RADIATOR - turystyka motocyklowa
Zloty, imprezy, wyjazdy => Weekendowe wypady => Wątek zaczęty przez: Glazio w Maja 13, 2014, 12:53:06 pm
-
Planowany wyjazd na Ukrainę doszedł do skutku. Zmienił się tylko plan trasy. Chłopaki bardzo lekkimi crossami pojechali odświeżyć szlaki i mieszać błoto na zakarpackich połoninach, my z uwagi na wagę sprzętu obciążonego dwoma osobami przestaliśmy rozważać wspólne trasy.
Jankes, Santos z ekipą tak sobie poczynali: http://www.radiator-mototurystyka.pl/wp3_5/forum/index.php?board=40.0
Wspólnie z nimi na trasę wyruszył nasz kolega "Zaraza" półciężkim sprzętem Yamaha Super Tenere 750. Jankes to lubi >>> http://www.radiator-mototurystyka.pl/4523/ukainskie-poloniny-w-piatek-trzynastego/
... lubi wciągać w pułapkę :-)
Zaraza jechał w przekonaniu, że jedziemy razem z nimi. Jankes poinformował go w trasie o naszej zmianie. Rozważaliśmy wspólne spotkanie ale ukraińskie napoje nie pozwoliły nam dojechać do ich obozowiska. Zaraza po zobaczeniu pierwszych ścieżek automatycznie zrezygnował i podążył własnym szlakiem. Dobry wybór - jego Super Tenera jest zbyt ciężka na owe szlaki.
Najwięcej sił traci się na podnoszeniu sprzętu.
Planowaliśmy wyjechać wieczorem 30 IV 2014. Wystartowaliśmy nazajutrz ze spokojną głową w święto pracy.
Po raz pierwszy przekraczaliśmy przejście graniczne na nowym przejściu Budomierz-Hruszew. Tuż za granicą przemierzaliśmy tereny, na których widać działalność po kopalni siarki. Nowy fragment drogi w świetnym stanie. Po opuszczeniu ronda zaczęliśmy swój pobyt na Ukrainie. Te drogi (szczególnie boczne) to niesamowity test dla sprzętów a szczególnie dla zawieszenia.
Szutry to dość dobre drogi, na asfaltowych dziurach dopiero zaczynają się schody. Można na nich urwać zawieszenie lub inne części motocykla.
Znamy to - byliśmy przygotowani.
Potylicz - ważny ośrodek garncarski z XVI wieku znany także z okolicznych hut szkła. Podupadły po przeniesieniu głównego szlaku handlowego łączącego Lublin ze Lwowem do okolicznej Rawy Ruskiej.
Zatrzymujemy się pod jedną z najstarszych cerkwi drewnianych Europy - Świętego Ducha w Potyliczu (UNESCO). Źródła podają różne daty jej wybudowania – 1502, 1509 lub 1555 roku. Ta ostatnia data podawana jest ze względu na podobieństwo do cerkwi św. Paraskewy w Radrużu (PL - UNESCO) i cerkwi Narodzenia NMP w Gorajcu.
(https://lh4.googleusercontent.com/-jn7Vk0fRsHw/U3E-oEnPylI/AAAAAAAAA_s/LnK8mENKD-s/w765-h574-no/DSCF1901.JPG)
Cerkiew Świętego Ducha
Monaster Krechowski - założony przez dwóch prawosławnych mnichów w lesie. Klasztor wielkrotnie niszczony przez Tatarów. W kalsztorze przechowywano ważne dokumenty/przywileje z własnoręcznymi podpisami Władysława IV, Jana Kazimierza, Michała Korybuta i Jana III, opatrzone wielkimi pieczęciami.
(https://lh6.googleusercontent.com/-oZsDr9CRPMA/U3E-pRPgJaI/AAAAAAAABAM/87DS8OVi0vg/w765-h574-no/DSCF1905.JPG)
Monaster w Krechowie
W klasztorze znajdują się dwie cudowne ikony: św. Mikołaja i Matki Boskiej Werchrackiej (Werchrata - PL).
