RADIATOR - turystyka motocyklowa
Zloty, imprezy, wyjazdy => Zloty - imprezy - wyjazdy => Wątek zaczęty przez: Wiatr w Polu w Września 21, 2010, 08:16:23 pm
-
Przed nami jesień i długa zima. Warto byłoby spotkać się na koniec sezonu z ludźmi, których miałem okazję poznać, z którymi miałem przyjemność pojeździć. 24.09.2010 organizuję u siebie małe zakńczenie sezonu. Będzie ognisko, pogadamy o minionym sezonie i o planach na przyszły. W razie niepogody możemy posiedzieć pod wiatą i zrobić jakiegoś grilla. Co do muzy, to zaposiadam tylko radio :D Z noclegami tez lipa - chyba, że bedzie ciepło, to miejsca na namioty dostatek... Generalnie proponuję się ugadać jakby co i przyjechać puszką lub puszkami. Zresztą nie chodzi o to, żeby się napić, tylko, żeby się spotkać i i nacieszyć swoją obecnością na długie zimowe miesiące. Jadło i picie wszelkie we własnym zakresie.
-
Jeśli wykuruję się do tego czasu i pogoda dopisze to ja bardzo chętnie się pojawię :) będziemy się jeszcze kontaktować :)
-
Ja obiecałem, że jestem na ten weekend u bwh.
Więc niestety nie przybędę.
-
Wiatr coś mało atrakcyjnie napisałeś... :P nikt się nie odzywa :P hyhyh
-
Atrakcyjnie jest SiCk- ale ja nie przylecę, mimo najszczerszych chęci :S
-
Dokładnie.. ;) Ja już pogodę zamówiłem.. także przybywajcie kto może, rozpalimy ognisko posiedzimy, pogadamy popijemy. Z miejscem na spanie myślę że damy rade.. ;)
-
wygląda na to, że ja niestety ani w Łabuniach ani u Wiatra się nie pojawię. Rozłożyło mnie na amen ;/ Także bawcie się dobrze.
-
:)
-
Ja jak przewidywałem nie dam rady nadal zdycham po Pizunach Katarzysko mnie męczy a moja szefowa grozi mi kopniakami w dupe :)
-
Kuruj się Sick. Bedzie jeszcze sporo okazji...
-
Nie wiem czy w tym sezonie ale w przyszłym na pewno :)
-
I po imprezie :) Było ok 20 osób. Z jednymi przemierzyłem setki kilometrów, z innymi ledwie dziesiątki. Nie wszyscy się nawet znali (do wczoraj, bo tak to już jest, że się spotykamy, jedziemy kawałek razem, potem się rozchodzimy, jedziemy w innym towarzystwie.Piwo, kiełbaska, długie pogaduchy przy ogniu... Wyszło nam, że ten sezon był cokolwiek dziwny, niby dużo imprez, a (w przeciwieństwie do lat ubiegłych) brakło jakoś czasu na wspólne, spontaniczne wyjazdy na dłuższe i krótsze trasy - ot tak, żeby sobie pojeździć. Może w przyszłym sezonie to nadrobimy. Nie obyło się bez drobnego zgrzytu: Louis - mój doberman - musiał przeczytać gdzieś na forum, że każdy przychodzi z własnym żarełkiem i przyniósł na ognisko kota sąsiadów... ;) Tradycyjnie na ognisko przyszedł tez miejscowy oswojony jeż, który większość wieczoru spędził na czyichś kolanach składając kolce do głaskania.
Jest jeszcze ciepło, ale jesień i zima za pasem. Oby jak najszybciej minęła.
-
hehehe no widzisz ale to pewnie wszyscy z twierdzy co? bo tutaj to jakos nikt sie nie kwapil :) ja niestety nadal sie kuruje i chyba L4 pojdzie na nastepny tydzien ;/ no nic przynajmniej porzadnie odpoczne :)
-
No, z Twierdzy to akurat nikogo nie było - sami free riderzy :) Z Lubaczowa trochę daleko, poza tym pewnie za mało się znamy, a poza tym czasem jest tak, że są inne ważne sprawy i to niezależnie od tego, czy ktoś mieszka blisko, czy daleko. Brakło np. paru moich fajnych znajomych, którzy mieszkają całkiem blisko, ale wiem, że jeśli ich nie było, to właśnie dlatego, że nie mogli. Takie życie, spotkamy się przy innej okazji.
-
Może ognisko na zakończenie u Wiatra wejdzie w tradycję? :P z roku na rok może być więcej i więcej :P
-
Ja tam nie widzę problema - w razie czego można jeszcze wyskoczyć jeszcze w tym roku. Jak nie to możemy coś jeszcze zorganizować :D