Aktualności: W związku obecnie obowiązującymi przepisami RODO prosimy o zapoznanie się z Polityka prywatności i Polityką cookies pod adresem https://www.radiator-mototurystyka.pl/polityka-prywatnosci/
Grudzień 13, 2019, 03:28:30 am


Autor Wątek: Średniowieczna Słowacja 17.07 - 18.07.2015  (Przeczytany 896 razy)

Offline Jaco

  • Hero
  • *****
  • Wiadomości: 565
  • Karma: +21/-5
Średniowieczna Słowacja 17.07 - 18.07.2015
« dnia: Sierpień 06, 2015, 12:34:24 am »
Jeden z nielicznych wolnych weekendów skłonił mnie do poszukania jakichś nowych wyzwań. Rzut okiem na mapę i tak naprawdę nie wiem gdzie jechać....
Polska pod koniec czerwca objechana, z Gąsiorem pokonaliśmy w cztery dni 1960 km. W skrócie - Łudź, Toruń,  Koszalin, Mielno, Gdańsk, Olsztyn, Mrągowo, Łomża, Lublin, RLU ;)

Parę telefonów po znajomych, niestety nikt nie ma czasu. Postanowiłem więc wybrać się sam i przetestowań nowy sprzęt. Wybór padł na Słowację, gdyż od dawna chciałem odwiedzić tamtejsze zamki i zobaczyć Tatry z południowej strony.

Wycieczkę zaplanowałem na dwa dni. W sumie to niewiele na objechanie wszystkiego co bym chciał, ale tak naprawdę nic mnie nie ograniczało więc trasa zmieniała się dość dynamicznie i w zależności od upodobań :)

Dwa dni więc wiele rzeczy nie potrzebuję... mapa, navi, przewodnik i parę drobiazgów...



Sobota 17,07,2015  7:00 wyjazd. Żeby nie było za prosto to już w Przeworsku skręcam na Dynów i kieruje się w stronę Barwinka. Po drodze już zaczynają się fajne widoki...





... i bardzo ciekawe przydrożne krzyże i kapliczki - ta na przykład z 1928 roku...





W Dukli dalej odbijam i kieruje się na Bardejów. Trudno to nazwać przejściem granicznym, ale droga dojazdowa do niego prowadziła przez las i małe wioski, była kręta i jakościowo dobra. Naprawdę dobrze się jechało...

 

Pierwszy przystanek. Praktycznie ok 10 km za granicą. W poszukiwaniu zamku podjeżdżam na spore wzniesienie, na którego szczycie znajduje się cmentarz powojenny...



Na sąsiednim wzgórzu widać już ruiny zamku Zborov...



Przy zjeździe spotykam Słowaczkę, która dokładnie tłumaczy mi jak dojechać do tego zamku. Bez jej pomocy mogło być ciężko bo droga w ogóle nie oznakowana. Podjazd pod zamek na drodze z zakazem ruchu i wcale nie łatwy do pokonania odcinek kamienisty i dość stromy....



Zamek Zborov - a w zasadzie to co z niego zostało ...





Pod ten zakaz to wjechałem trochę ze strachem bo nie wiedziałem jak to wygląda na górze, ale ku mojemu zaskoczeniu przywitał mnie starszy Słowak, który opiekował się ruinami. Bardzo miły Pan! Na samych jego opowieściach o zamku i jego historii zeszło ze 20 minut i zrobił to po prostu bo miał na to ochotę :D













Po oglądnięciu i miłej pogawędce miałem dojechać do Spiskiego Zamku ale jak wspominałem wcześniej wszystko zmieniało się dynamicznie ;) Starszy Pan polecił mi odwidzenie zamku w Starej Lubovlej -  a co tam - pojechałem!!!

Cennik dla chętnych. Ja wybrałem opcje zamek + skansen. Przy płaceniu Pani kasjerka zaproponowała bym zostawił sobie u niej kurtkę i kask. Bardzo miło z jej strony, biorąc uwagę fakt, że obchód samego zamku zajął mi prawie dwie godziny. Zamek okazał się bardzo dobrze przygotowany do zwiedzania. Otrzymałem nawet informator w języku polskim. Liczne wystawy i piękne widoki powodowały że czas bardzo szybko uciekał....









Elementy prasy do robienia wzorków na płótnach...

















Pokonując kręte i wąskie schody, można było dostać się do jednej z baszt - jak podawała informacja 710 m npm - z jeszcze piękniejszymi widokami.