(https://lh4.googleusercontent.com/--vPrC0Hdq-s/U3E-pJpE2tI/AAAAAAAABAA/Bc_MQZcsOTk/w762-h574-no/DSCF1904.JPG)
Ikona Matki Boskiej Werchrackej
(https://lh6.googleusercontent.com/-j_xGui0Mcsw/U3E-oeukBmI/AAAAAAAAA_8/ALRB3Ibqa3E/w765-h574-no/DSCF1903.JPG)
Zakonnik - przewodnik :-)
Świątynia obronna - klasztor, w kształcie nieregularnego pięcioboku, jest odbudowany i otoczony murem obronnym, a w narożnikach zachowały się 3 baszty, z których jedna, północno-wschodnia - pełni obecnie funkcję dzwonnicy. Na głównym dziedzińcu klasztoru w ostatnich latach odrestaurowano drewnianą cerkiew Przemienienia Pańskiego.
(https://lh4.googleusercontent.com/-OETjJ55vHBU/U3E-oELP5bI/AAAAAAAAA_w/-jO8nVqnDAU/w765-h574-no/DSCF1902.JPG)
Cerkiew Przemienienia Pańskiego
W miejscowości znajdował się także pałac króla Polski Jana III Sobieskiego zniszczony w 1944 r. a otaczający park wycięty.
Klasztor zadbany. Mieszkający w nim zakonnicy są samowystarczalni. Posiadają sad, ogród, pasiekę, krowy i inne co daje im zaopatrzenie przez cały rok.
Zakonnik, przewodnik jakby z ADHD bardzo żywiołowy a zarazem wesoły. Zaproponował nam przyłączenie się do spaceru na szlaku do grot, w których mieszkali zakonnicy założyciele klasztoru - Sylwester i Joił.
Trasa piesza z zarządzoną ciszą, medytacją, śpiewaniem i modlitwą za pokój i wolną Ukrainę była ciekawym urozmaiceniem tutejszego pobytu.
(https://lh3.googleusercontent.com/-5XLRWcCR5Q0/U3E-qQTNLdI/AAAAAAAABAQ/5EyDwtOVvZI/w765-h574-no/DSCF1906.JPG)
Na długim rozśpiewanym postoju zdecydowaliśmy się na dalszą trasę do grot zakonników. Roztoczańskie jary potrafią być strome. Wspinamy się za plecami ojca przełożonego klasztoru docierając do celu.
(https://lh4.googleusercontent.com/-nVoLcqCdfVI/U3E-rRAQlLI/AAAAAAAABAc/srv3JCsshH8/w323-h574-no/DSCF1908.JPG)
Grota modlitewna
(https://lh4.googleusercontent.com/-jrms95TlHG0/U3E-r8PMwQI/AAAAAAAABAg/tOx2IDgYM3Y/w765-h574-no/DSCF1909.JPG)
Zwiedzamy groty mieszkalne po czym docieramy do kapliczki z cudownym źródłem.
(https://lh5.googleusercontent.com/-qZVQ58be7kw/U3E-stmWiRI/AAAAAAAABAo/e4X_paepJLA/w765-h574-no/DSCF1910.JPG)
Opuszczamy Jaworowski Park Narodowy, który z roku na rok odwiedza coraz więcej turystów - także z Polski.
Tuż przy granicy parku zatrzymujemy się przy drewnianej chacie, których nie brakuje w tutejszym krajobrazie.
(https://lh4.googleusercontent.com/-YMYUVI5Qfoo/U3E-uuAxioI/AAAAAAAABA8/zGjnIixAx6Q/w765-h574-no/DSCF1911.JPG)
Okrężną drogą docieramy ponownie do klasztoru.
(https://lh4.googleusercontent.com/-UlTd-gQiFCw/U3E-ushVgiI/AAAAAAAABA0/6arGthI-jpM/w765-h574-no/DSCF1912.JPG)
Mimo kiepskich dróg nasz czarny rumak szybko dowiózł nas do Żółkwi, założonej w 1597 przez hetmana polnego koronnego Stanisława Żółkiewskiego, który chciał aby jego miasto przypominało renesansowy Zamość.
Miasto na planie nieregularnego pięcioboku z zamkiem, rynkiem i przylegającą do niego kolegiatą otoczona przez mury obronne z czterema bramami (jedna z bram – Zwierzyniecka i część murów zachowały się do dziś).
Żółkiew była ulubioną rezydencją króla Jana III Sobieskiego, który spędzał tu najwięcej czasu spośród wszystkich rezydencji. Jako król umocnił miasto nowoczesnymi obwarowaniami, dekorował miasto w stylu barokowym, tu przywoził swoje liczne wojenne trofea.
