RADIATOR - turystyka motocyklowa
Turystyka motocyklowa => Turystyka zagraniczna => Wątek zaczęty przez: Glazio w Sierpnia 03, 2013, 10:47:07 am
-
Wyruszamy właśnie dziś.
Zaliczymy Biłgoraj - przywitamy a zarazem pożegnamy naszego druha Stówkę (przyleciał z USA).
Dalej lecimy na Ukrainę spotkać się z człowiekiem z kraju niedźwiedzi.
Potem punkt pierwszy.
1. Wjedziemy do Węgrów. Powitamy ich słowami Ege Szege Dre. Odwiedzimy sieć sklepów Rucha es Cipo. Nie będę za bardzo się rozpisywał co jeszcze :-) Wystarczy.
Punkt drugi.
2. Powrót w Bułgarskie góry - Rodopy. Urzekły nas te okolice i chcemy sobie przypomnieć jak jedzie się tymi krętymi dróżkami. Odwiedzimy miejsce, w którym ludzie żyją najdłużej w Europie !
Punkt trzeci.
3. Leżakowanie nad jakąś wodą przynajmniej 3 dni :-)
Wszystko co po drodze wyjdzie w praniu :-)
Wcześniej jechaliśmy na żółto czarno.
Teraz na czarno stalowo :-)
Możliwe, że będziemy na łączach :-)
-
powodzenia!
-
bawcie się dobrze !
-
Zaczęliśmy od przywitania i pożegnania Stówki. Działo się i lało się :D
Przyjechaliśmy na Ukrainę i lało się jeszcze bardziej. Konsekwencja - musimy zostać na jeszcze jeden dzień. Mamy techniczne problemy z głową :-)
-
Szerokości. Wracajcie z jak najbardziej pozytywnymi wrażeniami i wspomnieniami.
-
Powodzenia
-
Słuchy mnie doszły że właśnie winko tokajskie spijają..
-
pewnie wróbelki ćwierkały i smsa wysłały ;) czyli już są na węgrzech :)
-
Co tu napisać.
Bak mniejszy to i dzienne przebiegi mniejsze.
Są jednak miejsca warte zobaczenia.
Zaczęło się od ostrego mieszania różnych kolorów % na Ukrainie.
Za to już niedługo radiator będzie stałym bywalcem na Placu Czerwonym.
Będziemy mówić - nasi tam są :D
-
Następnego ranka z bólem głowy pojeździliśmy po bezdrożach ukraińskiej części Karpat. Na zdjęciu zakole rzeki Stryj.
-
W Karpatach sucho. Grzybów nie ma. Woda jest choć niskiego stanu. Za to kwiatów pod dostatkiem.
-
Zawsze jest kilka dróg do wyboru. Mimo słabości wybieramy te lepsze - Karpackie bezdroża :-)
-
Węgierskie pozostałości na Ukrainie to równie piękne zamki jak nasze ...
-
Widoki z zamków są różnej maści. My umieszczamy właśnie taki tuż przed wjazdem do Węgier ... :-)
-
Na Węgrzech również zamek. Nocujemy tuż pod nim nad patrolowaną rzeką :-)
-
Jedziemy dalej. Sporo tego. Jazdy mało ale atrakcji nie brak. Śniadanie smakuje jak zwykle wspaniale :-)
-
Na noclegi czy śniadania wybieramy właśnie takie wyjątkowe widoki :-)
-
Jest ich tak wiele, że i tak sporo omijamy :-(
To kolejne cudo :-)
-
Nocleg na kempingu ...
-
Jest tego na prawdę sporo. Potworny upał prosto z Turcji po prostu nas przytłacza. 38 stopni w cieniu codziennie na Węgrzech trudne do wytrzymania.
