Aktualności: W związku obecnie obowiązującymi przepisami RODO prosimy o zapoznanie się z Polityka prywatności i Polityką cookies pod adresem https://www.radiator-mototurystyka.pl/polityka-prywatnosci/
Grudzień 13, 2019, 04:29:40 am


Autor Wątek: Enduro Ukraina 2015  (Przeczytany 5677 razy)

Offline Rojek

  • Pełnoprawny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 198
  • Karma: +1/-0
Enduro Ukraina 2015
« dnia: Maj 18, 2015, 08:08:25 pm »
Krótka relacja z majówki na Zakarpaciu. Po kliknięciu na zdjęcie, otworzy się w oryginalnym rozmiarze (przynajmniej powinno  ;))

Było nas czterech: Santos, Borys, mój brat Bartek (tu zarejestrowany jako Jasiek) i Ja



Startujemy o szóstej rano od Santosa, do Krościenka motki wieziemy na przyczepce, bo szkoda nowych kostek na asfalt



W Krościenku dojeżdża z Mielca Borys i razem lecimy na przejście



Szybka odprawa i pierwsze tankowanie



Chwilę jedziemy szutrówkami i pojawia się pierwsza łąka do pokonania



I pierwsza połoninka



I największa atrakcja pierwszego dnia, czyli brody :)





Dojeżdżamy do Turki, jest opcja żeby zjeść coś ciepłego, ale decydujemy, że dolejemy tylko paliwa i za miastem, na łące zjemy polskie kanapki :)



Przedtem jednak kolejny bród do przekroczenia :)



Santos z dumą prezentuje suche stopy po przejechaniu rzeki :D





Słońce podświetla nam cel na dzień drugi, Połoninę Borżawa



Po kilkunastu kilometrach dziurawego asfaltu docieramy do pierwszego miejsca noclegowego, ośrodka narciarskiego ILZ
http://www.karpaty-ilz.com/index.php/pl





Na tego typu wypadach nieodzownym elementem ekwipunku jest GPS. Bez tego bywa ciężko.



Zakwaterowanie w pokojach, zrzucamy motocyklowe ubrania, prysznic i idziemy coś zjeść.



Pamiętajcie, że po ukraińsku Hrybna to nie zupa rybna, tylko grzybowa ;) Jak zwał, tak zwał ale była pyszna
Później widzieliśmy trochę zwierzaków. Sympatycznego psa, chciał się pobawić, ale siedział w klatce :(



Niedźwiedzie też były, a jakże



Chcieliśmy pojeździć ratrakiem, ale nie było kluczyków ;)



Jeszcze tylko sprawdzenie stanu maszyn


I można się zrelaksować :D Zakarpacki koniak



Tak minął nam dzień pierwszy.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 15, 2015, 09:45:48 pm wysłana przez Rojek »

Offline Glazio

  • Administrator
  • Hero
  • *****
  • Wiadomości: 3 042
  • Karma: +48/-3
Odp: Enduro Ukraina 2015
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 18, 2015, 08:47:13 pm »
Fajnie było. Daliście czadu. Mówiłeś coś o filmiku z tego wyjazdu. Czekam na premierę na tutejszym forum :D

Offline Rojek

  • Pełnoprawny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 198
  • Karma: +1/-0
Odp: Enduro Ukraina 2015
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 18, 2015, 09:00:12 pm »
Dzień drugi.
Na śniadanko naleśniki i zakarpacki czaj. Dla mnie hit tego wyjazdu :)



Kilka kilometrów szutrówką i już jesteśmy na pierwszej połoninie. Czarna Repa









Na górze spotykamy dość liczną grupę ukraińskich quadowców





Okazuje się, że odbywa się właśnie międzynarodowa impeza offroadowa Karpacki Kordon
http://rajdy4x4.pl/index.php/ida/8/?imprezaID=1027

Zaczyna się śnieg. Dobrze, że quady przetarły szlak





Niektóre kałuże okazują się głębsze, niż się wydaje :)





Zjeżdzamy z Czarnej Repy i kierujemy się w stronę Miżgirii. Takie sprzęty też po górach jeżdżą :)



Jedziemy asfaltem i wypatrujemy posterunku milicji, tzw. GAI. Jednak tam gdzie miał być, nie było po nim śladu. Dobra nasza :D Zajeżdżamy na obiadek





Posileni tankujemy maszyny



Jedziemy przez górskie wioski



Uderzające na Ukrainie jest to, że wieś wygląda na biedną ale piękna kopuła na cerkwi, czy kapliczce musi być





