Aktualności: W związku obecnie obowiązującymi przepisami RODO prosimy o zapoznanie się z Polityka prywatności i Polityką cookies pod adresem https://www.radiator-mototurystyka.pl/polityka-prywatnosci/
Grudzień 13, 2019, 03:28:41 am


Autor Wątek: Słowenia, Chorwacja, Czarnogóra wszystko co najpiękniejsze 2013  (Przeczytany 10215 razy)

Offline megizak

  • Młodszy użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 81
  • Karma: +0/-0
Słowenia, Chorwacja, Czarnogóra wszystko co najpiękniejsze 2013
« dnia: Czerwiec 14, 2014, 01:46:42 pm »
Generalnie ten wyjazd to totalny spontan. Jakieś tam plany były bo urlop zaplanowany już był w styczniu. Nie mniej jednak nic konkretnego nie było na oku, bo życie ciągle robi niespodzianki.

Padło na Bałkany, choć przecież byłam ledwo co w zeszłym roku, ale nie na motorze. :D

07.09.2013  Ostatnie zakupy i pakowanie

Przejazd przez Chyżne na Słowację.

Jedziemy BMW R1150 GS Adventure. Zapakowani w trzy kufry, ciepło ubrani uderzamy w kierunku Chyżnego. Tuż przed granicą w odległości 600 m od przejścia granicznego Chyżne - Trstena na granicy polsko - słowackiej przy drodze krajowej E7 zatrzymujemy się aby zjeść obiad w Zajeździe Chyżne w barze orawskim. Obiad całkiem smaczny, pierogi, kwaśnica....

W pierwszym dniu przewidujemy pokonać odcinek około 700 km.

Po drodze na Słowacji mijamy zawody balonowe, balonów jest sporo i robią wrażenie, Pogoda nam służy przez całą drogę a to w naszej podróży bardzo ważny czynnik. Po 300 km zaczynam odczuwać lekki ból moich pośladków.......eh, a to dopiero początek naszej podróży.


Przekroczenie granicy Słowacja - Austria w Moravsky Svaty Jan - Hohenau

Do granicy austriackiej dojeżdżamy na godz.19.30, jest coraz ciemniej i zimniej. Zatrzymujemy się na jednej ze stacji benzynowych, aby rozprostować nogi i cieplej się ubrać.

Wjeżdżamy na autostradę jadąc przez górną Styrię.
Po kilku godzinach zjeżdżamy z autostrady, ale miasteczka w tym rejonie wyglądają na wymarłe. Zajeżdżamy w okolice Judenburga, i tu skupiamy się na szukaniu noclegu.

Zatrzymujemy się przy knajpce, która jedyna w tej okolicy tętni życiem. Noclegów tam nie mieli, ale nie rezygnujemy z poszukiwania, gdyż za bardzo jesteśmy już zmęczeni. W końcu jesteśmy pokierowani do prywatnego domu Austriaków.

Mieszka tu starsze małżeństwo i z miłą chęcią przyjmują nas pod swój dach. Z góry ustalamy cenę noclegu wraz ze śniadaniem 25 EUR od osoby. Nie było to dużo w porównaniu z oferowanymi cenami w pensjonatach do których zajeżdżaliśmy po drodze.

Pokój jest duży z łazienką na korytarzu. Zabieramy kilka niezbędnych rzeczy z naszych kufrów, bierzemy kąpiel i kładziemy się spać........

Poranek i ponowne pakowanie

zdjęcia z domu który nas gościł





« Ostatnia zmiana: Czerwiec 21, 2014, 11:53:43 am wysłana przez megizak »

Offline Glazio

  • Administrator
  • Hero
  • *****
  • Wiadomości: 3 042
  • Karma: +48/-3
Odp: Słowenia, Chorwacja, Czarnogóra wszystko co najpiękniejsze 2013
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 14, 2014, 05:37:02 pm »
Ciekawa zapowiedź. Czekam na cd. :-)

