No i było minęło ale było super.
Około 17 pięknego po południa w piątek z synem pojechaliśmy do Cieszanowa, gdzie czekał na nas Sid i tak zaczął się nasz wyjazd na MotoForszmak Party.
Pogoda boska trasa przebiegła bez komplikacji, przemieszczaliśmy się z Sidem ustaloną prędkością 120 km/h i na 19 dotarliśmy na miejsce.
Po pokonaniu bramki podjazd na pole biwakowe aby rozbić namioty a tam nasi krajanie z Lubaczowa balują aż miło.
Impreza barwna i kolorowa, ludzie z bardzo dobrymi humorami na mały lub większym wspomaganiu...
I tak zabawa szaleństwo trwało gdzieś do rana. Parę wywrotek po drodze co poniektórzy mieli, najbardziej spektakularna to była przewrotka "ruska z koszem" na szczęście bez ofiar w ludziach.
Rano niestety po kawce i śniadaniu składamy namiot bo musimy wracać po 13 do domu.
Na paradę przybywają kolejne motocykle i kolejne znajome twarze np.: BociekPl, Tęcza, Gibon89 ....
Ruszamy do ustawienia szyku a potem lecimy do domu ...