Zaczyna się zabawa



Pierwszy trudniejszy moment. Ten podjazd trochę nas zmęczył. Oprócz Borysa, który nas prowadził nie wiedzieliśmy co będzie dalej :)







Chwilowo zrobiło się w miarę płasko





Aż tu nagle naszym oczom ukazała się ta góra:







Jedynie Santos wdrapał się na nią o własnych siłach. Reszta była pchana, ciągnięta, wszystkiego po troszku :)



Ta góra zabrała nam sporo sił



Trzeba było się nawodnić :)



Jeszcze tylko drobne paciaki na śniegu





I są widoki






Niestety na Stoja (najwyższy szczyt Borżawy) nie udało się wjechać, za dużo śniegu. Zjeżdżamy więc do Wołowca mijając po drodze stację meteo



W zeszłym roku tędy podjeżdżaliśmy



Na dole okazuje się, że jest duży problem z noclegiem. We wszystkich znanych nam miejscówkach nie ma nic wolnego. Szczęśliwie znajdujemy co prawda trochę drogi, ale za to z ostatnimi wolnymi miejscami hotel :)
Na miejscu standardowo prysznic, serwis motocykli i trzeba coś zjeść :) Jako, że ogarniam cyrylicę, próbowałem w menu znaleźć coś smacznego. Kelnerka jednak mimo, że sympatyczna, podała nam zupełnie co innego niż zamawialiśmy, albo ja coś poknociłem :P



Po kolacji wieczorno-nocne Polaków rozmowy



W tym samym hotelu ulokowali się również puszkarze  :P




« Ostatnia zmiana: Czerwiec 15, 2015, 10:13:26 pm wysłana przez Rojek »

Offline Rojek

  • Pełnoprawny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 198
  • Karma: +1/-0
Odp: Enduro Ukraina 2015
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 18, 2015, 09:28:35 pm »
Dzień trzeci.

Już w nocy słyszałem, że nieźle pada. Niestety rano również. Wstajemy, właściciel hotelu stawia nam śniadanie (bardzo sympatyczny człowiek) i zastanawiamy się co robić. W planach na dziś było wyjechanie na połoninę Pikuja (najwyższego szczytu Bieszczadów). Niestety po śliskim będzie ciężko. Nic to, ubieramy przeciwdeszczówki i w drogę.


Pierwsza górka i takie mleko


Bartkowi przytrafia się drobna awaria, ale przecież jedzie z nami Santos :) Szybko daje sobie radę z usterką i możemy jechać. Przy okazji postoju, ustalamy, że wjazd na Pikuja musimy odpuścić. W takich warunkach nie miałoby to sensu.



Cały ranek podążamy za terenówkami. Jedna łapie gumę i stoimy


Szczerze mówiąc motorkami nam lepiej szło na tej łączce niż opasłym terenówkom  8)





Po wyjechaniu na asfalt, zatrzymujemy się w przydrożnym barze. Jednak jak się później okazało okupione to było żołądkowymi reperkusjami. Nie polecam tego miejsca



Teraz kilkadziesiąt kilometrów nudnym asfaltem, w deszczu, w temperaturze ok. 8 st. Celsjusza. Cali mokrzy zatrzymujemy się w Turce ogrzac ręce przy wydechu :)



Za Rozłuczem wbijamy się znowu w lajtowy teren i po dwóch godzinkach jazdy jesteśmy przed granicą. Płuczemy maszyny w rzece i do sklepu na zakupy



Na przejściu pogranicznik próbuje wyłudzić od nas łapówkę, ale Borys go tak załatwił, że się chłopu głupio zrobiło, odwrócił się na pięcie i poszedł :D. Sprawna odprawa, załadunek motków na przyczepkę, przebranie się w suche rzeczy i do domu :)



THE END



 
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 15, 2015, 10:19:37 pm wysłana przez Rojek »

Offline Rojek

  • Pełnoprawny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 198
  • Karma: +1/-0
Odp: Enduro Ukraina 2015
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 18, 2015, 09:30:46 pm »
Jest i filmik  ;)

« Ostatnia zmiana: Czerwiec 15, 2015, 10:19:55 pm wysłana przez Rojek »

Offline Glazio

  • Administrator
  • Hero
  • *****
  • Wiadomości: 3 042
  • Karma: +48/-3
Odp: Enduro Ukraina 2015
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 18, 2015, 10:09:41 pm »
No filmik w dechę. Który to tak zakończył ?
No tak Rojek kamerzysta :D

