Się kiedys spotkamy, to pogadamy. Mam świeże wieści z Chin. Odnośnie cen, warunków, wizy, ruchu ulicznego itd. Z tego, co słyszałem i widziałem na fotkach, to... warto tam pojechać. I 5 dni to absolutne minimum - nie opyla się jechać 10 000 km, żeby zobaczyć tylko mur chiński. Infrastruktura tam jest dużo lepsza niż w Polsce, drogi wyśmienite, tylko zsady ruchu... to już inna historia. W zimie pogadamy. Podstawowa kwestia, to wjazd motocyklem, ale to sprawa tygodni i będę wiedział wszystko.
Sorry za OT, ale tak nam temat ewoluował. W Radawie oczywiście będę, Śledziu, mam nadziję, że też będziesz, bo jak nie, to Cię najadę w Lubaczowie. Książkę mam Ci oddać.