Offline megizak

  • Młodszy użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 81
  • Karma: +0/-0
Odp: Słowenia, Chorwacja, Czarnogóra wszystko co najpiękniejsze 2013
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 16, 2014, 10:45:58 pm »
08.09.2013
Granica między Austrią a Słowenią oraz zdobywanie przełęczy Vrśić raju dla zmotoryzowanych

Nastaje poranek, słoneczko z lekka przebija się przez poranną mgiełkę. O godz. 8 rano schodzimy na śniadanie, które zjadamy w towarzystwie gospodarzy. Pakujemy się ponownie do kuferków i ruszamy w drogę.
Jedziemy w stronę granicy ze Słowenią na Korensko Sedlo przez Wurzenpass. To około 150 km od Judenburga. Ta bardzo malownicza droga łączy przełęcz Villach z Kranjską Gorą. O godz.11.40 przekraczamy granicę i znajdujemy się na terytorium Słowenii.
Po drodze zatrzymujemy się na krótką chwilę w Kranjska Gora.
To ośrodek turystyczny w północno-zachodniej Słowenii. Jego południowa część Parku Narodowego to Triglav. Rozciąga się stąd przepiękny widok na kamienne szczyty Alp Julijskich, które aż się proszą aby je zdobyć, ale niestety nie tym razem. Zaczynają się typowe alpejskie serpentyny. Nie jest to Austria czy Szwajcaria, więc do drogi można mieć pewne zastrzeżenia, ale nie jest najgorzej. W pewnym stopniu na nieznanej trasie w górach pomocna jest nawigacja, bo przynajmniej widzimy z wyprzedzeniem jakiego typu zakręty mamy przed sobą.










Im wyżej się wzbijamy, tym piękniejsze widoki na Trentę, ale za bardzo nie ma się gdzie zatrzymać na fotki. Wszystkie zdjęcia robię w trakcie jazdy. Zakręty są ponumerowane jest ich 25 do przełęczy na której się zatrzymujemy.



Przełęcz Vrśić znajduje się na wysokości 1.611 m n.p.m., skąd widoki nie są już tak powalające jakie były po drodze. Zresztą moim zdaniem zbyt wiele drzew zasłania urokliwe miejsca, no cóż, ale to park i jak zwykle wszystko jest pod ochroną. Byłam jednak pełna podziwu dla rowerzystów, trzeba mieć niezłą kondycję, żeby pokonać taką trasę.
Nie wspomnę ilu jest tu motorzystów to dla nich raj i powiem Wam, że byłam dumna, że właśnie jestem tu na motorze. :)Ruszamy dalej, zjeżdżamy z przełęczy w stronę Doliny Socy, tu również jest 25 zakrętów, ale droga dostarcza nam zdecydowanie więcej wrażeń. Po obu stronach przepięknej doliny rozciągają się góry.
Moje nogi zaczynają drgać, zbyt długie zjazdy o dużym nachyleniu powodują, że hamuję nogami. To wszystko dlatego aby nie "lecieć" całą siłą hamowania na Marka.
Tak dla ścisłości, to drogę tę wybudował rząd Austro-Węgier w latach 1906-07 z przeznaczeniem głównie dla celów militarnych. Umożliwiała ona dowóz sprzętu wojskowego i zaopatrzenia do doliny górnej Sočy.



« Ostatnia zmiana: Październik 06, 2016, 03:28:34 pm wysłana przez megizak »

Offline Glazio

  • Administrator
  • Hero
  • *****
  • Wiadomości: 3 042
  • Karma: +48/-3
Odp: Słowenia, Chorwacja, Czarnogóra wszystko co najpiękniejsze 2013
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 17, 2014, 10:04:51 am »
Czekam na cd :-)
Ładne widoki mimo, że szczyty w chmurach.

Offline megizak

  • Młodszy użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 81
  • Karma: +0/-0
Odp: Słowenia, Chorwacja, Czarnogóra wszystko co najpiękniejsze 2013
« Odpowiedź #4 dnia: Czerwiec 17, 2014, 02:21:49 pm »
Postój w Most na Soći i krętą drogą przez góry jedziemy w stronę granicy Chorwackiej.