Offline Rojek

  • Pełnoprawny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 198
  • Karma: +1/-0
Odp: Enduro Ukraina 2015
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 18, 2015, 10:54:55 pm »
Tak, to ja  ;D

Offline Jaco

  • Hero
  • *****
  • Wiadomości: 565
  • Karma: +21/-5
Odp: Enduro Ukraina 2015
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 18, 2015, 10:59:05 pm »
Rojek - miło było poznać! ;)
Super relacja i super zdjęcia!!! Filmik elegancki!!
A ostatni parking na filmie rzeczywiście dość nietypowy ;)   hehehhe

Offline Rojek

  • Pełnoprawny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 198
  • Karma: +1/-0
Odp: Enduro Ukraina 2015
« Odpowiedź #8 dnia: Maj 19, 2015, 12:13:09 am »
Jacek też jestem zadowolony, że udało się trochę nowych twarzy poznać  :)
Cuda się na tym podjeździe działy  :o Ciężko tam było ustać, a co dopiero się tam motocyklem wdrapać.

Offline siCk_BoY_

  • Administrator
  • Hero
  • *****
  • Wiadomości: 1 811
  • Karma: +8/-3
Odp: Enduro Ukraina 2015
« Odpowiedź #9 dnia: Maj 19, 2015, 02:24:55 pm »
Zakończenie filmiku genialne :) Fajna przygoda. Może i ja zakupię jakiegoś crossa. Chętnie bym polatał po błotkach itd.

Offline Rojek

  • Pełnoprawny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 198
  • Karma: +1/-0
Odp: Enduro Ukraina 2015
« Odpowiedź #10 dnia: Maj 19, 2015, 07:57:16 pm »
Pamiętaj, że błoto wciąga  ;)

Offline siCk_BoY_

  • Administrator
  • Hero
  • *****
  • Wiadomości: 1 811
  • Karma: +8/-3
Odp: Enduro Ukraina 2015
« Odpowiedź #11 dnia: Maj 19, 2015, 08:05:37 pm »
Mnie już nie raz wciągnęło na poprzednim moto :) i chętnie bym do tego wrócił tylko na razie kasy brak.

Offline Rojek

  • Pełnoprawny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 198
  • Karma: +1/-0
Odp: Enduro Ukraina 2015
« Odpowiedź #12 dnia: Czerwiec 15, 2015, 10:21:02 pm »
Zmieniłem rozmiar zdjęć, teraz trochę lepiej się czyta i ogląda ;)

Offline Rojek

  • Pełnoprawny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 198
  • Karma: +1/-0
Odp: Enduro Ukraina 2015
« Odpowiedź #13 dnia: Luty 24, 2016, 05:24:59 pm »
Półtora miesiąca później znowu zagnało nas na UA :) Też we czwórkę, ja, Jasiek, Santos i Wojtek, który w maju, ze względu na kontuzję nie mógł jechać. Standardowo motki na przyczepce do Krościenka i dzida :) Za granicą utartą trasą do Turki, na której jest kilka brodów do pokonania. Znów szczęście mieliśmy po swojej stronie, bo stan wód był niski.



Kolejnym ciekawym miejscem na tej trasie są tzw. "kamienne schody", kilkusetmetrowy zjazd po hmm... wychodniach skalnych? Głazio ewentualnie mnie poprawi ;)



Mam ogromną ochotę, żeby tamtędy podjechać, jest to jakieś wyzwanie :) Może w tym roku się uda.
       W Turce szybkie tankowanie i mkniemy w stronę Pikuja :) Jednak najpierw Santos postanawia złapać gumę  ;D



Każdy pomagał przy łataniu, moim zadaniem była dokumentacja fotograficzna :P Poszło sprawnie i mogliśmy ruszać. Pikuj coraz bliżej :) Po jakiejś godzince jesteśmy już na połoninie i otwierają się pierwsze panoramy



Pierwszy raz jestem na Ukrainie o tej porze roku i soczysta zieleń robi na mnie duże wrażenie. Chciałoby się tam zostać jak najdłużej i napawać się widokami, ale do celu daleko, więc lecimy dalej ;) Miejscami było stromo



Lekki uślizg przedniego koła i leżymy :D Dobrze, że przy zerowej prędkości



Po kilkunastu kilometrach przejechanych połoniną, docieramy do jej kulminacji



Na sąsiednim paśmie Ostrej Hory widać deszcz, zarządzamy więc ewakuację :)



Długo nie trzeba czekać i czarne chmury nas dopadają. Ale... enduro nie pęka :)



