RADIATOR - turystyka motocyklowa

Inne kategorie => Sprawy różne => Wątek zaczęty przez: Glazio w Października 05, 2012, 03:47:12 pm

Tytuł: Wywiad z trupem… Podkarpacki sposób na wypadki motocyklowe
Wiadomość wysłana przez: Glazio w Października 05, 2012, 03:47:12 pm
„Niesiesz trumnę kolegi, który miał 18 lat, widzisz rodzinę, opuszczasz wzrok, bo boisz się im spojrzeć w oczy i chcesz tylko jednego – zatrzymać chociaż jeden taki scenariusz.”

Gdy na motocyklu ginie człowiek, reakcje ludzi dookoła są różne, bardzo różne – przecież sami wiecie, też poruszacie się w środowisku motocyklowym. Jednak wszystkie wypowiedzi, opinie i działania mają jeden wspólny mianownik. Każdy chyba chciałby już nigdy więcej nie słyszeć, że ktoś stracił życie.\\\" ...


Więcej >>> (http://motormania.com.pl/felietony/wywiady/wywiad-z-trupem-podkarpacki-sposob-na-wypadki-motocyklowe)

Co  o tym sądzicie?
Tytuł: O: Wywiad z trupem… Podkarpacki sposób na wypadki motocyklowe
Wiadomość wysłana przez: siCk_BoY_ w Października 05, 2012, 07:13:35 pm
Dość intrygujące... Sama idea może i dobra, ale czy faktycznie będzie to miało przełożenie na zachowania na drodze??
Tytuł: O:Wywiad z trupem… Podkarpacki sposób na wypadki motocyklowe
Wiadomość wysłana przez: Wiatr w Polu w Października 06, 2012, 06:51:04 pm
Mam mieszane uczucia. Kiedy zginął Gemo, przeczytałem wszystkie jego posty. Zresztą widzieliście, co pisał. Że ogarnia, że bez problemu, że luzik itd. No a potem zginął razem z siostrą. Jednak w przeciwieństwie do Bociana i Maliny zginął nie na skutek własnego błędu. Samochód mu wyjechał. Gdyby jechał słabszym motocyklem, mogłoby być tak samo.
Bocian i Malina mocno szarżowali i to oni spowodowali wypadki. Taka moda trochę się zrobiła na \\\"nakurwianie na winklach\\\". Byłem kiedyś z chłopakami na serpentynach. Odpuściłem sobie jazdę, bo było za gęsto na drodze. Jeden drugiego nakręca: kto niżej zejdzie na kolano, kto prędzej poderwie maszynę na prostej...
Czy to coś da?
 Trudno powiedzieć. Z badań wynika, że szokujące kampanie społeczne, drastyczne zdjęcia i opisy działają tylko na chwilę. Tak jak \\\"czarne punkty\\\" z informacją o ilości zabitych. 5 kilometrów dalej większość kierowców jedzie znowu z taka prędkością jak wcześniej.
Tytuł: O:Wywiad z trupem… Podkarpacki sposób na wypadki motocyklowe
Wiadomość wysłana przez: siCk_BoY_ w Października 06, 2012, 08:13:41 pm
Dokładnie z takiego samego założenia wychodzę. To samo zresztą miałem na myśli pisząc poprzedni post.
Tytuł: O:Wywiad z trupem… Podkarpacki sposób na wypadki motocyklowe
Wiadomość wysłana przez: Glazio w Października 06, 2012, 11:29:18 pm
Fajnie poznać - trudniej pożegnać.

Każdy ma swój rozum. Wiatr odpuszcza - ja również. Chcę czerpać przyjemność z mojego hobby jak najdłużej.
jazda na motocyklu to ryzyko. Bardzo szybka jazda podwójne. Gdyby nie trzeźwość umysłu i szybka reakcja na drodze to kto wie co, by było. Nie raz uciekałem przed wyprzedzającym na trzeciego na pobocze.
W moim przypadku zdarzają się jednak inne bardzo niebezpieczne zdarzenia. Jazda nad przepaścią po dziurawych drogach.
Jednak ...
Jak wszędzie - trzeba mieć głowę na karku a przede wszystkim zdrowy rozsądek.
Jazda w towarzystwie nakręca. Jadę pierwszy patrzę w lusterko kolega blisko, odkręcam więcej. Jadę z tyłu za kolegą kolega odchodzi, nie odpuszczam.
Tak nakręca się spirala szaleństwa.
Szalałem ze znajomymi w terenie - drogi polne, leśne ...
Po tych przejażdżkach zatrzymujemy się w sklepie na picie.
Wrażenia - rozdygotane ręce ze zmęczenia i ze stresu. Krótka wymiana zdań - a jakbym nie wyrobił na tym zakręcie ? Gdybym złapał uślizg ?
Emocje i wrażenia te same u kolegi i u mnie. Dlatego nazwałem to spiralą szaleństwa. Nieświadomie sami się nakręcamy.

Sądzę, że każdy z nas miał swoje własne przygody z małym wyjątkiem - my żyjemy i piszemy.
Piszmy ku przestrodze.
Może właśnie ten dzień uratuje komuś życie.
To jest jednak mój świat i jakby ktoś zabrał mi motocykl to tak jakby zabrał mi dusze.
Szerokości :-)
Tytuł: O:Wywiad z trupem… Podkarpacki sposób na wypadki motocyklowe
Wiadomość wysłana przez: Słoneczko w Października 11, 2012, 02:23:36 pm
Z mojego punktu widzenia wszystko zależy od tego z kim się \\\"prowadzę\\\".
Gdy lecę gdzieś sama poszaleje moment dwa, potem odpuszczam i się \\\"turystycznie wlekę\\\". Natomiast gdy śmigamy w grupie w grę wchodzi już presja. Będąc wewnątrz grupy nie zwolnię do 40 bo zakręt za ostry bo mi się tak chce. Gdy przed nami śliczny asfalcik i wszyscy cisną nie mogę wlec się za nimi a i w cale nie tego chcę. Oni cisną cisnę i ja...
Mało może przeżyłam i mało może wiem, ale spotkało mnie kilka nie ciekawych sytuacji gdy na ślepo za Pawłem wyprzedzałam na zakrętach. Najwidoczniej jechałam wystarczająco wolno żeby mój anioł stróż się za mną utrzymał. Bo inaczej niż opatrznością nie potrafię tłumaczyć pewnych sytuacji.
Myślę że każdy motocyklista wiele razy czuł oddech śmierci... Cały myk polega na tym żeby z głową jej uciec :)


Sama idea \\\"rozmowy z trupem\\\" bardzo mi się podoba. Daje do myślenia. A poza tym pięknie uczcili pamięć swych kolegów. Dzięki nim wiele osób o nich usłyszało i na moment zatrzymało się nad ich losem.