Po drodze zatrzymujemy się w miejscowości Most na Soći. Znajduje się ona na skalistym grzbiecie powyżej zbiegu rzek Soca i Idrijca. Jest tu kawiarnia Laśko nad samym zbiornikiem wodnym. Dalej jedziemy tunelami wydrążonymi w skałach. Robią one niesamowite wrażenie. Jakoś tam dało się zbudować taką drogę i to na takiej wysokości, a u nas się nie da. Następnie drogą szutrową na skróty przejeżdżamy przez kolejne pasmo górskie. Mijamy Ćiepowan miejscowość, która była miejscem masowego grobu z okresu II wojny światowej.
Następnie Lokve, Predmeja, która też słynie z niezidentyfikowanych szczątków ofiar niemieckich żołnierzy i cywili. Kozina, Podgrad to kolejne miejscowości które są tuż przed granicą z Chorwacją.





 
« Ostatnia zmiana: Październik 06, 2016, 03:29:08 pm wysłana przez megizak »

Offline Glazio

  • Administrator
  • Hero
  • *****
  • Wiadomości: 3 042
  • Karma: +48/-3
Odp: Słowenia, Chorwacja, Czarnogóra wszystko co najpiękniejsze 2013
« Odpowiedź #5 dnia: Czerwiec 17, 2014, 07:09:20 pm »
Lubię takie drogi.

Offline megizak

  • Młodszy użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 81
  • Karma: +0/-0
Odp: Słowenia, Chorwacja, Czarnogóra wszystko co najpiękniejsze 2013
« Odpowiedź #6 dnia: Czerwiec 17, 2014, 10:16:14 pm »
Przejście graniczne Słowenia - Chorwacja. Zwiedzanie okolic Rijeki, największe mosty i wiadukty
W godzinach popołudniowych przekraczamy granicę Słowenii (Starod) z Chorwacją (Pasjak). Tunel za tunelem, most za mostem, droga jest świetna widokowo. Jedziemy obwodnicą Rijeki po zajebistych, inaczej tego nie mogłam ująć wiaduktach. Z dołu wyglądają groźnie, wsparte na kilkudziesięciometrowych pylonach znajdują się 100 m nad poziomem wody i miasteczkiem Bakar. Zresztą wiadukty w Bakar na wylocie z Rijeki to chyba najpiękniejsze węzły autostrady w Chorwacji. Zapierają dech w piersiach.
Oczywiście nie możemy sobie odpuścić przejazdu mostem Krćki na wyspę KRK. To żelbetowy most łukowy łączący stały ląd z chorwacką wyspą Krk. Długość mostu wynosi 1430 m. Most został otwarty w 1980 i za przejazd pobierana jest opłata 3 EUR od motoru. Niestety ta przyjemność kosztuje nas również stanie w korku, jednak motorem zdecydowanie szybciej udaje się nam przedostać w obie strony. Dostajemy pouczenie na migi od tamtejszej policji, że nie ładnie ale cóż.....Wrażenia są niesamowite, zdjęcia pewnie tego nie odzwierciedlą.









No to jedziemy dalej
Jedziemy wzdłuż wybrzeża, zajeżdżamy do miejscowości Novi Vinodolski. Miejscowość ta leży u podnóży leśnych zboczy wzgórza Kapela. Zarówno w samym mieście jak i jego okolicach, znajduje się wiele miejsc i obiektów pamiętających kulturą starożytną. Kościół Najświętszej Maryi Panny rzuca się w oczy jest naprawdę piękny. Lśni w słońcu swoją bielą. My jednak nie zwiedzamy, zmęczenie i głód co raz bardziej doskwiera. Robimy kilka pamiątkowych zdjęć i uderzamy do Sibinj Krmpotski.
Zatrzymujemy się w Sibinj w małej miejscowości turystycznej, położonej o 5 km od Senj. Tu wynajmujemy apartament z widokiem na morze. Na obiadokolację udajemy się do zlokalizowanej obok tawerny. Serwujemy sobie wyśmienite jedzenie, kalmary, rybkę, i inne pyszności i oczywiści piwko Ożujsko.

