Przypomniała mi się historia jaka spotkała brata. Na stacji kasjer pyta:
- co tak się naubieraliście, taki upał
- bezpieczeństwo...
- można jeździć ostrożniej, wolniej w spodenkach
- ...
Typowe zdanie kogoś nie w temacie i "motórzysty", który nie wyjeżdża dalej niż np sięga pętla tramwajowa.
Wracając do tematu to z szalem się nie spotkałem, ale wiem że jest odzież termoaktywna(wychładzająca) nie mam zdania nie jeździłem w takiej.
Zazwyczaj radzę sobie z upałem tak:
- jak się zatrzymuję to w cieniu
- od razu zdejmuję kurtkę przerzucam przez moto(kufer) na lewą stronę
- w jeździe jak czuje że zaczyna się gotować tu i tam, to wstaję na podnóżki, wychylam nogę to na lewo to na prawo. złapać trochę "przewiewu".
A wy jak radzicie sobie z upałem
