Jak widać deszcz nie był tu żadną przeszkodą.
Dzięki Łelo za imprę - gorący kociołek kiełbaski i %.
Nasze granie na gitarze było słyszane dosyć daleko (relacja od jednego z domowników) :laugh:
Nie wiem do której siedział Kapitan co schodzi ostatni :laugh:
Ja wybyłem o 3.