[imgNo to jedziemy dalej......
Jedziemy wzdłuż wybrzeża, zajeżdżamy do miejscowości Novi Vinodolski. Miejscowość ta leży u podnóży leśnych zboczy wzgórza Kapela. Zarówno w samym mieście jak i jego okolicach, znajduje się wiele miejsc i obiektów pamiętających kulturą starożytną. 
Zatrzymujemy się w http://Sibinj w małej miejscowości turystycznej, położonej o 5 km od Senj. Tu wynajmujemy apartament z widokiem na morze. Na obiadokolację udajemy się do zlokalizowanej obok tawerny. Serwujemy sobie wyśmienite jedzenie, kalmary, rybkę, i inne pyszności i oczywiści piwko Ożujsko.





09.09.2013 Postój w Tribanj, zwiedzanie Zadaru

Poranek pochmurny, ale bardzo ciepły.
Śniadanie tradycyjne, bułeczki, wędlina, biały serek oraz dżem. Dzisiaj bez rarytasów, odbijemy sobie to na obiadokolacji.
Ruszamy w dalszą drogę, po przejechaniu ponad 100 km, zatrzymujemy się w miejscowości Tribanj. Parkujemy swoją brykę na parkingu tuż obok 6-ciu motorów z Polski. Jakoś tak fajnie zrobiło nam się na sercu.
Idziemy do tawerny, w której siedzą właściciele motorów, od razu nawiązuje się między nami nić porozumienia. Natychmiast dochodzi do wymiany informacji, skąd jedziemy, dokąd itd.....
Zamawiamy napój ochładzający i po godzinie odpoczynku ruszamy w stronę Zadaru.







« Ostatnia zmiana: Październik 06, 2016, 03:31:02 pm wysłana przez megizak »

Offline Glazio

  • Administrator
  • Hero
  • *****
  • Wiadomości: 3 042
  • Karma: +48/-3
Odp: Słowenia, Chorwacja, Czarnogóra wszystko co najpiękniejsze 2013
« Odpowiedź #7 dnia: Czerwiec 18, 2014, 11:41:13 am »
W wolnej chwili może odtworzę w google maps przebieg Waszej trasy :-)
Ciekaw jestem jak to wyglądało w porównaniu do naszej :D
http://www.radiator-mototurystyka.pl/125/albania-2009-2/
Tak mniej więcej wyglądał nasz przejazd :D

Też były szutry :-)

Proszę o więcej ... :-)

Offline megizak

  • Młodszy użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 81
  • Karma: +0/-0
Odp: Słowenia, Chorwacja, Czarnogóra wszystko co najpiękniejsze 2013
« Odpowiedź #8 dnia: Czerwiec 18, 2014, 11:48:12 am »
Super Głazio, postaram się stopniowo coś wrzucać. Wasza trasa też świetna.  :) i oczywiście podobne miejsca które zwiedzaliśmy  :)

