Nie mam zaklepanych Pizunów w żadnym rejestrze patentów, ani wyłączności prawnej, ani innych takich rzeczy.
O rozpoczęciu sezonu na Pizunach dowiedziałem się z tego forum i nikt z Organizatorów i Koordynatorów nie rozmawiał ze mną na temat co sądzę o takim pomyśle.
Po odzewie ludzi na hasło „impreza na Pizunach” widać, że wszyscy kojarzą ją z „ Ku pamięci”. Oczywiści były tam organizowane inne spotkania motocyklowe, ale raczej w małym i prywatnym gronie, a nie otwarte imprezy z kapelami na żywo itd. ( chodzi mi o formę organizacji imprezy).
Jeżeli rozpoczęcie sezonu na Pizunach jest kontynuacją imprezy w Szałasie, tzn. że zamierzacie (Organizatorzy i Koordynatorzy) przenieść to tam na stałe. Więc dlaczego używacie do reklamy zdjęć z imprezy „Ku Pamięci”? Po otwarciu sezonu pójdzie w eter wieść , że impreza na Pizunach już była. Ludzie będą mylić i mieszać te dwie imprezy.
Termin otwarcia sezonu w długi weekend, a więc na Pizunach będą ludzie , którzy chcą sobie spokojnie wypocząć, a nie słuchać śpiewów i innych „atrakcji” związanych z tego typu imprezami (typu rzyganie po okolicznych rowach o 3 nad ranem, albo jakieś inne np. miłosne odgłosy), chyba , że będzie tam panowała prohibicja, jakiś specjalny nadzór- najlepiej umundurowany, albo selekcja uczestników, konsekwencją będzie wkur.... właściciela, który bardzo „chętnie” zgodzi się na następną imprezę motocyklową. Moim zamiarem było i jest zrobienie luźnej imprezy w dobrym starym stylu( kto był to wie jak to wygląda), bez żadnych przedpłat (które mogą przepaść w razie np. awarii motocykla w trasie i niemożności w związku z tym stawienia się na miejscu), wpłat pieniędzy na konto i takich tam „udoskonaleń”(może jeszcze firma cateringowa się pojawi?).
To czy ktoś znał Majchera i Kryzysa nie jest najważniejsze, ważne, żeby pamiętać, a Ci co ich nie znali, mogą przy okazji takich spotkań choćby posłuchać wspomnień o nich, ponieważ takie tematy na „Ku Pamięci” nasuwają się automatycznie. Niestety do grona motocyklistów,których będziemy wspominać na „ Ku Pamięci” dołączył w tamtym roku kolejny „bajker” z naszych okolic Adam, którego osobiście nie znałem.
Jak dla mnie, to zabrakło w tym wszystkim trochę wyobraźni i zrozumienia.
Pomysł ze zorganizowaniem rozpoczęcia sezonu uważam za dobry, tylko nie na Pizunach, bo miejsce imprezy to bardzo ważna sprawa.