Mam mieszane uczucia. Kiedy zginął Gemo, przeczytałem wszystkie jego posty. Zresztą widzieliście, co pisał. Że ogarnia, że bez problemu, że luzik itd. No a potem zginął razem z siostrą. Jednak w przeciwieństwie do Bociana i Maliny zginął nie na skutek własnego błędu. Samochód mu wyjechał. Gdyby jechał słabszym motocyklem, mogłoby być tak samo.
Bocian i Malina mocno szarżowali i to oni spowodowali wypadki. Taka moda trochę się zrobiła na \\\"nakurwianie na winklach\\\". Byłem kiedyś z chłopakami na serpentynach. Odpuściłem sobie jazdę, bo było za gęsto na drodze. Jeden drugiego nakręca: kto niżej zejdzie na kolano, kto prędzej poderwie maszynę na prostej...
Czy to coś da?
Trudno powiedzieć. Z badań wynika, że szokujące kampanie społeczne, drastyczne zdjęcia i opisy działają tylko na chwilę. Tak jak \\\"czarne punkty\\\" z informacją o ilości zabitych. 5 kilometrów dalej większość kierowców jedzie znowu z taka prędkością jak wcześniej.