Offline megizak

  • Młodszy użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 81
  • Karma: +0/-0
Odp: Słowenia, Chorwacja, Czarnogóra wszystko co najpiękniejsze 2013
« Odpowiedź #9 dnia: Czerwiec 18, 2014, 02:03:58 pm »
Jadąc wzdłuż wybrzeża mijamy najbardziej dziewicze wyspy w tym rejonie. Dalmacja tu posiada wszystko, czego tak naprawdę potrzeba turystom, od przepięknych krajobrazów po cudowne plaże na wyspach. Dojeżdżamy do Zadaru, drugiego co do wielkości miasta Dalmacji.
Zaparkowanie samochodu w pobliżu zabytkowej starówki jest zapewne bardzo trudne. My nawet z motorem mamy problem, ale w końcu udaje się nam zaparkować na ulicy tuż przy targu z pamiątkami. Rozbieramy się ile możemy z ciężkich motorowych ubrań. Obserwuje nas jeden z handlujących na targu, i proponuje pozostawienie ubrań i kasków u niego na straganie. Zgadzamy się, gdyż upał coraz bardziej daje się we znaki. Udajemy się najpierw deptakiem w stronę Kościoła św. Donata - świątyni katolickiej w kształcie rotundy. To symbol tego miasta. Mijamy kościół NMP wraz z romańską kampanilą i podążamy w głąb starówki Zadaru. Dochodzimy do katedry św. Anastazji w stylu romańskim, która jest największą katedrą w Dalmacji.
Ludzi jest jeszcze bardzo dużo, trudno jest czasami przecisnąć się w wąskich uliczkach.
Idziemy w stronę portu, który usytuowany jest pod murami starówki w zatoce Jazine. Sam w sobie nie jest zbytnio interesujący, choć można trafić tu na ładne łódki, jachty.
Dochodzimy do promenady, która przyciąga swoimi atrakcjami. Najnowszą atrakcją są pomysłowe Organy Morskie z kamiennymi schodami wiodącymi z promenady Riva do wody. Morske Orgulje" bo tak się to poprawnie nazywa są jedynym w swoim rodzaju cudem architektonicznym wybudowanym 8 lat temu w podmorskiej części promenady.
Fale morskie, przechodząc przez zanurzone w wodzie rury, tworzą niezwykły dźwięk zwany "muzyką morską". Drugą atrakcją jest instalacja architekta Nicoli Bašicia nazywana „Pochwała Słońca” która imituje cały układ słoneczny, oczywiście w odpowiednich proporcjach i prezentuje wszystkie planety Układu Słonecznego i ich orbity. Za dnia jest gigantyczną baterią słoneczną, która w nocy emituje światło mieniąc się wszystkimi barwami.
Po krótkim zwiedzaniu Zadaru wracamy na parking, zabieramy swoje ubrania i jedziemy do Trogiru.











« Ostatnia zmiana: Czerwiec 21, 2014, 11:59:18 am wysłana przez megizak »

Offline megizak

  • Młodszy użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 81
  • Karma: +0/-0
Odp: Słowenia, Chorwacja, Czarnogóra wszystko co najpiękniejsze 2013
« Odpowiedź #10 dnia: Czerwiec 19, 2014, 07:58:52 pm »
Po zwiedzeniu, a w zasadzie po krótkim przelocie Zadaru jedziemy do Trogiru.
To kolejna miejscowość na naszej trasie, nazywana perełką dalmatyńskiego wybrzeża. Jest wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. I całkowicie się z tym zgadzam, bo to tak, jakby połączyć Kraków z Międzyzdrojami, dwa w jednym.
Dojeżdżamy do starówki Trogiru, która jest połączona z lądem mostem przez który przejeżdżamy. Na parkingu zostawiamy motor i idziemy na promenadę z której rozciąga się widok na morze i wyspę Ćiowo.
Malowniczego obrazu dopełniają pozostałości potężnych murów obronnych i szeroka, wysadzana palmami promenada, przy której cumują statki wycieczkowe.
Przez jedną z bram wchodzimy w głąb starówki. To labirynt wąskich ulic i brukowanych zaułków, gdzie działa mnóstwo modnych sklepów, restauracji i galerii sztuk. Dochodzimy do katedry Św. Łazarza, którą budowano przez cztery wieki. To niewątpliwie najcenniejszy zabytek nie tylko Trogiru, ale całej Chorwacji.
Nastała szarówka, więc przyszła pora na znalezienie noclegu w pobliskiej miejscowości.
Po przejechaniu ponad 40 km w miejscowości Duće znajdujemy mały pensjonacik z tawerną na parterze. Wynajmujemy dwu osobowy pokój za 35 EUR. Pokój nie duży i warunki mało komfortowe, ale dla nas na jedną noc w sam raz.
Po zakwaterowaniu schodzimy do tawerny na posiłek i piweczko.











nasz pensjonacik






« Ostatnia zmiana: Październik 06, 2016, 03:32:41 pm wysłana przez megizak »

Offline megizak

  • Młodszy użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 81
  • Karma: +0/-0
Odp: Słowenia, Chorwacja, Czarnogóra wszystko co najpiękniejsze 2013
« Odpowiedź #11 dnia: Czerwiec 21, 2014, 10:29:18 am »
10.09.2013 \