Król także odnowił i wyposażył kościół Dominikanów a także współfinansował budowę klasztoru Bazylianów i nowej synagogi.
(https://lh3.googleusercontent.com/-XLeSUKhuSMw/U3E-vY3qCTI/AAAAAAAABBA/rAlS8wGivYc/w800-h450-no/DSCF1913.JPG)
Kościół pw. Wniebowzięcia NMP oo. dominikanów.
(https://lh3.googleusercontent.com/-yFYnXJq7f6c/U3E-vwqNeMI/AAAAAAAABBM/_sxjSLNFF8s/w1044-h218-no/DSCF1914.JPG)
Rynek z widocznym zamkiem Żółkiewskich/Sobieskich
(https://lh3.googleusercontent.com/-juSBHP5k0-Y/U3E-wMSMKiI/AAAAAAAABBU/dpN-GU1p5A0/w1044-h218-no/DSCF1916.JPG)
(https://lh3.googleusercontent.com/-IsLsb6qzje8/U3E-w1F3a4I/AAAAAAAABBc/HHF4jiSme-o/w765-h574-no/DSCF1917.JPG)
Na pierwszym planie - Kolegiata św. Wawrzyńca w Żółkwi
(https://lh6.googleusercontent.com/-j4T10Pchrkc/U3E-xesFSsI/AAAAAAAABBg/8VZshvi63q0/w800-h450-no/DSCF1923.JPG)
Podobieństwo na wzór Zamościa
(https://lh4.googleusercontent.com/-rvI6EKJ1TNc/U3E-xlhqB5I/AAAAAAAABBo/6NEEZAfCvMI/w800-h450-no/DSCF1924.JPG)
(https://lh4.googleusercontent.com/-DXn00xEPMzU/U3E-yw91ktI/AAAAAAAABB4/tDADAz5HbGs/w800-h450-no/DSCF1925.JPG)
Synagoga
Z tego miejsca kierujemy się w stronę Bełza. Na naszym szlaku droga z rozkradzionymi studzienkami kanalizacyjnymi, miejscami zabezpieczonymi starymi oponami, inne gałązkami oraz zupełnie odkryte. Mieliśmy mały slalom z ciekawą atrakcją.
Dalsza droga a w sumie początkowe oznaki bezdroży doprowadziły nas do kolejnego celu.
Bełz - był stolicą Księstwa Bełskiego Rusi Czerwonej i województwa bełskiego I Rzeczypospolitej. Następnie został zajęty przez Austrię podczas I rozbioru Polski (1772) i wszedł w skład Królestwa Galicji i Lodomerii. Do 1914 linia kolejowa oraz przejście graniczne między C.K. Monarchią Austro-Węgier (Galicją) i Cesarstwem Rosji. W momencie wybuchu I wojny światowej, ludność Bełza liczyła 6100 mieszkańców, w tym 3600 Żydów, 1600 Ukraińców i 900 Polaków. Do 15 lutego 1951 miasto znajdowało się w Polsce.
(https://lh3.googleusercontent.com/-dQgRNtxbxYE/U3E-0pYR3_I/AAAAAAAABCU/f9wcyKa4f0U/w800-h450-no/DSCF1935.JPG)
Dawny kościół rzymskokatolicki na Zameczku, obecnie cerkiew prawosławna pw. św. Mikołaja a dokładniej najbliższe jej otoczenie :-)
(https://lh5.googleusercontent.com/-aTYrsnDIm4o/U3E-ymoLozI/AAAAAAAABB0/L1vRw0avI8g/w800-h450-no/DSCF1927.JPG)
(https://lh4.googleusercontent.com/-GJfEc_982ac/U3E-zePjhPI/AAAAAAAABCE/QFv1faPQAFY/w800-h450-no/DSCF1930.JPG)
(https://lh4.googleusercontent.com/-wXPr1asUOlw/U3E-zmGec2I/AAAAAAAABCI/XXP4g2UfnP4/w800-h450-no/DSCF1931.JPG)
(https://lh3.googleusercontent.com/-my7E9FkhVRQ/U3E-0hmlj6I/AAAAAAAABCY/GyxLyZqsBFc/w800-h450-no/DSCF1932.JPG)
Wierna kopia obrazu MB Częstochowskiej - Częstochowska Ikona Matki Bożej lub Częstochowska Ikona Bogarodzicy.
