Postaram się wypowiedzieć bezstronnie gdyż nie znane mi są szczegóły wyprawy i przede wszystkim "mnie tam nie było". Uważam że do takiego wyjazdu potrzeba przygotowania nie tylko z zakresu wiedzy książkowej, forum itp, ale ogarnięcia w sprawach osobistych i "mechaniki" motocykla też wskazane. Nie byłem na dłuższych wyjazdach jak 5 dni, jednak zdążyłem zauważyć, że jazda z kimś/ więcej motocykli czasami bywa uciążliwa:
- niedostosowanie prędkości
- jeden boi się podjazdu
- drugi nie przejedzie przez rzeczkę inny z kolei w ogóle nie zjedzie z drogi choćby nawet na nocleg(ale to też kwestia motocykla)
- ciągłe spoglądanie w lusterko
- znajdzie się tez grupa ludzi którzy będą czekać pod np "zamkiem", a inni zwiedzają w tym czasie.
- na końcu robi się "ciśnienie" i podejmowane są różne dziwne decyzje.
Uważam, że dobrze jest wcześniej razem pojeździć szosa/off. Zapewne już wtedy wychodzą pewne czynniki na tak i nie co do wspólnego wyjazdu. Życie z ludźmi na wyjeździe to jak mieszkanie ze studentami na stancji. Mam kilku sprawdzonych riderów na tym forum i nie tylko, jednak nie z każdym wszędzie. Lubię jeździć samotnie, ale ma to też swoje minusy. Nie zostawia się kompana w trasie, aby uniknąć w/w trzeba się zastanowić wcześniej Z KIM JEDZIEMY.