Z Ploće na półwysep Peljeśac

Kolejny słoneczny dzień przed nami. Ja jeszcze lecę choć na chwilę zamoczyć nogi w morzu.
Po śniadaniu zapakowani na nowo w kufry mamy zamiar uderzyć na wyspę Hvar. Dojeżdżamy do Makarskiej, niestety stąd promy na wyspę Hvar nie kursują. :-[
Jedziemy do oddalonej o 32 km miejscowości Drvenik. Prom stoi jeszcze przy brzegu, w ostatniej chwili kupujemy bilety. Przed nami w kolejce również stoją Niemcy na motorze.
Oni zdążają, my już nie.  :-\
Przed nami podnoszona jest klapa. Fakt, że jest zapakowany na maksa, nawet nie ma gdzie zaparkować motoru. Następny prom jest za półtorej godziny, w związku z tym rezygnujemy z wyspy Hvar i postanawiamy popłynąć na wyspę Korćula.

Dojeżdżamy do miejscowości Ploće, kupujemy bilet i od razu wjeżdżamy na prom. Nie jest już tak pełny jak na wyspę Hvar. Po 45 min dostajemy się na półwysep Pelješac, do Trpanj. Trpanj to górzysty, ukształtowany wraz z całym pasmem Gór Dynarskich półwysep.

Tak dla informacji w jednej z wiosek na tym półwyspie mieszka Robert Makłowicz. Jest tu niewielki port, który od morza osłania łańcuch ostrych form skalnych. Na jednej ze skał stoi posąg Madonny mającej zapewnić szczęśliwy powrót do domu tamtejszym rybakom. Mamy chwilę czasu do odpłynięcia kolejnego promu, więc zwiedzamy kilka miejscowości na wyspie, potem na wzmocnienie wypijamy kawę w jednej z kawiarenek nad brzegiem morza.


Widok z balkonu




















Jedziemy do Orebić skąd odpływa prom na wyspę Korćula. Po 20 min. dopływamy na wyspę. Zabytkowa stara część miasta Korćuli położna jest na niewielkim półwyspie. Widziana z góry kształtem kojarzy się ze szkieletem ryby z wąskimi uliczkami odchodzącymi od głównej ulicy. Miało to chronić mieszkańców przed wiatrem i zbytnim nasłonecznieniem, a także zapewnić ciszę i spokój. W zabytkowej części Korčuli starego miasta znajdują się dwie okrągłe baszty: Barbarigo i Balbi. Pomiędzy nimi usytuowana jest loggia.
Korčula słynie jako „wyspa wina”, gdzie wytwarza się m.in. Pošip, Rukatac, Lumbarda Grk. Drinks Zwiedzamy częściowo stare miasto, które wygląda jak miniatura Dubrownika. Wchodzimy na katedrę św. Marka w samym centrum zabytkowego miasteczka. Widoki z góry są super.
Zaczynamy być głodni więc uderzamy do jednej z restauracji tuż obok przystani Korćula.
W poszukiwaniu noclegu, objeżdżamy kilka miejscowości, gdyż ciężko było coś znaleźć. Korćula to jak dla mnie średnio widokowa wyspa w porównaniu z innymi chorwackimi, dlatego drugi raz już bym tu nie przyjechała. W końcu zajeżdżamy do miejscowości Brna i za 20 EUR dostajemy dla siebie całe piętro. :)
 Na wysokim parterze znajduje się restauracja z tarasem na którym imprezują Niemcy. Schodzimy do niej na piwko. W ramach uprzejmości gospodarza piwo dostajemy gratis.  ;D
Mamy jeszcze ze sobą wino, które wyjątkowo nam dzisiaj smakuje i wypijamy je w całości. Szybko nas utula do snu.  ;)



















« Ostatnia zmiana: Październik 06, 2016, 03:34:10 pm wysłana przez megizak »

Offline megizak

  • Młodszy użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 81
  • Karma: +0/-0
Odp: Słowenia, Chorwacja, Czarnogóra wszystko co najpiękniejsze 2013
« Odpowiedź #12 dnia: Czerwiec 21, 2014, 12:10:05 pm »
11.09.2013 Plażowanie i zwiedzanie Dubrownika

