Pełna zgoda chłopaki! Już mi się u Was podoba
...
Dodam tylko, że Xcovera stosuję od 3 lat i podczas wycieczek motocyklowych służy mi jako GPS, kompas, telefon, latarka i aparat fotograficzny...Ale motorrad'owi i tak do pięt nie dorasta
Pozdrawiam serdecznie, Tadek
My po prostu są fajne chłopaki i dziewczęta też. BMW to środek lokomocji a konkurencyjnych produktów jest cała masa. Wystarczy być wolnym motocyklistą tak jak my.
Korzystamy z różnych opcji - najlepsze to najtańsze dzięki czemu więcej pozostaje na latanie sprzętem.
Hmmm - ja uwielbiam jak najgorsza nawet nawigacja wyprowadzi mnie w pole, bo dzięki temu mam przygodę, mam co mówić i nawet przypomnieć sobie polską naturę i ponarzekać.
Najlepsze to obrócić wszystko w żart ;-) Tak miało być. Bardzo lubiłem czasy bez nawigacji. Mapę, miejsca na mapie pozostały w głowie do dziś. Nawigacja to tylko dodatek ułatwiający przeloty przez większe miasta bez zbędnego błądzenia.
Dalsza trasa to często punkty i miejsca, których nie ma na wielu mapach, nawet google maps a co dopiero w nawigacjach.
He he - tak sobie przypomniałem, że często po moich opisach część osób chce ode mnie ślady trasy ;-)
Często nie mam a czasami jak mam to nie daję, nie chcąc palić sobie fajnej miejscówki, którą zamierzam przez szereg lat odwiedzać.
Drogi GPS to zabawka dla bogatych chłopców, którzy będą się prześcigać w tematach, kto ma nowszą lub bardziej aktualną mapę.
Najciekawsze są miejsca których bogaci chłopcy raczej nie odwiedzą ponieważ tam nie ma hoteli ... choć znam różnych odmieńców wolę pominąć uogólnianie. Sam jestem beemiarz ;-) Trochę inny ;-) Lubię Africanerów, którzy mają polewkę z modelu R1200GS za urywające się wały w terenie...po prostu pokazują prawdę. Pomagają niektórym patrzeć na świat motocyklowy nieco szerzej.