Siema

Mam pytanie do osób może już niestety doświadczonych w tym temacie. Jak już gdzieś tam wcześniej wspominałem miałem mały wypadek na motocyklu. Polegało to na tym, że na drodze o ruchu wahadłowym kierowanym sygnalizacją świetlną samochód z pewnej firmy budowlanej w momencie kiedy miał światło zielone stał na środku tego odcinka drogi i rozmawiał z jakimiś człowiek. Podkreślę, że niebyły to raczej żadne sprawy związane z remontem tego to odcinka bo nie było w pobliżu żadnej pracującej koparki czy innych maszyn budowlanych. W momencie gdy światło zmieniło mi się na zielone kierowca dalej stał i rozmawiał, a że stał w miejscu gdzie był mostek i była możliwość bezpiecznego ominięcia go motocyklem postanowiłem jechać. JEDNAK w momencie gdy ja ruszyłem i ów kierowca zerwał się do jazdy w wyniku czego musiałem ustąpić mu drogę (z dużym nie wygram, co nie?) w dosyć nieprzyjemnym miejscu tzn. nierówne wysokie pobocze ze żwirowym kocim łbem. Już w momencie gdy mnie mijał było ekstremalnie ale jak już wykonał ten manewr chciałem ruszyć i wrócić na drogę. Niestety, tylne koło złapało uślizg i tył zsunął się ze skarpy w stronę rowu i motocykl mnie przeciążył. Upadłem, barkiem uderzając w asfalt czego wynikiem było złamanie obojczyka. Kierowca się nie zatrzymał a ja będąc, bądź co bądź w szoku nie myślałem o tym aby go spisywać, zatrzymywać czy tez dzwonić na policje. Zresztą, do tej pory nie jestem pewien czy miałbym po co dzwonić bo nie wiem co niby by stwierdziła policja. Mniejsza o to, bo a tak już po \\\"ptokach\\\". Chodzi mi teraz o ubezpieczenie NNW które wykupiłem wraz z OC. Czy żeby uzyskać jakiekolwiek pieniążki z tego ubezpieczenia musiałem zgłaszać wypadek na policji? Niby wywalczyłem wpisanie w Karcie Choroby od Pana lekarza z Lubaczowa \\\"Spadł z motocykla dziś\\\", ale czy to wystarczy żeby coś w PZU wywalczyć? Jak ktoś może coś podpowiedzieć to czekam. Pozdrawiam