(https://lh4.googleusercontent.com/--1wolWrpCeE/U3E-1v6PxaI/AAAAAAAABCk/gpu8kCnpCn0/w323-h574-no/DSCF1939.JPG)
Dawny kościół klasztorny dominikanek, obecnie cerkiew greckokatolicka pw. św. Mikołaja
(https://lh5.googleusercontent.com/-RlpOWQCDEbA/U3E-2RmX6MI/AAAAAAAABCo/PxMT00WT9qw/w431-h574-no/DSCF1940.JPG)
Pomnik z napisem - Wieczna chwała bohaterom poległym w walce o niepodległość polskiego narodu.
(https://lh5.googleusercontent.com/-p5gOe8CAZxQ/U3E-27V2LYI/AAAAAAAABC4/pJ3dg-Ul918/w800-h450-no/DSCF1946.JPG)
Polskie symbole można spotkać niemal na każdym kroku. Bełz był stolicą Księstwa Bełskiego Rusi Czerwonej z bogatą i zmienną historią.
(https://lh5.googleusercontent.com/-d_8uR14kUzo/U3E-3F7p8PI/AAAAAAAABC0/9S8DpqOqnpc/w800-h465-no/DSCF1947.JPG)
Nasza droga była torem przeszkód asfaltowo-szutrowo-błotny - asfalt przypominający szwajcarski ser.
Przecinała główne szlaki komunikacyjne w poprzek. Czasowo - masakra.
Po drodze ciekawe obiekty.
(https://lh4.googleusercontent.com/-wURm8OXy4bU/U3E-4IK0HoI/AAAAAAAABDA/X9jxcvS5G7w/w800-h450-no/DSCF1948.JPG)
Wieczorem posiłek - pyszne pielmieni i nocleg w namiocie w sąsiedztwie pól uprawnych.
Nasza trasa (w przybliżeniu):
https://www.google.pl/maps/dir/Lubacz%C3%B3w/Krech%C3%B3w,+Obw%C3%B3d+lwowski,+Ukraina/Zbara%C5%BC,+Obw%C3%B3d+tarnopolski,+Ukraina/Borys%C5%82aw,+Obw%C3%B3d+lwowski,+Ukraina/Lubacz%C3%B3w/@49.8296072,23.3329935,8z/data=!3m1!4b1!4m52!4m51!1m5!1m1!1s0x473b59870dac7b17:0x4577a9a440f4f99d!2m2!1d23.12379!2d50.15621!1m15!1m1!1s0x473b2f611671eb19:0x5d9980a9ab46801c!2m2!1d23.8119444!2d50.0488889!3m4!1m2!1d24.0317613!2d50.3728564!3s0x4724da944cfb2a19:0x91b2b6a6c42ca865!3m4!1m2!1d24.1851611!2d50.399791!3s0x4724d9535ad629a1:0x186bc429326a0cfb!1m5!1m1!1s0x47302c68631df7c1:0x47bda374489036bd!2m2!1d25.7777778!2d49.6666667!1m15!1m1!1s0x473a4a15d5e77d95:0x731c589ab988e66b!2m2!1d23.4188889!2d49.2891667!3m4!1m2!1d23.1209919!2d49.9562596!3s0x473b68eae1570b4d:0x9584c968212022ea!3m4!1m2!1d23.4234709!2d49.9988476!3s0x473b3f9e4b21851d:0xbde1fb576a0b6150!1m5!1m1!1s0x473b59870dac7b17:0x4577a9a440f4f99d!2m2!1d23.12379!2d50.15621!3e0
-
Wieczór pod znakiem rozbijania namiotu i obserwacji gwiazd. Noc minęła spokojnie z małym wyjątkiem. Odwiedził nas jakiś zwierz :-)
Trochę nas obwąchał ponieważ nasze antidotum zostało rozpuszczone przez padający deszcz. W końcu odszedł.
Mieliście zetknięcie z wąchającym Was nosem przez cienką tkaninę? Wrażenie, że to olbrzymi zwierz najciekawsze jest za pierwszym razem.
(https://lh3.googleusercontent.com/-SyxwhuGf3Us/U3E-4_ULkTI/AAAAAAAABDI/wWAI-EfHpDI/w779-h584-no/DSCF1949.JPG)
Rozważając długość dzisiejszej trasy po tutejszych drogach postanawiamy skrócić nasz plan zwiedzania. W końcu z okolic Brodów musimy dotrzeć na 15.00 do Borysławia.
