównoważony i odpowiedzialny. Niewiele jest osób, które tak znam. O taką nerwowość mi chodzi.
Tytuł: O:Chiny
Wiadomość wysłana przez: Glazio w Sierpnia 23, 2011, 07:27:28 am
Wszystko jasne - można to nazwać presją równości lub wyższości :-)