Rano wstajemy i pakujemy się do kuferków. Słoneczko pięknie oświetla nadbrzeże zatoki. Właściciele wieczorem dają nam wskazówki gdzie mamy zostawić klucze, bo ich rano nie będzie.
Jedziemy do sklepu, robimy zakupy, bo od rana jesteśmy bez śniadania. Kupujemy bilet na prom i ładujemy się na niego.
Mamy zaledwie 15 min zanim prom dopłynie do Orebić aby zrobić i zjeść śniadanie. Pyszne bułeczki serek, wędlinka, rzodkiewka wszystko smacznie smakuje, bo jesteśmy bardzo głodni.
Wszyscy pasażerowie nas obserwują i miło się uśmiechają, oraz życzą smacznego. Dopływamy na półwysep którym mamy zamiar dojechać na stały ląd. Jedziemy przez Donja Banda, Potomje, Pijavićino, Dubrava, Bolejnovići, Ston, aż w końcu znajdujemy się na stałym lądzie.
Utargowałam z Markiem dwu godzinne leżenie na plaży w Veliki Żali. Zjechaliśmy naszą BMW nad sam brzeg morza. Plaża kamienista, ale woda cudo.
Wśród zaparkowanych samochodów, założyliśmy stroje kąpielowe i czym prędzej udaliśmy się do wody. Woda miodzio, mogłabym w niej siedzieć godzinami, dobrze że umiem pływać bo chodzenie gołą stopą po kamieniach nie należało do łatwych. Ale wejść i wyjść jakoś trzeba było...
Ludzi na plaży była garstka, dopóki nie zajechał autokar z polskimi turystami. Nie to żebym narzekała, ale naszych to od razu idzie poznać. Po ubiorze i zachowaniu.
Po wysuszeniu, ruszamy w dalszą drogę, przed nami ukazuje się piękny most prowadzący do Dubrownika.











Dubrownik w pigułce

W Dubrowniku już byłam, ale ciągle robi na mnie duże wrażenie. Aż się nie chce wierzyć, że w 1992 r. w wyniku działań wojennych Chorwacja - Dubrownik zniszczeniu uległo prawie 2 / 3 miasta. Na szczęście, śladów tego zdarzenia nie ma już wiele.
Zatrzymujemy się tuż przy murach obronnych, tam zostawiamy motor i ciuchy. Upał jest niemiłosierny. Zwiedzanie miasta zaczynamy od spaceru po murach obronnych otaczających Stare Miasto. Z murów widać wspaniałą panoramę Starego Gradu, morze czerwonych dachówek poprzecinane wąskimi uliczkami. Z drugiej strony roztacza się piękny widok na wyspy. Niedługo chodzimy, gdyż obawiamy się o swoje ubrania pozostawione przyczepioną linką do motoru.

Marek postanawia powrócić na parking, dużo by nas kosztowała utrata ubrań, powrót do domu bez nich byłby nie możliwy.
Ja postanawiam w szybkim tempie zejść wąską uliczką i niezliczoną ilością schodów na główną ulicę Dubrownika, zwaną popularnie Stradun, która długa jest na 292m, i w całości pokryta płytami kamiennymi pochodzenia wapiennego. Kamień ten jest podobny do marmuru , mimo że nim nie jest. Miliony stóp ludzkich spacerując ulicą wygładzają ten kamień do lśniącej powierzchni, trzeba bardzo uważać aby się nie poślizgnąć.
Starówka jest wyłączona z ruchu kołowego, ale poruszanie się po miasteczku nie jest wcale takie proste.
Z jednej strony schody, schody i jeszcze raz schody a z drugiej strony mnóstwo wąskich uliczek i tłumy turystów. Mijając Kościół św. Błażeja - patrona Dubrownika, udaję się nad wybrzeże. Zastanawiam się czy dotrę z powrotem bez problemu na parking. Wracam w zasadzie tą samą drogą by się nie zgubić. Nie mam przy sobie ani telefonu, ani żadnej mapki, więc trochę ryzykowne uderzać nieświadomie w nieznane uliczki. Na szczęście docieram bez problemu do motoru

