Planowany wyjazd na Ukrainę doszedł do skutku. Zmienił się tylko plan trasy. Chłopaki bardzo lekkimi crossami pojechali odświeżyć szlaki i mieszać błoto na zakarpackich połoninach, my z uwagi na wagę sprzętu obciążonego dwoma osobami przestaliśmy rozważać wspólne trasy.
Jankes, Santos z ekipą tak sobie poczynali:
http://www.radiator-mototurystyka.pl/wp3_5/forum/index.php?board=40.0Wspólnie z nimi na trasę wyruszył nasz kolega "Zaraza" półciężkim sprzętem Yamaha Super Tenere 750. Jankes to lubi >>>
http://www.radiator-mototurystyka.pl/4523/ukainskie-poloniny-w-piatek-trzynastego/... lubi wciągać w pułapkę :-)
Zaraza jechał w przekonaniu, że jedziemy razem z nimi. Jankes poinformował go w trasie o naszej zmianie. Rozważaliśmy wspólne spotkanie ale ukraińskie napoje nie pozwoliły nam dojechać do ich obozowiska. Zaraza po zobaczeniu pierwszych ścieżek automatycznie zrezygnował i podążył własnym szlakiem. Dobry wybór - jego Super Tenera jest zbyt ciężka na owe szlaki.
Najwięcej sił traci się na podnoszeniu sprzętu.
Planowaliśmy wyjechać wieczorem 30 IV 2014. Wystartowaliśmy nazajutrz ze spokojną głową w święto pracy.
Po raz pierwszy przekraczaliśmy przejście graniczne na nowym przejściu Budomierz-Hruszew. Tuż za granicą przemierzaliśmy tereny, na których widać działalność po kopalni siarki. Nowy fragment drogi w świetnym stanie. Po opuszczeniu ronda zaczęliśmy swój pobyt na Ukrainie. Te drogi (szczególnie boczne) to niesamowity test dla sprzętów a szczególnie dla zawieszenia.
Szutry to dość dobre drogi, na asfaltowych dziurach dopiero zaczynają się schody. Można na nich urwać zawieszenie lub inne części motocykla.
Znamy to - byliśmy przygotowani.
Potylicz - ważny ośrodek garncarski z XVI wieku znany także z okolicznych hut szkła. Podupadły po przeniesieniu głównego szlaku handlowego łączącego Lublin ze Lwowem do okolicznej Rawy Ruskiej.
Zatrzymujemy się pod jedną z najstarszych cerkwi drewnianych Europy - Świętego Ducha w Potyliczu (UNESCO). Źródła podają różne daty jej wybudowania – 1502, 1509 lub 1555 roku. Ta ostatnia data podawana jest ze względu na podobieństwo do cerkwi św. Paraskewy w Radrużu (PL - UNESCO) i cerkwi Narodzenia NMP w Gorajcu.

Cerkiew Świętego Ducha
Monaster Krechowski - założony przez dwóch prawosławnych mnichów w lesie. Klasztor wielkrotnie niszczony przez Tatarów. W kalsztorze przechowywano ważne dokumenty/przywileje z własnoręcznymi podpisami Władysława IV, Jana Kazimierza, Michała Korybuta i Jana III, opatrzone wielkimi pieczęciami.

Monaster w Krechowie
W klasztorze znajdują się dwie cudowne ikony: św. Mikołaja i Matki Boskiej Werchrackiej (Werchrata - PL).

Ikona Matki Boskiej Werchrackej

Zakonnik - przewodnik :-)
Świątynia obronna - klasztor, w kształcie nieregularnego pięcioboku, jest odbudowany i otoczony murem obronnym, a w narożnikach zachowały się 3 baszty, z których jedna, północno-wschodnia - pełni obecnie funkcję dzwonnicy. Na głównym dziedzińcu klasztoru w ostatnich latach odrestaurowano drewnianą cerkiew Przemienienia Pańskiego.

Cerkiew Przemienienia Pańskiego
W miejscowości znajdował się także pałac króla Polski Jana III Sobieskiego zniszczony w 1944 r. a otaczający park wycięty.
Klasztor zadbany. Mieszkający w nim zakonnicy są samowystarczalni. Posiadają sad, ogród, pasiekę, krowy i inne co daje im zaopatrzenie przez cały rok.
Zakonnik, przewodnik jakby z ADHD bardzo żywiołowy a zarazem wesoły. Zaproponował nam przyłączenie się do spaceru na szlaku do grot, w których mieszkali zakonnicy założyciele klasztoru - Sylwester i Joił.
Trasa piesza z zarządzoną ciszą, medytacją, śpiewaniem i modlitwą za pokój i wolną Ukrainę była ciekawym urozmaiceniem tutejszego pobytu.

Na długim rozśpiewanym postoju zdecydowaliśmy się na dalszą trasę do grot zakonników. Roztoczańskie jary potrafią być strome. Wspinamy się za plecami ojca przełożonego klasztoru docierając do celu.

Grota modlitewna

Zwiedzamy groty mieszkalne po czym docieramy do kapliczki z cudownym źródłem.

Opuszczamy Jaworowski Park Narodowy, który z roku na rok odwiedza coraz więcej turystów - także z Polski.
Tuż przy granicy parku zatrzymujemy się przy drewnianej chacie, których nie brakuje w tutejszym krajobrazie.

