RADIATOR - turystyka motocyklowa

Turystyka motocyklowa => Turystyka zagraniczna => Wątek zaczęty przez: tomekshlm06t w Lutego 05, 2023, 11:02:21 pm

Tytuł: Morze Czarne
Wiadomość wysłana przez: tomekshlm06t w Lutego 05, 2023, 11:02:21 pm
Witam.
W dawnych czasach opowiadał mi gość, że podróżował po świecie, a musząc skorzystać z przeprawy morskiej, szukał taniej sposobności na statku handlowym, towarowym, np. z węglem czy też inszym ładunkiem. Wychodziło to na pieniądze nieskończenie przyjaźniej dla kieszeni, ba - dlatego dla niego było w ogóle możliwe. Czy ma ktoś z czytających wiedzę, czy taka możliwość jest na Morzu Czarnym, w poprzek z Bułgarii lub Rumunii do Gruzji lub na północ Turcji? Z góry dzięki choć za podpowiedź, gdzie szukać informacji.
Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: Morze Czarne
Wiadomość wysłana przez: Glazio w Lutego 06, 2023, 08:22:38 am
Przed konfliktem w Ukrainie było wiele kursów do Gruzji. Najbardziej korzystne były te z/do Ukrainy. Swojego czasu sprawdzałem również te dodatkowe z Bułgarii ale cenowo wychodziły drożej, do tego jak się jest już w Bułgarii to na kołach do Gruzji może być szybciej a w obecnej chwili bezpieczniej.
Ostatnie informacje jakie znalazłem w internecie o promach z/do Gruzji pochodzą z lat przed konfliktem. Trzeba poszperać może coś jednak kursuje.

Ja osobiście płynąłem 2x
1. Z Poti do Kerczu (2010 r.) >>> https://www.radiator-mototurystyka.pl/784/gruzja-sakartwelo-2010-wyprawa-na-magiczne-zakaukazie/
2. Z Batumi do Iliczewsk k. Odessy(2011 r.) >>> https://www.radiator-mototurystyka.pl/789/motocyklowa-opowie-o-kamiennych-wieach-gruziskim-winie-i-kaukaskich-goralach-gruzja-2011/

Później tematem interesowałem się sporadycznie. Gruzja otworzyła granicę z Rosją i można było już jeździć dookoła Morza Czarnego. Tak też uczyniliśmy w 2012 roku.

Teraz temat promów bardzo się skomplikował, szczególnie na Morzu Czarnym. Trudno coś znaleźć. Szukać warto.
Tytuł: Odp: Morze Czarne
Wiadomość wysłana przez: tomekshlm06t w Lutego 08, 2023, 08:33:11 am
Widzę, że temat nieeksploatowany.
Ja mimo wszystko upieram się przy szukaniu kursu frachtowcem.
Powinno być korzystniej dla kieszeni.
Ale pomysł kiełkuje w głowie, że jak zajadę na wybrzeże, wtedy będę szukał.
Najpierw dotrzeć nad morze, poszukać i, jeśli trzeba będzie poczekać, pozwiedzać teren i popłynąć w terminie jaki się znajdzie.
Pożywiom, obaczom.
Ale jeśli ktoś z czytających ma wieści, proszę o podzielenie się nimi.
Z góry dziękuję.