Będziesz w stanie. Jak kiedyś zechcesz, to na pewno. Można być jedną nogą w Armenii, to dlaczego nie być dwiema nogami w Chinach? Trzeba mieć trochę kasy uskładanej, motocykl i czegóż więcej trzeba?
Tylko otwartości na przygodę i na spotkanie z nieznanym

Głaziu, chodziło mi bardziej o nerwowość innego rodzaju. Kiedyś Ci powiem, o co chodzi. Za dużo pisania... Albo spróbuję to zwięźle napisać: Nie lubię jechać z osobami, które na trasie (dłuższej, lub krótszej) próbują coś sobie lub komuś udowodnić i pokazać, czują presję. \\\"Jak ktoś wyprzedził i się zmieścił, to ja też muszę, jak zoostaję z tyłu, bo nie mam możliwości wyprzedzenia, to coś mnie swędzi i jak to trwa za długo, to choćby w zakręcie, bez widoczności, z narażeniem życia - muszę... Może się uda...\\\" Znam takich. To najniebezpieczniejszy typ motocyklisty, jaki znam. Lubię mieć luz, wiedzieć, że ktoś kto jedzie za mną, albo przede mną nie czuje presji, bierze odpowiedzialność za siebie, ma świadomość, że nawet jak jedziemy w grupie, to w ruchu i w swoich decyzjach jest sam. Jest zrównoważony i odpowiedzialny. Niewiele jest osób, które tak znam. O taką nerwowość mi chodzi.