W każdym razie zamysł dobry i chwalić to.. Ja zawsze wożę apteczkę w motocyklu i po ostatniej naszej kolizji utwierdza mnie w tym że to jest konieczne. Po kraksie zatrzymał się prywatnie ratownik medyczny i pomógł mi opatrzeć Sylwię oraz motocyklista rumuński chcący pomóc.. Przez to teraz mam w pewnym sensie dług.. i obym nigdy nie musiał kogoś ratować ale naprawdę wiedzieć musimy wszyscy jak to robić. A to powinno być głównym wymogiem przy robieniu prawka...