1 lipcaNie wiem od czego zacząć
Konrad i Piotr jadą dalej
dwa dni spędzone w lokalnym domu starców
służącym chwilowo za szpital dobrze im zrobiły
motki podreperowane zdrowie też
Nie wiadomo co z barkiem Konrada nadal brak dostępu do Rtg
dwa dni braku zasięgu i braku informacji
i te dwa dni to jak już teraz wynika z wiadomości Konrada
to dwa dni i jedna noc koszmaru
nie znam szczegółów i nawet nie potrafię sobie wyobrazić
znam jednak Konrada i wiem, że nie szybko się poddaje
musiało być mega ciężko, a chłopaki są już zmęczone
sprzęty też
do listy uszkodzeń dochodzi złapana guma przez Konrada
oraz złamany stabilizator tylnego koła w Adventurze
ważne, że już dojechali do Chandygi
i do Jakucka już niedaleko

w Magadanie byli pierwszą zagraniczną ekipą tego roku
wyjeżdżając spotkali wyprawę z Włoch, która przyjechała Ładą
a wraca samolotem
w ciągu ostatnich dwóch dni
jeszcze dwóch motocyklistów z Norwegii
i dwóch z Francji
obie drużyny tylko w jedną stronę na kołach
Przyznacie, że jeśli naszym chłopakom się uda
a mocno w to wierzę
to są WIELCY
Mam dla Was jeszcze jedną niesamowitą historię
gdy lało i Konrad był kontuzjowany
i czekali z Piotrem Bóg jeden wie gdzie
musieli coś jeść, pić itp
pokończyły im się produkty pierwszej potrzeby
zatem musieli zrobić zakupu, większe zakupy
i jakież zdziwienie ich ogarnęło gdy po raz kolejny już
panie nie wzięły od nich ni kopiejki
dla podróżników z Polski...wsparcie i podarek z serca szczerego
Miły gest
podnosi na duchu gdy jest się tak daleko od domu