Aktualności: W związku obecnie obowiązującymi przepisami RODO prosimy o zapoznanie się z Polityka prywatności i Polityką cookies pod adresem https://www.radiator-mototurystyka.pl/polityka-prywatnosci/
Kwietnia 18, 2026, 10:27:22 am

Autor Wątek: Impreza w Szałasie nad Tanwią – 13-15.05.2016  (Przeczytany 21495 razy)

Offline Glazio

  • Administrator
  • Hero
  • *****
  • Wiadomości: 3 086
  • Karma: +48/-3
Odp: Impreza w Szałasie nad Tanwią – 13-15.05.2016
« Odpowiedź #30 dnia: Października 09, 2016, 08:25:06 pm »
Widzę że jak nawet odchudzę Silvera to ciężko będzie z wami polecieć na szałas, ale ślicznie to wyszło.
 :D
Nawet bez odchudzania jest dużo lżejszy od mojego klocka.

Offline Jaco

  • Hero
  • *****
  • Wiadomości: 569
  • Karma: +21/-5
Odp: Impreza w Szałasie nad Tanwią – 13-15.05.2016
« Odpowiedź #31 dnia: Października 09, 2016, 09:20:18 pm »
Przynajmniej na Twoich ujęciach mogę obejrzeć to samo z innej perspektywy :-)

i wzajemnie Głaziu!

Całkiem inaczej to wygląda jak ktoś z boku na Ciebie patrzy! Mało tego - wydaje się wtedy wszystko takie łatwe i proste. Przeszkody takie nieduże, piasek tak łatwy do przejechania.... nie widać potu, braku sił i zmęczenia  ;)
« Ostatnia zmiana: Października 09, 2016, 10:47:17 pm wysłana przez Jaco »

Offline Glazio

  • Administrator
  • Hero
  • *****
  • Wiadomości: 3 086
  • Karma: +48/-3
Odp: Impreza w Szałasie nad Tanwią – 13-15.05.2016
« Odpowiedź #32 dnia: Października 09, 2016, 09:43:57 pm »
Tak to najczęściej jest.
Najlepsze odczucia są tylko w miejscu nagrań. Żadne zdjęcia, filmy nie oddadzą rzeczywistości.
Dlatego korzystamy póki możemy i starczy sił :D

Offline Glazio

  • Administrator
  • Hero
  • *****
  • Wiadomości: 3 086
  • Karma: +48/-3
Odp: Impreza w Szałasie nad Tanwią – 13-15.05.2016
« Odpowiedź #33 dnia: Lipca 18, 2019, 09:55:54 am »
W nawiązaniu do zdjęcia.



Za: Przewodnicy Zamość >>>

Najnowszym pomnikiem w tym rejonie jest powstały w 2014 r. pomnik, ufundowany przez leśników i myśliwych na pamiątkę pobytu w 1578 r. w Puszczy Solskiej Króla Stefana Batorego, który polował w borach pomiędzy Tanwią i Sopotem na zaproszenie Jana Zamoyskiego, czemu dał wyraz poeta Jan Kochanowski w swoich dziele „Dryas Zamchana”.  Takie miejsce jak to, zatopione głęboko w Puszczy Solskiej, natchnione bogatą historią i znajdujące się w otoczeniu nadal dziewiczej przyrody działa na turystów jak magnez.

Opis, który warto dodać. Zaczerpnięte z facebook od Edwarda Słoniewskiego.

Pomnik w Borowych Młynach

Stefan Batory i Jan Kochanowski w puszczy
Było to na wiosnę 1578 r., która w tym roku wcześnie przyszła. Od Skokówki do Zamchu wolno (bo piach i pagóry męczyły konie) jechał królewski orszak. Zapewne nocowali w Nepryszu nad źródełkiem. Król Stefan Batory podróżował do Lwowa. Po drodze był gościnnie przyjmowany w dobrach swojego przyjaciela Jana Zamoyskiego. Na gościńcu prowadzącym przez wielką puszczę, niegdyś królewską a teraz będącą własnością Jana Zamoyskiego kanclerza i hetmana pojawiło się wiele pojazdów ciągnionych przez konie i woły.
Gościniec był piaszczysty, tylko gdzie niegdzie zostało błoto z wiosennych roztopów, więc koła wozów okropnie skrzypiały i piszczały, co popsuło królowi humor. Zwierzęta: sarny, jelenie i niedźwiedzie puszczańskie pochowały się. Wreszcie dojechali do osady leśnej Maziarze, w której znaleźli świeże mazidło do smarowania osi. Zarządzono wypoczynek i odgrzano na ognisku jadło dla króla i służby. Pachołkowie musieli w tym czasie nasmarować koła. Konie i podróżni nieco odpoczęli.
Wcześniej Jan Zamoyski wyruszył z Maziarzy, aby godnie powitać króla na swoich włościach w Zamchu. Po drodze sprawdził czy starosta wykonał jego polecenie - na bagnach gościniec miał być wyłożony dylami.
Do celu było jeszcze pół dnia drogi. Król pierwszy raz zobaczył takich puszczańskich mieszkańców, ale pogadać z nimi nie mógł, bo nie znał ich języka.
Kiedy już zbierano się do odjazdu przywlókł się jeszcze wóz ze śpiącym jegomościem z dużą siwą brodą. Jegomość się obudził, wydawało mu się, że otaczają go jakieś nimfy, diabły, jakieś dziwne stworzenia i prawdziwe niedźwiedzie. Coś pomarudził i dalej się zdrzemnął a później napisał:
Z dzikim źwierzem przebywam po wszytki swe czasy.
I nas o twym przyjeździe głosy dochodziły,
I z tych lasów na oczy ludzkie wywabiły,

Wiecie kto był? - no oczywiście Jan Kochanowski mianowany na nadwornego poetę króla. Był okropnie marudny i dokuczliwy, więc wszyscy go mijali z daleka. Dobrze zapamiętał sobie też Jan przeprawę przez Sopot iTanew, pewnie nikt mu nie pomógł, bo później napisał:
Jeśli chcesz rzek przezornych pławem napaść oczy:
Tu Sopot i Tenwica swoję rosę toczy,
Tu Tanew niehamowna San prędki napawa,

Prawie miesięczny pobyt króla w Zamchu miał swój stały program -biesiady prawie do świtu (miodu syconego nie brakowało), drzemka i polowania. Jak zwykle na końcu za myśliwymi, najczęściej na piechotę, po puszczy błąkał się Jan Kochanowski. Wykroty, dziwne kształty drzew wydawały mu się, że to są piękne dwórki i przyjazne stworzonka Dyjany.
Natchniony widokiem tych mitycznych postaci. słuchał miejscowych opowieści i napisał utwór (w cieniu zamechskiej lipy) po polsku „Dryas Zamchana”, który został wkrótce wydrukowany we Lwowie w drukarni M. Szarffenbergera, bo królewska drukarnia więcej czasu by potrzebowała.
Warto poczytać ten utwór, chociaż pisany trudnym językiem, ale opowieść jest znakomita.
Pobyt w puszczy i na zameczku w Zamchu oraz gościnność Jana Zamoyskiego bardzo podobała się królowi, bo gdy 2 lata później w Wilnie podpisywał akt lokacji Nowego Zamościa, którego jeszcze nie było, to zapytał czy tam ma być to miasto gdziem przez miesiąc ucztował...?
Uzupełnienie: niektórzy naukowcy twierdzą, że dworek myśliwski Jana Zamoyskiego był w innym miejscu. Dookoła były bagna i śmierdząca sadzawka i na pewno tam by Zamoyski nie gościł tak ważnego gościa.