RADIATOR - turystyka motocyklowa
Zloty, imprezy, wyjazdy => Zloty - imprezy - wyjazdy => Wątek zaczęty przez: Glazio w Lipca 24, 2013, 04:52:05 pm
-
Szykuje się weekend w upałach nadciągających bezpośrednio znad Pustyni Sahara. Szukajcie cienia i ochłody oczywiście z rozwagą.
Oto nasze propozycje na najbliższy weekend.
1. Poker Run II – Jeziórko k. Tarnobrzega
2. VIII Zlot Prudnik Las
3. III Otwarty Zlot Motocyklowego Klubu Strażaków Riders of Flames – Inwałd
4. XVI LETNI ZLOT MOTOCYKLI W TWIERDZY BOYEN – Giżycko
5. Zlot Motocyklowy Zieleniec
6. VIII Zlot Motocykli – Maniów k. Sobótki
7. ZLOT MOTOCYKLOWY Z OKAZJI 10-LECIA FAITHLESS FG – Krzykawka
8. I Gwiaździsty Zlot Motorowy Harley Mój – Chorzów/Pola Marsowe
9. LIONS MC UKRAINE West Wind – Lwów/Ukraina
Więcej o tych zlotach >>> http://www.radiator-mototurystyka.pl/2729/zloty-motocyklowe-26-28-lipca-2013/
Gdzie i czy w ogóle się wybieracie ?
Mi krąży w głowie Jeziórko ale nie wiem czy oko da się przebłagać.
-
Hmm
Mamy nową aktywną Amazonkę, która najczęściej pisze (na fb).
Basia Grad
w piątek o 16 wybieramy sie do jeziórko...chetnych zapraszamy zbiórka pod ramzesem na osiedlu Jagiellonów...
Lubię to!
-
w weekend prawdopodobnie będę składał Tereskę więc raczej zrobię tylko oblot maszyny. Poza tym zastanawiam się nad wypadem do Biłgoraja na wyścigi motocykli zabytkowych.
-
ja jadę... tam gdzie Wy ;D
-
Mnie kręci Red Run. Mają być piekielne upały a tam jedna z największych kałuż w podkarpackim.
Nie wiem jednak czy oko pozwoli. Jeśli tak to jedziemy :-)
-
Wygląda na to, że jadę w otoczeniu kobiet.
Coś dla odmiany :D
W sobotę może dla odmiany z Jeziórka do Krzaków.
Jak będą poważne upały to raczej zostanę.
Woda to ochłoda :-)
-
Kto chętny to jedziemy na Jeziórko - Poker Run.
Zbiórka dzisiaj (tj. piątek) o 16.00 pod sklepem Ramzes na osiedlu Jagiellonów.
Do zobaczenia.
Ja śmigam teraz na kontrolę oka po zabiegu. Może mnie nie wykluczą z chęci tego wyjazdu.
Po powrocie w niedzielę zaliczymy lubaczowski rynek.
-
chyba dojade do was w sobote rano
-
niedziela rynek, kur... nie mam baku, ubezpieczenia i przeglądu :P ale powinienem być bo zobaczył bym behemota bo na zdjęciach tak o sobie wygląda a ciekawi mnie w realu
-
Wklejam relację. Trochę długa, uprzedzam :)
Pojechałem sam. Jechało się super. Na miejscu, gdy zdjąłem kask jakiś chłopiec (ok. 10 lat) zawołał: ”O, Wiatr w Polu przyjechał”. Patrzę, no tak, spotkałem go wraz z ojcem rok temu w Jeziórku – trochę podrósł. Mimo dobrej pogody mało maszyn. Wszak to dopiero początek zlotu. Rozbiłem namiot i… jaka radość! Przyjechali: Dzinio, Edycja, Elcia, Basia, Długi Janek, Głazio z Wiórkiem – ten zlot nie może się nie udać. Dzinio oczywiście autem wyładowanym po dach wszystkim tym, co jest niezbędne do przeżycia przez 10 dni nawet na pustyni. Znowu drewno, siekierka, kuchenka, krzesełka, stolik, kubki, kawa, herbata, wałówka… Nawet gitara, tyle że nie miał na niej kto grać. Później dojechało jeszcze wiele osób. Między innymi Skwara z Kasią, Slayerki (2 sztuki), Agatka z Sebastianem, Bosy z Agatką, koleżanka z klasy Madzia oczywiście z małżonem, czyli z Aygorem i wielu innych znajomych, których nie będę już wymieniał. Wieczór i noc spędziliśmy na długich rozmowach, opowieściach motocyklowych i nie-motocyklowych. W sobotę znowu piękna pogoda, a nawet upał. Wiele osób się kąpało, ale ja mam kategoryczny zakaz. Nie wolno mi pływać ani latać. Wichura zabrania mi tych dwóch rzeczy (i tylko tych), ponieważ uważa, że gdyby Pan Bóg chciał, żeby człowiek pływał lub latał, to dał by mu płetwy, bądź skrzydła Po południu popełniłem fatalny błąd. Nierozważnie rzuciłem wyzwanie Edycji. Mieliśmy się zmierzyć w