„XIII Nasze Wyprawy Motocyklowe” odbyły się po już drugi raz w Ośrodku Wypoczynkowym Leśna Chata. Było świetnie, smacznie – przy okazji Święta Golonki a zarazem oryginalnie. To ciekawe prezentacje i opowieści pasjonatów podróży motocyklowych przyciągają co roku na wydarzenie wspaniałe grono słuchaczy.
XIII edycja Zimowych Spotkań Podróżników Motocyklowych to ciekawe opowieści prawdziwych podróżników motocyklowych, którzy zabrali nas ze sobą do krain rozciągających się w różnych częściach świata. Dzięki nim eksplorowaliśmy miejsca bardzo znane i popularne oraz te mniej znane. Poznaliśmy wady i zalety podróży z wózkiem bocznym, ABC błotnych przepraw, plusy i minusy jazdy w grupie i w pojedynkę, jazdy z dzieckiem i psem w bardziej i mniej ekstremalnych warunkach. Podczas prezentacji atmosfera była – jak zwykle- niepowtarzalna. To wszystko dzięki Waszej obecności na Naszych Wyprawach Motocyklowych, gdzie każdy mógł się podzielić własnymi doświadczeniami z podróży małych i dużych.

DZIEŃ I: Pierwszy dzień wydarzenia rozpoczęliśmy od krótkiego „wprowadzenia” dla nowo przybyłych wielbicieli podróży i zarazem uważnych słuchaczy. Wydarzenie zaczęło się w piątkowy wieczór – 23 lutego 2024 roku. Łaskawy i ciepły miesiąc luty pozwolił jednemu z prelegentów oraz wielu uczestnikom przyjechać na swoich motocyklach.

OPOWIEŚĆ I: KREACJA PRZYGODY TRUDNYMI MOTOCYKLAMI czyli co sprawia, że jeździmy nimi nieco inaczej?
Po oddaniu mikrofonów Łukaszowi „LukS” Smagłowskiemu, Mateuszowi Śmigielskiemu i jego synowi Stanisławowi szybko wylądowaliśmy motocyklami z wózkami bocznymi w błocie. Zupełnie inny styl szukania przygód, które można znaleźć pod własnym domem i daleko od domu. Motocykle stare, wolne, awaryjne ale zawsze docierające do celów podróży. Było wolno, brudno i męcząco – jak to w błocie. Było też wesoło i pomysłowo. Na szczęście wózek boczny jest bardzo pojemny więc saperki i liny były w każdym i pomagały podczas najbardziej wymagających przepraw. Akcja wyprawy działa się nie tylko w Polsce ale również w krajach za naszą wschodnią i południową granicą. Opowieści dostarczyły słuchaczom szeregu ciekawych spostrzeżeń. Taki sposób podróżowania trzeba po prostu kochać. Takie trasy trzeba umieć wyszukać. Podczas takich wyjazdów trzeba przelać litry potu aby dojechać do celu. To była świetna przygoda z Nieformalną Świętokrzyską Grupą Motocyklową.






Po pierwszej prezentacji jeden z naszych sponsorów w formie konkursu wręczył Voucher jednemu ze słuchaczy na 500 zł – pobyt Zanocuj w Bieszczadach PodGromadzyniem.pl – Ustrzyki Dolne.
Konkursów dla słuchaczy było więcej ale o tym w podsumowaniu.

