A noo zostałem i wróciłem jakieś 3h temu. Powiem, że z czasem bagno na polu namiotowym jak i pod sceną zrobiło się ogromne (odwołali przez to dzisiejsze koncerty). Wczoraj (a raczej dzisiaj) z koncertów wróciłem z centymetrową warstwą błota na desantach i uwalonych spodniach po kolana. Koncerty jak najbardziej udane i np. na Krasher\\\'sach nie obchodziły mnie warunki w jakich się bawię bo był ogień!

W ogóle... koledzy od Stuntu jeszcze wczoraj późnym wieczorem dawali \\\"pokazy\\\", przez co dzisiaj co po nie którzy nie mogli wyrwać motóra na koło (łyyyysa opona), więc skończyło się zjaraniem gumy do końca i tyle. Później się zmyliśmy po zaczął się z imprezy robić festyn. Aaaa i dla ciekawostki dodam, że dzisiaj aby się zapakować nie omieszkałem zajechać motórem na pole namiotowe

Oj była fontanna błotna za mną

Ogólnie impreze zaliczam do udanych, aczkolwiek zawsze mogło być lepiej. Pozdrowienia dla całej Lubaczowskiej ekipy obecnej na zlocie