Nie poddajemy się :-)
-
Wczoraj było 40 stopni w cieniu dzisiaj jedyne 39 stopni w cieniu. Ponoć z Austrii nadciągają burze. Nocowaliśmy na polu kempingowym zalanym nie tak dawno przez rzekę Dunaj. Mieliśmy dostęp do neta ale dopiero dzisiaj udało się coś zapodać. Na tym na razie kończymy. Wjeżdżamy do Serbii :D
Takie cudeńka dzisiaj za nami :-)
-
Serbia.
Wjazd szybki i ciekawy :D
Po pewnym czasie spotykamy motocyklistę z Polski. Jedziemy kawałek, zatrzymujemy się na stacji benzynowej. Okazuje się, że to Marcin z Eweliną z okolic Brzozowa zasiedziały w Rzeszowie. Lecą na CBR 1000 do Czarnogóry i Chorwacji. Wspólna jazda przez kilkaset kilometrów i szybkie pożegnanie w locie :-)
-
Robimy zakupy :-) Starsza Pani naciąga nas na (4 piwa w cenie kaucji za 4 butelki). Zaczynam walczyć o swoje po czym Tamara mnie skutecznie zniechęca. Plan był doskonały ale zostanie tylko w mojej głowie.
Jedziemy na poszukiwanie noclegu. Nieopatrznie coś się znalazło.
Opuszczony budynek (nieczynna szkoła), studzienka z wodą pod nosem ...
Nazajutrz wyruszamy po bezdrożach do okolicznej cerkwi. Nachylenia stoków zbyt duże na naszego kolosa. Gleba tzw. parkingówka. Podjazd powrotny w pojedynkę bez szkód :-)
-
Dalej kierujemy się do najważniejszego w Serbii klasztoru Studenica.
Piękny.
Serbscy motocykliści zaparkowali koło naszego czarnego rumaka ale zainteresowanie nami nie miało granic.
Zwinęliśmy więc szybko manatki i dalej w drogę :D
-
Wjeżdżamy do Kosowa.
Kraj kontrastów. Początkowo Kosowo jest bardziej serbskie niż sama Serbia (serbskie flagi). Dalej to już albańskie flagi.
Dziwna odprawa graniczna i wracamy do Serbii.
Tu udajemy się do Diavolia Varos (Diabelska Wieś). Ciekawe ostańce skalne :-) Utlenione związki żelaza nadają im wspaniały kolor. Przy zwiedzaniu towarzyszy nam korpus CD (diplomatic corps)
-
Późnym wieczorem dojeżdżamy do Leskovaca. Robimy zakupy z zamiarem poszukiwania noclegu jak zawsze (na dziko).
Nasz Hołek (nawigacja) zaciął się - skutecznie. Nasze oczekiwanie i ... propozycja noclegu.
Najstarszy motocyklista w mieście oferuje nam nocleg, garaż i daje klucze do apartamentów :D
Jest właścicielem restauracji. Spędzamy ciekawy i syty wieczór :D
-
Następnego dnia wyruszamy w kierunku Bułgarii. Po drodze mijamy jedno z większych jezior w Serbii Vlastino.
Gościnność tego kraju nas zaskoczyła. Ilość zakrętów na trasie również. Zapewne będzie kolejna podróż w celu głębszego poznania tego co dobre :D
-
Bułgaria. Kjustendil - wymiana waluty i kolejny motocyklista pomaga nam szybko w naszych zmaganiach. Przeprowadza nas przez miasto, mówi gdzie możemy nabyć mapę Bułgarii (zapomnieliśmy zabrać ze sobą), wymiana kontaktów i zaproszenie do Sozopola na ... :-)
-
W Bułgarii pierwsze kroki kierujemy w Góry Ryła. Dokładnie - chcemy odświeżyć wspaniałe wspomnienia z Rilskiego Monastyru i okolic. Po obecnym pobycie zdecydowanie się wzmocniły :D
Drogę do masywu otwiera nam ... patrz na zdjęciu :D
-
Rylski Monastyr - po prostu !
-
Okolice Rylskiego Monastyru na naszym dzikim kempingu. Czad na maksa. Zaproszenie na Rakijkę - Tamara przeżyła masakrycznie. Zostajemy następny dzień. Piękna okolica, piękne widoki.