OPOWIEŚĆ II: Bałkańska Majówka ON/OFF
Po krótkiej przerwie przenieśliśmy się na południe. Bałkany i w roli głównej Albania. W roli głównej wystąpił Wojtek Cyrek z kanału Explorer_ADV, który przyjechał do nas z Krakowa na swoim ukochanym „nogołamaczu”. Czy można kochać motocykl, który łamie nogę? Wojtek jest tego najlepszym przykładem. Mimo wcześniejszych doświadczeń na motocyklu i długiej rehabilitacji wsiadł na swój motocykl przemierzając drogi i bezdroża. Dzięki swej niezłomności mógł się z nami podzielić świetnym materiałem, przy którym nasz przestarzały sprzęt zaczął się przycinać na prezentacji. Wielbiciel tras a raczej bezdroży znanych w środowiskach motocyklowych „Trans Euro Trail” pokazał nam różne wymagające odcinki dróg w krajach tranzytowych z Polski do Bałkanów koncentrując się głównie na Albanii. Doświadczony już motocyklista Wojtek, zabrał ze sobą dwie osoby. Każda z nich jechała na swoim motocyklu. Wyjechali we trójkę. Swój wyjazd ukończyli we dwójkę – Wojtek wraz z towarzyszką podróży. Po prostu albańska pętla Theth okazała się zbyt wymagająca dla tzw. świeżaka. Kobieta podołała mimo licznych upadków, również podczas wodnych przepraw. Zrobili całą pętlę Theth solo na motocyklu trasą off przez Prekal. W drodze powrotnej przejechali wyasfaltowaną już drogą SH21 przez Boge. Warto było tego posłuchać i podziwiać niezłomność kobiety na motocyklu, którą liczne upadki jedynie wzmocniły. Z każdego wychodziła cało i z uśmiechem.






Na koniec Wojtek zaprezentował nam dodatkowy bonus – przejazd trasą „Trans Euro Trail” przez Sycylię. Trzeba przyznać, że okazała się dość wymagająca i do tego bardzo rzadko uczęszczana. Aby przejechać pewien odcinek wyznaczonej trasy Wojtek pierwszy raz musiał zsiąść z motocykla aby odrzucić zalegające na drodze głazy. Upał dawał się we znaki a brak zabudowań i ludzi budowało napięcie związane z dotarciem do upatrzonego wcześniej celu.
DZIĘKUJEMY ZA WSPARCIE
Dalsza część wieczoru i nocy zgromadziła uczestników wydarzenia wokół bani i sauny, która była oblegana do świtu. Tak więc ranne ptaszki lub raczej nocne marki pozwoliły sobie na całonocne spacery w kąpielówkach w lutym po terenie ośrodka…








DZIEŃ II: Startujemy z kolejnymi prezentacjami z podróży.

OPOWIEŚĆ I: Uralem M63 Do Kraju Drakuli I Dalmacji
Grazia i Tomek, czyli Grażyna i Tomek Sobolewscy opowiedzieli podczas swojej prezentacji o innej specyfice podróżowania motocyklem z wózkiem bocznym. Tak jak w piątek zaczęliśmy opowieści z podróży starymi motocyklami, takim też sprzętem ruszyliśmy w dalszą podróż – w drugi dzień – do Chorwacji i Rumunii. Prezentacja z podróży przeplatana nagraniami podczas wywiadów antenowych w radiu była odmienna od dotychczasowych. Relacja filmowa z mapami z trasy i całym wachlarzem przygód towarzyszących w podróży „bez celu”. W sumie celem była Gruzja, jednak plany planami a życie życiem. Raz była Chorwacja, innym razem Rumunia. Podróż z pominięciem atrakcji obleganych przez turystów, jazda bocznymi szlakami. A jednak motocykl marki Ural M63 „rusek” produkcji 1969 okazał się godzien zaufania i przejechał wiele tysięcy kilometrów bez większych awarii przez Słowację. Węgry, Serbię oraz Bośnię. Dużo miejsca poświęcono podczas prezentacji Chorwacji – kraju pachnącym słońcem i lawendą położonym na malowniczym półwyspie bałkańskim. Nasi goście zjechali go od Zadaru po półwysep Peljesac delektując się fascynującymi górami, klimatycznymi miasteczkami i malowniczymi drogami a szczególnie przełomami górskich rzek.