Podjeżdżamy pod zamek w Zbarażu. robimy mały rekonesans z ostatnim uwiecznieniem jednego z kasków.
(https://lh6.googleusercontent.com/-VNWyxBAQsIM/U3E-5fpZf_I/AAAAAAAABDQ/sczsexeVCx8/w800-h450-no/DSCF1951.JPG)
Zamek górujący nad miastem z widokiem na Kościół oo. bernardynów.
(https://lh3.googleusercontent.com/-b0o-afzaSEs/U3E-6EJrclI/AAAAAAAABDc/9DR4vv4rm9E/w800-h450-no/DSCF1953.JPG)
Uwiecznienie pomnika Adama Mickiewicza w tutejszym parku ...
(https://lh6.googleusercontent.com/-RrJ2H0nQxe8/U3E-66SDdOI/AAAAAAAABDg/NGwU7pkXUVM/w800-h450-no/DSCF1954.JPG)
... szybki rzut oka na inne ciekawostki ...
(https://lh5.googleusercontent.com/-Nv9c4LHoojY/U3E-7ETplzI/AAAAAAAABDs/xEDY3bjC-RE/w800-h450-no/DSCF1965.JPG)
... zamkowy dziedziniec ...
(https://lh3.googleusercontent.com/-TrRv1-LfCPM/U3E-7o7h6SI/AAAAAAAABDw/_DL7U6VuTjE/w800-h450-no/DSCF1966.JPG)
... z doglądnięciem sprzętu ...
(https://lh6.googleusercontent.com/-7t43iyNfi-4/U3E-8hB48UI/AAAAAAAABEA/KpwRVNyySGY/w800-h450-no/DSCF1968.JPG)
... ostatnie spojrzenie na zamek i po powrocie do motocykla nastało małe zaskoczenie. Brakuje jednego kasku. Przechlapane - tubylców może nie czepia się milicja turystów opłaca się kasować.
Potraktowałem to jako przygodę - Tamara z kolei bardzo się przejęła. Podszedłem do chłopaków nadbudowujących dom, niebawem restaurację - niestety nic nie widzieli.
Słyszymy jak z ust kobiety, która usłyszała o wydarzeniu padają ostre słowa na nieznanego złodzieja. Bogu winna kobieta przeprasza Tamarę za tego chama. Ja w tym momencie siedzę już w samochodzie wraz z zdegustowanym właścicielem przyszłego lokalu. Słyszę jego rozmowy telefoniczne. Z jego ust padają słowa - lepiej abyście to wy znaleźli tego gościa, bo w innym przypadku nie odpowiada za siebie. Takie zdarzenie nie mogło mieć miejsca pod jego domem.
Akcja w toku ...
(https://lh5.googleusercontent.com/-YHPP9MrB4fQ/U3E-8gpv8uI/AAAAAAAABD8/y93Flo3YVTU/w800-h450-no/DSCF1969.JPG)
-
Jeździliśmy wokół zamku i przez miasto w poszukiwaniu chłopaka na rowerze.
Po kasku i młodzieńcu ani śladu.
Wracamy pod zamek. Ja udaję się do kasy z zapytaniem o monitoring (niestety nie obejmuje tego obszaru) wcześniej byłe w pobliskim hotelu z czego na monitoringu zauważyłem 1 działającą kamerę z 4.
Nadciągnęła Milicja :-) Spisali moje dane, telefon ... i poszli do hotelu oglądać monitoring. Długo ich nie było więc stwierdzam, że były jeszcze inne kamery.
"Zatroskany" przyszły właściciel przyszłego lokalu tuż obok zamku w Zbarażu wyrusza po kask abym miał w czym dalej podróżować.
Chciałem kupić jakąś skorupkę aby dojechać do Polski ale dostałem kask gratis. Właśnie to wzbudziło moje podejrzenia gdzie i w jaki sposób mógł przepaść. We wcześniejsze zapewnienia, że kask się znajdzie i przywiozą mi na 100 % do Polski nie wierzyłem od samego początku. Jeden z robotników w międzyczasie odjechał samochodem.