strzelaniu. Edycja jeździ na zawody, ale i ja nieźle strzelam. Po 5 strzałów do tarczy. Edycji poszło nieźle, ale byłem pewien wygranej: Ładuję wiatrówkę, zgrywam muszkę, szczerbinkę i cel, wstrzymuję oddech i poszło…Na koniec pewny swego idę po terczę. Tylko dwa razy trafiłem (i to nie w tarczę, tylko w kartkę). Blamaż totalny z 10 metrów! Mam swoja teorię na ten temat, ale i tak jestem d… nie strzelec, bo nie sprawdziłem ustawienia celownika. Po Edycji, a przede mną, jak zmienialiśmy tarcze, gość strzelał z tej samej wiatrówki do wiele bardziej odległego celu. Rewanż za rok. Byłem tak zdołowany, że nawet nie wrzuciłem nic do puszki, która tam stała (wolne datki). Jak wróciłem jakiś czas później, strzelnicy już nie było. Potem były konkursy, koncerty, zabawa. O północy był striptiz. Podobno brunetka była niezła, a blondynka trochę sztywna. Ja zostałem przy ognisku i upijałem się na smutno. Przypomniało mi się, że dopiero na bramie zauważyłem, że jeżdżę jeszcze z taśma izolacyjną na reflektorze (zdjąłem ją). Przypomnieli mi się ci, których znałem, ceniłem, z którymi rozmawiałem, i których nie spotkam już nigdy i nigdzie. Jak już nie mogłem więcej pić, poszedłem spać. Rano znowu upał i dwie niemiłe niespodzianki: Ktoś zapierniczył wódkę i to nie ze stołu, tylko zabezpieczoną w kartonie koło samochodu. Druga niespodzianka, to catering – słyszałem przez „ściany” namiotu, że żurek choć zimny, jest dobry. O 9.00 catering się zwijał, żurek „wyszedł”, zostały bułki z ogórkiem i pomidorem Nic to. Niedzielne przedpołudnia i tak są fajne. Siedzimy, palimy, rozmawiamy. Dużo śmiechu jest nawet z żaby i pająka. Żaba, która pętała się przy moim namiocie miała być piękna dziewczyną, która mnie w nocy nawiedziła, ja ją pocałowałem… i masz Pająk uwił sobie sieć na kole MT – za chwilę będzie miał darmową karuzelę… Wyjeżdżamy ok. 12 jako ostatni. Fajna droga, mały ruch, super się jedzie (szkoda, że tak krótko). W Leżajsku machamy sobie na pożegnanie i do domu. Potem przypomniałem sobie coś… Nikomu nie podziękowałem. Pomyślałem najpierw o Dziniu. Grzałem się przy jego ogniu, siedziałem na jego krzesełku, piłem z jego kubka, jadłem z jego stołu…. Jeśli przyjdzie Ci Dzinio czytać te słowa, to Wiatr w Polu Ci dziękuje. I nie tak bardzo za stół, ogień, kawę, oranżadę, którą Ci wyćkał. Dziękuję za to, że byłeś, że miałem okazję Cię poznać, że jesteś taki, jaki jesteś – równy gość. Życzę Ci, żeby spełniło się Twoje marzenie o Gold Wingu. Dziękuję też wszystkim, z którymi miałem okazję pobyć, porozmawiać, pobawić się. Dziękuję za to że byliście, że mam zaszczyt zaliczać się do Waszych znajomych.
-
Świetny tekst Wiaterku.
Świetnie się czyta.
My zaliczyliśmy dwie przejażdżki podczas zlotu.
Pierwsza do Sandomierza i Baranowa Sandomierskiego z małą przeprawą przez Wisłę. Niestety nie zabrałem aparatu.
Druga na zakończenie zlotu - otworzyliśmy Festiwal Filmowy w Kazimierzu Dolnym :-)
Nie wiem dlaczego ale nie chodziłem po zlocie z aparatem. Może i dobrze.
-
Wiaterku - dzięki za relację. Jest świetna. Link do niej na stronie głównej >>> http://www.radiator-mototurystyka.pl/2779/relacja-ze-zlotu-motocyklowego-poker-run-2013/
My z kolei opisaliśmy nasze przejażdżki po okolicy. Link do opisu na stronie głównej pt. "Turyści na zlocie w Jeziorku" >>> http://www.radiator-mototurystyka.pl/2796/turysci-na-zlocie-w-jeziorku/
Jeszcze dziś dodam filmik :-)
Poszło sprawnie więc podpinam te krótkie zrobione na szybko wypociny :-)
-
coś ten znaczek radiatora latał w lewo w prawo góra dół? Zaplanowane to było czy samo tak wyszło? :)
-
Znaczek skacze ponieważ potwierdziłem opcję na YouTube niwelującą drgania obrazu. Są mniejsze - obraz lata.