Ten spokój zabijają Cyganie rozbijający swój obóz na naszej polanie.
I tak było świetnie :D
-
Normalnie żyć nie umierać. Kolejni gościnni gospodarze. Tym razem z Bułgarii (Dupnica). Bożydar i Wlantyna dali nam tyle jedzenia, że nie mogliśmy wspólnymi siłami tego przekąsić.
Rewelacja :-)
Wydajemy marne grosze ...
-
Wyjeżdżamy z Ryły. Po drodze zdobywamy po raz drugi Stopskie Piramidy. Trochę się zmieniły przez ostatnie (chyba) 6 lat. Nadal są piękne i powalają :D
-
Po małej - nieprzymusowej przeprawie przez rzekę odczuwam konieczność położenia motocykla. Zakopany bez możliwości ruszenia do przodu i tyłu czekam na pomoc. Tamara jest zbawienna przy tym kolosie. Aby mi pomóc sama musi się przeprawić przez rzekę.
-
No i powrót :D
Nie ma lekko :-)
-
Jazda, jazda, jazda ... Niezliczona ilość zakrętów. Góry Riła, Piryn i Rodopy. Część zachodnią mamy dawno za sobą więc wjeżdżamy do części wschodniej.
Diabelski most.
Po drodze mijamy znak zakaz ruchu. Jedziemy dalej. Kończy się asfalt, zaczyna przygoda tym lepsza bo po zmroku. Tamara widzi przepaści, o których mówi mi później. Ja osobiście byłem tak pochłonięty podłożem, że nie patrzyłem na lewo czy prawo. Liczyło się to co jest pod kołem.
Na dole zaskoczenie - most w remoncie. Dostajemy propozycję noclegu pod altaną więc zostajemy. Nocleg pod mostem ... za to jakim :-)
-
Kolejny punkt to Orłowe Skały. Historyczne miejsce dla Bułgarów ...
-
Dalej udajemy się na skalne wesele ... więcej o nim po powrocie :-)
-
Trakowie. W tym regionie rządzą - wszystko dotyczy właśnie ich nawet najstarsze budowle takie jak np Peperikon czy Tatul.
-
Dziś ładujemy baterie. Dalej nad Morze Czarne poleżakować i droga powrotna :D
-
Nie wiemy co się dzieje.
Pokazują na nas ... Kibice Legii już w Bukareszcie. Zdążyli zrobić rozpiernicz ... a nas wytykają palcami :( Kochana warszawka ?
Dobrze, że my już dalej na północ. Wstąpiliśmy dzisiaj w miejsce gdzie jest dostęp do neta. W TV Romania cały czas trąbią o stratach jakie już zrobili. Ciekawe co będzie dalej.
-
Droga nad morze zaplanowana. Krótka ale za to jaka :-) Wszystko przez to, że obraliśmy drogę na skróty (podrzędne dróżki :-))
-
Obraliśmy punkt dojazdu na naszą wcześniej wypatrzoną i obraną plaże k. Carewa :-)
-
Po jednym i pół dniu leżakowania, degustacji bułgarskich smakołyków wyruszamy dalej. Prowadzi Hołek i co widzimy ... ?
-
To już obrany przeze mnie cel. Tak się złożyło, że był moim prezentem urodzinowym :D
Zniszczony ale jak musiał kwitnąć za czasów świetności ten zapomniany przez Bułgarów komunistyczny obiekt ... :D Więcej w odpowiednim czasie :-)
Napotkana ekipa krossmenów dała niezły pokaz :D
Mimo swoich słabości owe schody zdobyłem i ja :D
Co pisać więcej zobaczcie sami :-)
-
Pewne miejsca, które już odwiedziliśmy uwieczniamy z innej perspektywy - po prostu z drogi :D
-
Tym razem nie łamiemy zakazu. Zrobiliśmy to wcześniej kilka razy wzorem Bułgarów :D
Tu i oni zachowali wstrzemięźliwość :D
-
Myśleliśmy, że jaskiń widzieliśmy już nadto. Tak dziwnie się stało, że nastała przerwa na ochłodę.
