RADIATOR - turystyka motocyklowa
Turystyka motocyklowa => Przydatne na wyprawy => Wątek zaczęty przez: Glazio w Stycznia 09, 2013, 07:51:53 pm
-
Do Armenii bez wizy
Wybierasz się do Armenii? Od 10 stycznia 2013 roku już bez wizy.
10 stycznia 2013 roku Armenia znosi obowiązek wizowy dla obywateli państw UE i strefy Schengen (czyli także Islandii, Liechtensteinu, Norwegii i Szwajcarii) i pozwoli na przebywanie na jej terytorium 180 dni bez konieczności posiadania wizy.
Czytaj więcej >>> (http://www.radiator-mototurystyka.pl/737/do-armenii-bez-wizy/)
Ktoś się wybiera ?
Jeśli na kołach to pozostaje wiza w Turcji lub Rosji.
Można ominąć promem z Ukrainy do Gruzji :-)
-
Bez wiz tam można tylko dolecieć.. Chociaż wiza Turecka to tylko formalność za 15E.. Ale cena paliwa zabija. W Rosji odwrotnie.. ;)
-
Wszystko ma swoje plusy i minusy.
Turcja - wiza 15 E - 1 litr paliwa w granicach 8 zł. Do przejechania najkrótszą drogą ok. 1500 km.
Rosja - załatwiając wizę osobiście będą problemy z przejechaniem przez Kaukaz (należy przedstawić zaproszenie wraz z dochodami i oszczędnościami zapraszającego i opisać trasę przejazdu). Najprościej przez biuro podróży (troszeczkę drożej - na 2 tygodnie ok. 450 zł). 1 litr paliwa ok. 3.30 zł. Do przejechania ok. 800 km.
Ostatnia opcja bez wizy - prok z Ukrainy do Gruzji. Koszt duży i brak przyjemności z jazdy. Można liczyć na chorobę morską i spore opóźnienia - słyszałem o takich nawet do tygodnia czasu.
Promy pływają z Odessy lub towarowe z Kerczu. My mieliśmy opóźnione wypłynięcie (miało być rano - było późnym popołudniem), jednodniowy postój na pełnym morzu - czyli w sumie dwa dni poślizgu.
Osobowym do Odessy było już lepiej (niewielki poślizg). Trzeba doliczyć formalności przy odprawie granicznej.
Co wybieracie ?
-
Ja aż tak mocno źle Turcji nie wspominam bo to był początek września i bez upałów (.. do 32 st. C w południe i 15 nocą) paliwo co prawda ponad 8 zł ale jazda do 80-90 km/h i bez świateł to spalanie nie przekraczało 5l/100km. Za to Ukraińskie dziury na drodze między Odessą a Winnicą (tyle że odbiłem na granicie z Naddniestrzem..) źle wspominam.