Fajna dróżka na niedzielny wypad
Lekkie dały radę a może by tak wypróbował cięższe?
Lekkim momentami brakowało skoku zawieszenia.
Co do ciężkich, też dałoby radę. Wszystko to, to kwestia czasu, zaangażowania większej liczny osób, lin wraz z większą utratą sił, potrójna ?
O ile na kamienistym podłożu jak w Albanii na pętli Theth dałem radę >>> to gliniane podłoże wymaga większego zaangażowania sił. Przy podnoszeniu odjeżdża motocykl, odjeżdżasz Ty a do tego spore spadki ścieżek, czego nie oddają zdjęcia. Bez wyciągania sznurem na pewno by się nie udało.
Ja z pozoru miałem lekki (ok. 180 kg-najcięższy z wszystkich) ale chłopaki na KTM ok. 120 kg. Jeden z nich po drodze uszkodził silnik. Po prostu uderzył silnikiem w kamień, po czym w bloku powstała dziura, wylał się olej i konieczny był transport. Uprzedni należało dotrzeć do jakiejś osady lub pojazdu będącego w lesie. Ja z uwagi na uprzedni zabieg na oko musiałem się oszczędzać, dlatego trasa miała być lajtowa. Czy była ? To w podlinkowanym materiale. Bez uszkodzeń bardziej doświadczonego się nie obyło. Tak czy inaczej, spośród czterech motocykli miałem najcięższy a momentami musiałem czekać na pomoc. W pojedynkę nie dawałem rady.
Teraz porównując:
- BMW G450X 125 kg wagi (mój aktualny lekki)
- Ktm 640 Adventure, którym jechałem ok. 180 kg wagi
- Transalp ok. 220 kg wagi, jedyne 40 kg więcej co w terenie przy każdym podnoszeniu robi olbrzymią różnicę,
- BMW 1150 GS ok. 340 kg wagi, to niemal tyle co trzy moje lekkie, jednym słowem wspomniana waga to porażka w terenie.
Jankes namawiał mnie abym pojechał na ciężkim. Są ścieżki, którymi da się wyjechać. Jadąc na lekkim bawiłby się doskonale patrząc na moją udrękę. Ja liczyłbym gwiazdki z przemęczenia o ile wcześniej nie wyrwałbym cylindra.
Szczerze !
Po tym co tam widziałem i jakimi drogami przejechałem to GS-em nie porwałbym się na taką przeprawę, chyba, że tymi lżejszymi trasami, które omijaliśmy szerokimi łukami. Na jednym zjeździe żaden hamulec i pierwszy bieg nie utrzymałby tej wagi w gliniano-kamienistym podłożu. Jedynie zsuwanie na boku z zabezpieczeniem liny wchodziłoby w grę.
Zresztą odcinków których nie pokonałbym normalnie tym motocyklem (GS) było znacznie więcej, chociażby polana ze ściętymi krąglakami, których nie dało się ominąć.
Dla sprawdzenia szans Transalpa możemy potrenować na okolicznych podjazdach, znacznie krótszych i z nieco lepszym podłożem niż glina. Opona kostka obowiązkowa. Jestem przekonany, że "pierwszak" (ktoś, kto próbuje podjeżdżać pierwszy raz), którym sam kiedyś byłem, stojąc pod taką górką stwierdzi, że pod tą ściankę na pewno nie da się podjechać.
Teraz potrafię ocenić swoje umiejętności i ocenić czy na tym, na czym aktualnie siedzę wiedząc jaki mam stan ogumienia podołam przeszkodzie. Czasami się nie udaje ale coraz rzadziej.
Na lekkim uczy się znacznie szybciej.