Mieliśmy okazję gościć chłopaków u siebie.
Wczoraj tj. 29.07.2011 r. wyruszyli z Radwanowic k. Krakowa.
Wieczorem dojechali do Lubaczowa.
Dzięki temu wykupili dzisiaj zieloną kartę, której im brakowało. Nie mieli również upoważnienia notarialnego na przejazd motocyklami przez Ukrainę. Za późno na wyrobienie. Tańszym kosztem udało im się wjechać do naszych sąsiadów.
Na Ukrainie sprzęt, którym się poruszają dał się po raz pierwszy we znaki. Ok. 30 km za granicą (50 km do Lwowa) w motocyklu Arka urwała się linka.
Zasugerowałem co ma robić ale pogoda, którą mają nie wróżą szybkiej pomocy.
Mam nadzieję, że uda im się szybko usunąć usterkę i pomkną dalej.
Zostawili u nas także Ładowarkę do Maćka sprzętu.