Kilka zdjęć z parady pożegnalnej dla Szpery. Niech teraz rozpoznaje niebiańskie autostrady. Kiedyś i nam przyda się przewodnik.

Dojechaliśmy do LBL

Dalej do kościoła ...


Mimo kapryśnej pogody motocykliści nie zawiedli ...



Z każdą minutą nadciągały kolejne sprzęty ...


Plac wokół kościoła zapełnił się motocyklami, motocyklistami i znajomymi Szpery, którzy nie zmieścili się wewnątrz ...

Ruszamy na ostatnie pożegnanie ...

Niebo płakało ...



Było nas na prawdę sporo !




Po pożegnaniu udaliśmy się na miejsce feralnego zdarzenia ...

Pechowy zakręt, który podniósł wózek motocykla do góry ...

Zapaliliśmy znicz.
SZPERA - PAMIĘTAMY !Jak już pisałem. Przybyła nas masa. Niebo płakało po stracie naszego kolegi, przyjaciela ...
Wraz z rodziną, przyjaciółmi, znajomymi utworzyliśmy długi konwój pożegnalny. To nie zlot - to pamięć o człowieku. Biłgoraj na długo zapamięta naszą wizytę.
Takich ludzi się nie zapomina.