Jeszcze jeden o Putinie mi się przypomniał, choć pewnie znany...
Dzwoni Putin do kolegiHugo Chaweza i mówi, słuchaj, stary, coś musimy zrobić z tymi straefami czasowymi, to straszne utrudnienie i same nieporozumienia. Dzwonię kiedyś do Pekinu, żeby złożyć życzenia uroidzinowe i okazuje się, że to już po urodzinach. Innym razem dzwonię do Warszawy, żeby złożyć kondolencje, a tam mi mówią, że samolot jeszcze nie wystartował...