Podejrzewam, że w ten sposób nastąpił tzw. barter :D
Zanim dotarł kask urywają się za nami telefony kiedy przyjedziemy na imprezę do Borysławia. Mamy być na 16.00
Jest już po 12.00. Dostaje kask - mała przymiarka - ciasny.
Nic to siadamy i jedziemy na imprezę.
Mkniemy po ukraińskich drogach z niespodziankami. Po drodze jakieś kontrole, które nie zdążyły zareagować. O kontrolach mieliśmy zapytanie na granicy. Stąd te skojarzenia.
Ciasny kask (шолом - czytaj szolom) pozwolił mi przejechać maksymalnie 80 km. Przymusowy postój ... Kolejne postoje z większą częstotliwością. Wydłużałem to jak mogłem najbardziej czyli maks 50 km. Ból na tyle upierdliwy i potworny, że musiałem ściągać co chwilę tą skorupkę.
Na imprezę docieramy ok. 15.00. Szybki prysznic, przeobrażenie i zabawa :-)
(https://lh4.googleusercontent.com/-xd1_wE-8P6o/U3E-9ZDvWlI/AAAAAAAABEM/WSTHm9ndvSU/w800-h450-no/DSCF1975.JPG)
Zastanawiałem się jakie sikorki pokazać na zdjęciu. Wybrałem solenizantkę. Nasze najbliższe otoczenie będzie w naszym prywatnym albumie :D
Kraina zasobna w ropę naftową i wodę tzw. naftusie. Zalet jest znacznie więcej ... o czym można poczytać TU >>> http://www.radiator-mototurystyka.pl/3120/wyprawa-2013-bulgarski-bastion-komunizmu/
Na imprezie pojawił się brat Tamary - Jankes. Chytry plan miał być taki, że pojedziemy jeszcze w Karpaty przetrzeć jakieś bezdroża naszym czołgiem ale wizja cierpienia w zbyt ciasnym kasku zmieniła całkowicie plan.
Nazajutrz ulewa. Pojechaliśmy do pobliskiego Drohobycza. Mały rekonesans i targ ...
(https://lh5.googleusercontent.com/-YH9KIq-t0Ac/U3E-_1pi-_I/AAAAAAAABEs/2P1k7XomnQI/w800-h450-no/DSCF2014.JPG)
Po wielu przymiarkach Tamara wychodzi z piękną haftowaną koszulką :-)
Nie dało się przejść obojętnie obok miejsc upamiętniających ofiary "Majdanu".
(https://lh3.googleusercontent.com/-J5HhLjWUuT0/U3E_CO6LfyI/AAAAAAAABFQ/gJ_YNN_gqvE/w800-h450-no/DSCF2023.JPG)
Wiele historycznych budowli pozostało jeszcze w tym mieście.
(https://lh5.googleusercontent.com/-cmKEz_CyYkg/U3E_CfvgLBI/AAAAAAAABFM/oaCq29xQCyw/w800-h450-no/DSCF2024.JPG)
Następnego dnia mimo kolejnego ulewnego dnia chcemy wyruszyć w drogę powrotną. Niestety byliśmy testowani na wiele sposobów. Wyjechaliśmy dopiero po powrocie solenizantki, która wróciła z kościoła po 4. godzinach.
Niemal do samej granicy towarzyszył nam deszcz. Ciekawostką były miejsca, w których jakby dziś nie padał.
(https://lh4.googleusercontent.com/-ZuOj-q8BpiY/U3E_EmBa9iI/AAAAAAAABFs/7G_0yUrWJLU/w800-h450-no/DSCF2041.JPG)
To były nieliczne miejsca. Na zdjęciu mój nowy barterowy i przyciasnawy kask :D
(https://lh3.googleusercontent.com/-nz8T3o0Wt1o/U3E_ElshLuI/AAAAAAAABFw/4RBz8v7SWX8/w800-h450-no/DSCF2040.JPG)
Jak powiedział ofiarodawca kasku. Ten kask jest Twój - nic nie płać - jak znajdę tego złodzieja to odda lub odkupi Ci nowy kask - odkupi także i mi :D
Droga powrotna prowadziła przez takie właśnie drogi. Było ciekawie i bardzo blisko - jedyne 140 km skrótem :-) Przed granicą kolejne kontrole i słońce :-)
Ot pierwsze i oby ostatnie takie zdarzenie w trakcie naszych wieloletnich podróży.