Zjeżdżamy z gór, Wojtek zna drogę więc prowadzi. Po kilku kilometrach orientujemy się, że nie ma Jaśka i Santosa. Chwilę czekamy, jednak nie dojeżdżają. Wojtek dzwoni do Santosa i wieści są złe. Motór nie chce odpalić. Wracamy do nich. Próbujemy odpalić sprzęt na drodze, ale po chwili pojawiają się lokalesi i zapraszają do siebie pod wiatę, bo ciągle pada. Ogólnie są bardzo pomocni, użyczają narzędzi, próbują doradzić. Jednak DRZ nie chce współpracować. Robi się coraz później, a my nie mamy noclegu. Wojtek wyrusza na zwiady, a my walczymy dalej. Ostateczna diagnoza - spalony stator. Usterki nie dało się przewidzieć i jej zapobiec. Stało się i już. Tymczasem Wojtek wraca i mówi, że niedaleko jest schronisko i nas przenocują. Zostawiamy zepsuty motocykl u gospodarza, ja zabieram Santosa jako plecak i ledwie się mieszcząc na niewielkiej kanapie mojej DRZy dotaczamy się do schroniska :) Tam poznajemy sympatycznych Ukraińców, którzy zapraszają nas na grilla. Rano chcą wyruszyć na Pikuja. Jednak po biesiadzie jaką nam zafundowali, ani my, ani oni rano nie dali rady podnieść się z łóżek ;)
        Następnego dnia (jak już przestało kręcić się w głowie :D) wracamy po Santosową Drezynę. Uznaliśmy, że najlepszym wyjściem będzie znalezienie jakiegoś busa, żeby przetransportować zepsuty motocykl na granicę. Holowanie przez ponad sto kilometrów po Ukraińskich drogach byłoby mordęgą. Bus w zasadzie sam się znalazł, podczas zakupów w wiejskim sklepie :) Odprawiamy Santosa i już niestety tylko we trzech szukamy terenowej drogi do Wołowca. Zdjęć brak, bo zapomniałem naładować baterię w schronisku :) Chwilę błądzimy, ale w końcu dojeżdżamy do Wołowca. Tym razem nocleg znajdujemy bez problemu, widać wyraźnie, że jest mniej turystów niż w maju. Idziemy spać dość wcześnie, bo plan na następny dzień jest napięty, zamierzamy przejechać przez dwie połoniny...


Offline Rojek

  • Pełnoprawny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 198
  • Karma: +1/-0
Odp: Enduro Ukraina 2015
« Odpowiedź #14 dnia: Luty 24, 2016, 07:50:15 pm »
Wstajemy wcześnie. O ósmej rano jesteśmy już w siodłach. Wołowiec leży u podnóża Borżawy, więc szybko pniemy się do góry



Aż do chmur :)



Rok wcześniej podjazd "na krechę" pod Wielki Wierch wydawał się dla mnie abstrakcją. W tym roku zrobiłem go bez większych problemów :)



Na Wielkim Wierchu chwila zastanowienia, w którą stronę jechać: w prawo na Stoja, czy w lewo na główny grzbiet połoniny.



Wybieramy w prawo



Była to bardzo dobra decyzja  :) Muszę przyznać, że te trzy lub cztery kilometry spod Wielkiego Wierchu na Stoja były jak do tej pory najlepszymi w moim życiu :)





Żeby nie jechać tą samą drogą, to na główny grzbiet Borżawy wracamy trawersem, któremu też nic nie brakuje ;)



Turystów mało, można cisnąć





 Dość szybko dojeżdżamy do górki, która w maju sprawiła tyle problemów. Tym razem jednak będziemy po niej zjeżdżać :)



Pierwsza część poszła całkiem dobrze. Natomiast na drugim trudnym momencie musiała przejść niesamowita ulewa, bo koleina jest taka, że miejscami się cały motocykl chowa :) Zjeżdżaliśmy tam ponad godzinę na zgaszonych silnikach, stwierdziliśmy z Jaśkiem zgodnie, że podjazd w tych warunkach byłby niewykonalny. Niestety zapomniałem włączyć tam kamery  ??? Kiedy w końcu zjechaliśmy, musieliśmy chwilę odpocząć. Do najbliższej wioski parę ładnych kilometrów, a tu nagle z krzaków wychodzi krowa :) Pojęcia nie mam co tam robiła



Chwilka jazdy wzdłuż strumienia i dojeżdżamy do cywilizacji :)


 
    W Miżgirii tankujemy maszyny i jemy obiad w znanym nam barze Topola. Polecam. Siesty nie będzie, bo kolejna połonina czeka...