Fajne było to, że po zamku można było przemieszczać się w zasadzie gdzie i jak się chciało. Nie było ściśle wytyczonych szlaków. Po zamku przyszedł czas na skansen. Jak nie przepadam za skansenami to ten "nadawał się" aby poświęcić mu uwagę i czas :)









i tak niepostrzeżenie zrobiła się 15:00. Moje dalsze plany zwiedzania słowackich zamków zweryfikowała pogoda. Po przejrzeniu prognozy okazało się, że w miejsca gdzie się wybierałem bez przeciwdeszczowca szkoda jechać. Obieram kierunek - Polska, zamek Niedzica.



Na nieszczęście dla mnie, chmura która usilnie próbowała mnie dogonić dokonała tego przed samą granicą...



Po parominutowej ulewie w ładnej już pogodzie docieram do jeziora Czorsztyńskiego i na zamek....





Znaki ostrzegawcze nie wróżą nic dobrego ;)











Jeden z ciekawszych obiektów na zamku, a mianowicie studnia wydrążona w litej skale o głębokości 60,5m...







Tak dla porównania: nasz szlachecki z wcześniej widzianym - słowackim chłopskim ;)



i widoki z wierzy...





Okazało się, że "nasi" też tam byli! :)



Czas szybko mija i wieczór zbliża się dużymi krokami. Szybki podgląd na internet i na nocleg obieram hotelik z 10% zniżką motocyklową w Bukowinie Tatrzańskiej. Wart polecenia. Cena przyzwoita, śniadanie super, widoki z okna ekstra a motocykl schowany pod zadaszeniem na zamkniętym placu z czujnym okiem kamery.









i mała kolacyjka z uzupełnieniem płynów! ;)



Tak oto pierwszy dzień dobiegł końca. Zrobione około 380 km. Na mapie wyglądało to tak....

https://goo.gl/maps/YVPQn

Drugi dzień.
Cel: Objechać Tatry po Słowackiej stronie.
Przekroczyłem granicę na Łysej Polanie.
Lepszej pogody nie mogłem sobie wymarzyć. Widoczność wspaniała, nic tylko podziwiać.





W miarę możliwości starałem się zjeżdżać w boczne dróżki i to one dawały największą frajdę.













Cała trasa na wysokości wahającej się pomiędzy 1200 a 1360 m npm



Trasa bardzo fajna, nie za specjalnie kręta. Po prostu bardzo przyjemnie się jechało.
Po objechaniu gór kierowałem się przez Liptowski Mikułasz w kierunku zamku Orawskiego, który to chciałem zwiedzić.





Przypadkowy postój z niecodziennym widokiem na skalną kapliczkę na wodzie.



Zamek Orawski okazał się bardzo dużą twierdzą, widoczną z daleka i tak ją niestety musiałem zapamiętać. Wejście na zamek o określonych porach i tylko z przewodnikiem. Może innym razem, bo do domu daleko a na wieczór muszę dojechać :(





Z tego miejsca, po małych "tradycyjnych" zakupach po słowackiej stronie kieruje się na Czarny Dunajec, Nowy Sącz , ciągle szukając ciekawych dróżek ...


 


...  i dalej na Jasło, Rzeszów, Lubaczów.Do domu docieram gdzieś koło 20:00.

https://goo.gl/maps/ddKwv

Wycieczka czasowo krótka ale intensywna. W sumie przejechałem 935 km. Trampek jak na pierwszy daleki wyjazd spisał się bardzo dobrze.

Słowacja urzekła mnie ponownie i wiem na pewno, że wrócę tam jeszcze raz być może na trochę dłużej.

Offline KamilOo

  • Pełnoprawny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 175
  • Karma: +1/-0
Odp: Średniowieczna Słowacja 17.07 - 18.07.2015
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 06, 2015, 02:48:18 pm »
Świetnie widoki! :) Po przeczytania relacji jestem zmuszony aktualizować bazę z planami na swoje vouage'e :D Super!

Offline siCk_BoY_

  • Administrator
  • Hero
  • *****
  • Wiadomości: 1 811
  • Karma: +8/-3
Odp: Średniowieczna Słowacja 17.07 - 18.07.2015
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 06, 2015, 03:59:25 pm »
No nieźle nieźle... fajne zdjęcia i widoki również. Czasami po prostu trzeba się ruszyć z domu żeby zobaczyć ciekawe miejsca :) Chyba muszę pójść w Twoje ślady :)

Offline Glazio

  • Administrator
  • Hero
  • *****
  • Wiadomości: 3 042
  • Karma: +48/-3
Odp: Średniowieczna Słowacja 17.07 - 18.07.2015
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 13, 2015, 06:45:42 pm »
No i fajna przejazdzka. Po powrocie dokladniej przegladne foty.