-
Teraz kolejny punkcik jaki sobie upatrzyliśmy.
Tu gdzie pochowano Wlada Tepesa "Drakulę" - oczywiście nie w całości :D
-
Trasa dostarcza nam jeszcze sporo atrakcji. Po co zdradzać wszystko ? Pokażemy małe co nieco :D
-
Na koniec dnia szukamy miejsca na nocleg - jest :D
Mała przewózka młodzika i pojawił się najstarszy z rodu :D
Jutro w stronę Ukrainy i powrót :-(
-
Wjeżdżamy do Sapanty na tzw wesoły cmentarz ...
-
Po zwiedzeniu cmentarza potrzeba ochłody zmusiła do uprawy małej gimnastyki.
-
Powrót przez Ukrainę - tereny w których nadal mówią po węgiersku.
-
Zapomniałem dodać filmik w temacie.
Wjazd ma już swoją nazwę :-)
-
Umieściliśmy na stronie głównej pierwszą część opisu i zdjęć z wyprawy motocyklowej.
Czytajcie i oglądajcie :-)
Miłej lektury:
http://www.radiator-mototurystyka.pl/3120/wyprawa-2013-bulgarski-bastion-komunizmu/
(http://www.radiator-mototurystyka.pl/wp-content/uploads/2013/09/A0000004.jpg)
-
Dodaliśmy kolejną część opisu naszej podróży.
Węgry są równie ciekawe i atrakcyjne.
Zainteresowanym życzę miłej lektury :-)
http://www.radiator-mototurystyka.pl/3283/wyprawa-2013-bulgarski-bastion-komunizmu-czesc-2/
(http://www.radiator-mototurystyka.pl/wp-content/uploads/2013/10/DSCF0137.jpg)
-
Kolejne części ... 3
http://www.radiator-mototurystyka.pl/3419/wyprawa-2013-bulgarski-bastion-komunizmu-czesc-3/
(http://www.radiator-mototurystyka.pl/wp-content/uploads/2013/10/P11700381.jpg)
-
(http://www.radiator-mototurystyka.pl/wp-content/uploads/2013/11/P117003.jpg)
Część IV - opis, zdjęcia - Serbia i Kosowo
http://www.radiator-mototurystyka.pl/3656/wyprawa-2013-bulgarski-bastion-komunizmu-czesc-4/
(http://www.radiator-mototurystyka.pl/wp-content/uploads/2013/12/P1170135.jpg)
Część V - opis, zdjęcia - Bułgaria
http://www.radiator-mototurystyka.pl/4140/wyprawa-2013-bulgarski-bastion-komunizmu-czesc-5/
(http://www.radiator-mototurystyka.pl/wp-content/uploads/2014/01/P1170251_BBK.jpg)
Część VI - opis, zdjęcia - cd. Bułgaria
http://www.radiator-mototurystyka.pl/4667/wyprawa-2013-bulgarski-bastion-komunizmu-czesc-6/
(http://www.radiator-mototurystyka.pl/wp-content/uploads/2014/02/308.jpg)
Część VII - opis, zdjęcia - cd. Bułgaria
http://www.radiator-mototurystyka.pl/4793/wyprawa-2013-bulgarski-bastion-komunizmu-czesc-7/
(http://www.radiator-mototurystyka.pl/wp-content/uploads/2014/03/378A.jpg)
Część VIII - zakończenie - opis, zdjęcia - Bułgaria i Rumunia
http://www.radiator-mototurystyka.pl/5188/5188/
Dłuższa wersja filmowa zaprezentowana została na IV Nasze Wyprawy Motocyklowe ( http://www.radiator-mototurystyka.pl/4983/lubaczow-po-raz-kolejny-powital-pasjonatow-turystyki-motocyklowej/ ).
Byłeś ? Widziałeś ? Napisz opinię o prezentacji :-)