Tak se myślę, że coś w tym jest... W tym, co Monika pisze. Wiem, że marketing, że trzeba się promować itd. Ale jak na siódmym forum czytam to samo, widzę posty o tej samej treści, to już nawet nie otwieram, bo mnie to zniechęca. Widać zbyt agresywny marketing tak ma - części odbiorców budzi już złość nawet. Przykręcą śrubkę i wielkie halo. Mam wrażenie, że to taki styl amerykański i tyle. U nas czasem przechodzi, u niektórych budzi duży sceptycyzm. Pamiętacie film i kiążkę Long Way Around? Jakoś tak mi się skojarzyło - motocykl wjechał w bagno i wielkie halo, zagrożenie wyprawy itd. Za nim stały 3 terenówki z pełnym wyposażeniem. Producenci robili nas w durnia, żeby tylko podkręcić emocje i żeby film sie dobrze sprzedał. Powtarzam, wiem, co to promocja. Motocykl na pewno wspaniały powstanie, ale nadmiar reklamy czasem szkodzi, a traktowanie widza/odbiorcy jak upośledzonego szkodzi jeszcze bardziej.