Wyjeżdżamy w dużym korku z centrum Dubrownika i udajemy się na południe wzdłuż wybrzeża. Za sobą zostawiamy przepiękne widoki Dubrownika i wybrzeże

















« Ostatnia zmiana: Październik 06, 2016, 03:36:39 pm wysłana przez megizak »

Offline megizak

  • Młodszy użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 81
  • Karma: +0/-0
Odp: Słowenia, Chorwacja, Czarnogóra wszystko co najpiękniejsze 2013
« Odpowiedź #13 dnia: Czerwiec 21, 2014, 01:20:52 pm »
Wjeżdżamy do Czarnogóry, granicę przekraczamy w Karasovići.

Jedziemy przez Herceg Novi, zjeżdżamy nad sam brzeg morza, aby zobaczyć plażę. Ludzi mnóstwo, każdy korzysta z uroków pogody. Naszym celem jest jednak Boka Kotorska jedno z najpiękniejszych miejsc nie tylko na Bałkanach, ale na całym Starym Kontynencie. Jesteśmy już tu drugi raz, ale Boka Kotorska ciągle zachwyca. Szczyty wcinają się głęboko w turkusowe wody Adriatyku, stwarzając w południowym klimacie krajobraz przypominający fiordy Norwegii. Objeżdżamy częściowo Kotor i dojeżdżamy do miejscowości Perast z zabytkowym Kościołem św. Mikołaja i piękną dzwonnicą.
Tu planujemy przenocować i nacieszyć oko pięknymi widokami na dwie bardzo malownicze wysepki. Jedna z nich to Wyspa św. Jerzego (nazywana przez niektórych Wyspą Umarłych) i Gospa od Škrpjela (Matka Boża ze skały).
Druga z tych wysp to wyspa, która została usypana przez ludzi. Początkowo, w tym właśnie miejscu z morza wystawał jedynie niewielki fragment skalny, na którym wg legendy, dwaj bracia odnaleźli obraz Matki Boskiej Bogurodzicy. Mimo oddawania kilkakrotnie obrazu do kościoła z niewyjaśnionych przyczyn malowidło wracało z powrotem na skałę. Miejscowa ludność uznała to za znak z niebios i w miejscu skały usypano wysepkę z kamieni i wraków. Wybrzeże Boki Kotorskiej nie sprzyja kąpielom morskim, bo nieliczne tutejsze plaże położone są przy samej drodze, więc jak ktoś nastawia się na kąpiele to jednak Chorwacja bije na głowę Czarnogórę.
Zatrzymujemy się przy jednej ze starych kamienic i wynajmujemy pokój za 40 EUR z widokiem na Bokę Kotorską. Zostawiamy motor, wypakowujemy się i idziemy nad brzeg Kotoru aby coś zjeść. W sumie nawet gdyby jedzenie nam nie smakowało, to zjeść cokolwiek w takiej scenerii, jest niesamowitym uczuciem. Krajobraz po prostu powala. Dodatkowo zachód słońca oświetla piękne góry i wysepki. Co jakiś czas po zatoce przepływają ogromne statki, które również dodają uroku całej tej okolicy.
Chwilo trwaj, chciałoby się zawołać......
Kiedy słońce chowa się za górami, natychmiast robi się ciemno. Ludzi jak na lekarstwo, tu już skończył się sezon. Ktoś pływa na desce odpychając się wiosłem, rybki od czasu do czasu wyskakują do góry, a my siedząc w tawernie nad samym brzegiem popijamy winko i nie możemy się napatrzeć. Kocham to miejsce....














« Ostatnia zmiana: Październik 06, 2016, 03:38:10 pm wysłana przez megizak »

Offline Glazio

  • Administrator
  • Hero
  • *****
  • Wiadomości: 3 042
  • Karma: +48/-3
Odp: Słowenia, Chorwacja, Czarnogóra wszystko co najpiękniejsze 2013
« Odpowiedź #14 dnia: Czerwiec 22, 2014, 07:56:49 pm »
Och te Chorwackie klimaty.
Świetne zdjęcia :-)