Okrężną drogą docieramy ponownie do klasztoru.

Mimo kiepskich dróg nasz czarny rumak szybko dowiózł nas do Żółkwi, założonej w 1597 przez hetmana polnego koronnego Stanisława Żółkiewskiego, który chciał aby jego miasto przypominało renesansowy Zamość.
Miasto na planie nieregularnego pięcioboku z zamkiem, rynkiem i przylegającą do niego kolegiatą otoczona przez mury obronne z czterema bramami (jedna z bram – Zwierzyniecka i część murów zachowały się do dziś).
Żółkiew była ulubioną rezydencją króla Jana III Sobieskiego, który spędzał tu najwięcej czasu spośród wszystkich rezydencji. Jako król umocnił miasto nowoczesnymi obwarowaniami, dekorował miasto w stylu barokowym, tu przywoził swoje liczne wojenne trofea.
Król także odnowił i wyposażył kościół Dominikanów a także współfinansował budowę klasztoru Bazylianów i nowej synagogi.

Kościół pw. Wniebowzięcia NMP oo. dominikanów.

Rynek z widocznym zamkiem Żółkiewskich/Sobieskich


Na pierwszym planie - Kolegiata św. Wawrzyńca w Żółkwi

Podobieństwo na wzór Zamościa


Synagoga
Z tego miejsca kierujemy się w stronę Bełza. Na naszym szlaku droga z rozkradzionymi studzienkami kanalizacyjnymi, miejscami zabezpieczonymi starymi oponami, inne gałązkami oraz zupełnie odkryte. Mieliśmy mały slalom z ciekawą atrakcją.
Dalsza droga a w sumie początkowe oznaki bezdroży doprowadziły nas do kolejnego celu.
Bełz - był stolicą Księstwa Bełskiego Rusi Czerwonej i województwa bełskiego I Rzeczypospolitej. Następnie został zajęty przez Austrię podczas I rozbioru Polski (1772) i wszedł w skład Królestwa Galicji i Lodomerii. Do 1914 linia kolejowa oraz przejście graniczne między C.K. Monarchią Austro-Węgier (Galicją) i Cesarstwem Rosji. W momencie wybuchu I wojny światowej, ludność Bełza liczyła 6100 mieszkańców, w tym 3600 Żydów, 1600 Ukraińców i 900 Polaków. Do 15 lutego 1951 miasto znajdowało się w Polsce.

Dawny kościół rzymskokatolicki na Zameczku, obecnie cerkiew prawosławna pw. św. Mikołaja a dokładniej najbliższe jej otoczenie :-)




Wierna kopia obrazu MB Częstochowskiej - Częstochowska Ikona Matki Bożej lub Częstochowska Ikona Bogarodzicy.

Dawny kościół klasztorny dominikanek, obecnie cerkiew greckokatolicka pw. św. Mikołaja

Pomnik z napisem - Wieczna chwała bohaterom poległym w walce o niepodległość polskiego narodu.

Polskie symbole można spotkać niemal na każdym kroku. Bełz był stolicą Księstwa Bełskiego Rusi Czerwonej z bogatą i zmienną historią.

Nasza droga była torem przeszkód asfaltowo-szutrowo-błotny - asfalt przypominający szwajcarski ser.
Przecinała główne szlaki komunikacyjne w poprzek. Czasowo - masakra.
Po drodze ciekawe obiekty.

Wieczorem posiłek - pyszne pielmieni i nocleg w namiocie w sąsiedztwie pól uprawnych.
Nasza trasa (w przybliżeniu):
https://www.google.pl/maps/dir/Lubacz%C3%B3w/Krech%C3%B3w,+Obw%C3%B3d+lwowski,+Ukraina/Zbara%C5%BC,+Obw%C3%B3d+tarnopolski,+Ukraina/Borys%C5%82aw,+Obw%C3%B3d+lwowski,+Ukraina/Lubacz%C3%B3w/@49.8296072,23.3329935,8z/data=!3m1!4b1!4m52!4m51!1m5!1m1!1s0x473b59870dac7b17:0x4577a9a440f4f99d!2m2!1d23.12379!2d50.15621!1m15!1m1!1s0x473b2f611671eb19:0x5d9980a9ab46801c!2m2!1d23.8119444!2d50.0488889!3m4!1m2!1d24.0317613!2d50.3728564!3s0x4724da944cfb2a19:0x91b2b6a6c42ca865!3m4!1m2!1d24.1851611!2d50.399791!3s0x4724d9535ad629a1:0x186bc429326a0cfb!1m5!1m1!1s0x47302c68631df7c1:0x47bda374489036bd!2m2!1d25.7777778!2d49.6666667!1m15!1m1!1s0x473a4a15d5e77d95:0x731c589ab988e66b!2m2!1d23.4188889!2d49.2891667!3m4!1m2!1d23.1209919!2d49.9562596!3s0x473b68eae1570b4d:0x9584c968212022ea!3m4!1m2!1d23.4234709!2d49.9988476!3s0x473b3f9e4b21851d:0xbde1fb576a0b6150!1m5!1m1!1s0x473b59870dac7b17:0x4577a9a440f4f99d!2m2!1d23.12379!2d50.15621!3e0