Cieszę się, że wyjazd był udany. Dla mnie było trochę za wcześnie - chciałem w końcu trochę pospać, bo od dawna nie leniuchowałem. A zwijać się o 9.00 było dla mnie z deka za wcześnie.
Nie lubię się gdzieś spieszyć a tak byłoby w tym przypadku.
Wiem jednak, że tak wczesna godzina wyjazdu była konieczna, bo i dzień jest coraz krótszy.
Śledź czyli Sick_Boy już dotarł.
Może też podzieli się swoimi wrażeniami.