Stało się. To chyba mój pierwszy tydzień i weekend, podczas którego mogłem się oddać motocyklowej jeździe.
Jedno popołudnie w tygodniu spędziłem w błocie łapiąc gwoździa a tym samym gumę (będzie pretekst do wymiany opon na nowe kostki), sobota w trasie po
Roztoczu Wschodnim >>> (mam swoje ulubione miejsca, które lubię doglądnąć kilka razy w roku).
W końcu nastała niedziela. Umówieni na godz. 9:00 na Orlenie. Ku mojemu zaskoczeniu pojawiło się niemal 20 motocykli.
Młodzież wyruszyła wcześniej.

My w liczbie 9 motocykli wyruszyliśmy chwilę później. Kurpi pognał dobić ciśnienie w oponach a na skrzyżowaniu w Oleszycach przystanąłem widząc, że ma problem z motocyklem. Wyeksplatowany akumulator zmusił mnie do pchnięcia jego sprzętu, ta czynność towarzyszyła nam do końca dnia. Młodzież minęliśmy w Zalesiu, jakby na kogoś czekali.
Szybko dotarliśmy do Rzeszowa. Na ulicach dominowały motocykle. Nadciągały z różnych stron w jedno miejsce - Parking Podpromie. Dojazd zakorkowany. Trwało chwilę zanim wjechaliśmy na parking i znaleźliśmy wolne miejsce.
Do stolicy Podkarpacia dotarło tysiące motocykli i motocyklistów
o czym napisaliśmy jużna stronie głównej >>>
O symbolu/zwyczaju jakim jest Marzanna i jej topienie, pisaliśmy już w ubiegłym roku. Dla sprawgnionych wiedzyodsyłamy to streszczenia >>>
Chwilę później Marzanna została utopiona a tym samym zima przegoniona.
Znając problem opuszczania miejsca spędu po topieniu kukły postanowiliśmy opuścić to miejsce przed zmasowanym wyjazdem.
Jak to mamy w zwyczaju wplanie mieliśmy do zrealizowania jakąś traskę. Żadnych konkretów, więc temat prędzej czy później, na pewno będzie ustalony.
W pierwszej kolejności ruszyliśmy do nowo otwartego salonu GOC Harley-Davidson® Rzeszów. Na parkingu trudno było znaleźć wolne miejsca. Cel przyjazdu był tylko jeden. Sleyerek musiał zamówić części do HD, co też uczynił.


Szczęśliwy nabywca części zaspokoił swoją potrzebę, po czym ruszyliśmy dalej stwierdzając fakt, który powtarzają Africanerzy "przecież Honda się nie psuje". Takim oto sposobem Sleyerek szybkim pędem zasiadł na swoim Goldasie i zaczęło się to na co długo czekaliśmy.
Na starcie nasz przyjaciel Zaraza zaproponował przewodnictwo w dalszej trasie. Bocznymi ścieżkami doprowadził nas pod sam
Krzyż Milenijny i platformę widokową w Niechobrzu, skąd rozciągał się świetny widok na okolicę, również Rzeszów.
Wzniesienie jest idealnym miejscem dla wielbicieli pięknych i dalekich widoków. Przy dobrej widoczności można oglądać miejsca oddalone nawet o 40 km. My skoncentrowaliśmy się nad widocznym Rzeszowem oddalonym o ok. 15 km.
Krzyż powstał w jubileusz 2000 lat Chrześcijaństwa, nakładem mieszkańców gminy Boguchwała.Jego 15-metrowa konstrukcja (przy rozpiętości ramion 4,5 m i położeniu 385 m n.p.m.) jest widziana z daleka.

Jeszcze przed chwilą byliśmy pod tym mostem widocznym na zdjęciu.

Południe dawno już za nami więc stwierdziliśmy, że czas na przekąskę, na którą udaliśmy się do sprawdzonej jesienią
Karczmy Stary Lwów >>>
Podczas konsumpcji dołączył do nas Andrzej. Po napchaniu żołądków podążyliśmy w dalszą drogę.
W pierwszej kolejności uderzyliśmy
do Rezerwatu Przyrody Prządki k. Krosna
który dokładniej opisaliśmy podczas jesiennej przejażdżki tutaj >>>
Zainteresowane zwiedzaniem były jedynie nasze niewiasty - Joanna z Ewą. Chłopaki niezbyt chętnie rwali się do spaceru.

Nie czekając zbyt długo ruszyliśmy
do pobliskich ruin zamku Kamieniec położonego na granicy dwóch gmin Korczyny i Odrzykonia. Z tym granicznym położeniem wiąże się pewna historia uwieczniona w literaturze przez Aleksandra Fredro, który stał się posiadaczem połowy zamku,
o czym pisaliśmy już włąśnie TU >>>
Po nabyciu biletów część ekipy udała się na zwiedzanie ruin. Z tego miejsca zachęcam do zapoznania się z krótką historią tego zamku (powyższy link).


Z zamku rozciąga się wspaniały widok na okolicę.


Wnętrze ruin w całej okazałości za pomocą aparatu Aśki.
Więcej zdjęć z tego miejsca zobaczycie klikając tutaj >>> zobaczycie również to czego nie widzieli nasi zwiedzający >>>Przed wejściem do ruin zamku stoi zabytkowy dom kryty strzechą, który przeznaczony jest do renowacji. Tak wygląda teraz.


Przyłapani z dołu ...

Pogoda była na prawdę wyśmienita a okoliczne drogi dają świadectwo, że przegoniona zima dała się mocno we znaki.

Odjeżdżając jeszcze jedno zdjęcie ruin ...
Cdn ...