No i było warto zobaczyć ową prezentację. Za trzecim razem w końcu mi się udało.
Na pewno ciekawsza niż Ani Jackowskiej. Tam na pewno nie było wywrotek w takich miejscach, przejazdów przez rzeki i historii o samodzielnym podnoszeniu i wydzieraniu motocykla z bagna (torfowiska).
To lubię :-)
Chłopaki i dziewczęta - dzięki za towarzystwo. Linka holownicza mogła się przydać tylko w piątek 13 :-)
Dobrze, że była :-)