W koło komina...., w sumie zapomniałem, że nasz komin jest sporych rozmiarów.
I tak pojechałem z Jackiem, Kurpim, Marcinem i Głaziem.
Byłem w Paru nowych miejscach, a do tych które znam dojechałem z takiej strony, że się lekko zdziwiłem.
Podsumowując, to przyjemność jeździć z takimi osobami, które wiedzą gdzie jadą i nie zapominają z kim jadą.
I tak różność maszyn i różność umiejętności nie stoi na przeszkodzie podróżowania.
Mam nadzieję na Manasterz, szkoda że nie mogłem pojeździć do końca.
Ale nie spodziewałem się, że taki czas będziemy w "siodle" , to bym inaczej rozplanował dzień. Poprawię to następnym razem.