OPOWIEŚĆ II: Ona, dziecko i pies – 16 130 km przez Europę
Po przerwie obiadowej m.in. na golonkę wróciliśmy do kolejnej prezentacji. Galyna Gałka przyjechała do nas z chorym synem Danielem, który leżał w łóżku a my słuchaliśmy o dość niszowej formie podróżowania – matka, syn i pies. Prezentacja przybliżyła nam cały charakter podróży z dzieckiem: „Ja chcę to, ja chcę tam…” „A dlaczego?” Jakby tego było mało, do marudzącego dziecka dołącza jeszcze piesek, który też ma swoje wymagania. Podróż z pieskiem możliwa była dzięki jego małym gabarytom. Zwierzak podziwiał krajobrazy wyciągając głowę z motocyklowej torby podróżnej zakładanej na bak motocykla, a kiedy wiało nudą zwijał się ciepłą kuleczkę i szedł spać. Wszystko byłoby proste ale piesek potrzebował przerw na picie i potrzeby fizjologiczne a podróż była możliwa z uwagi na porę roku – wiosna. Letnie podróże odbywały się już bez pieska. Poznaliśmy jednak receptę na podróż z psem na motocyklu podczas upałów na południu Europy i uciążliwych chłodów w Skandynawii. Relacja z podróży przez Bałkany, włoskie Alpy oraz Hiszpanię i Portugalię była ciekawą opowieścią o „dojrzewaniu” dziecka do podróży. Z wyjazdu na wyjazd Daniel z niesfornego i nieznośnego dzieciaka przeistoczył się w chłopca ceniącego sobie możliwość podróżowania na motocyklu. Ciągle rośnie, dojrzewa i z pewnością miałby sporo do powiedzenia, gdyby nie gorączka. Można? Można! Wystarczy tylko chcieć.
Za Daniela trzymamy kciuki i liczymy, że następnym razem pojawi się z mamą i pieskiem na prezentacji. Ciekawe, kto będzie dominował, bo z Daniela jest niezła gaduła.






OPOWIEŚĆ III: A Jak Początek
Ze śródziemnomorskiej Hiszpanii przenieśliśmy się do Małego Kaukazu. Dwa kraje na „A”. AA czyli Armenia i Azerbejdżan. Wszystko zaczęło się od Gruzji. Przygoda w tym kraju zdominowała pierwszą część relacji. Słynne wieże Mestii i Ushguli to atrakcja obok której trudno przejechać obojętnie. Renata i Zbyszek Święcińscy podczas swoich podróży starają się omijać duże miasta a w szczególności stolice. Podczas tej wyprawy w Tibilisi byli tylko trzy razy. Właśnie z tym związana była dalsza część opowieści. O ile wjazd do Armenii okazał się zwykłą formalnością, o tyle wjazd do Azerbejdżanu na własnym motocyklu stał się ewenementem. Zwiedziliśmy obszar rozciągający się od Morza Czarnego po Morze Kaspijskie. Od wielu lat wizę do Azerbejdżanu można dostać ale nie wszyscy wiedzą, że dostać się tam można wyłącznie drogą lotniczą. Jednak kto był na ubiegłorocznych XII NWM ten poznał Renatę. Dla niej coś co jest praktycznie niemożliwe, staje się możliwe. Owszem wymaga to sporego samozaparcia i cierpliwości. O całej historii tej przygody mogliśmy usłyszeć z ust naszych prelegentów. To nic, że byli już w drodze powrotnej do PL. Chcieli wjechać do Azerbejdżanu, dostali zgodę od samego ministra i wrócili z Turcji aby zwiedzić kraj, w którym Cezary Baryka marzył o szklanych domach w Polsce. Tym razem sytuacja była odwrotna, to Renata i Zbyszek podziwiali szklane domy w Azerbejdżanie a przy okazji bogactwo kraju gazem i ropą płynącego, kraju muzułmańskiego, który jest w ciągłym zwarciu z sąsiadującą Armenią. Z kolei Armenia – jeden z pierwszych krajów, który przyjął chrześcijaństwo – tkwi niczym więzień w muzułmańskich kleszczach. Z jednej strony Turcja oskarżana przez Ormian o ludobójstwo, która zawładnęła ich świętą górą Ararat a z drugiej Azerbejdżan – muzułmański przeciwnik. Ciekawostką Armenii są też liczne małe enklawy należące do Azerbejdżanu, które Zbyszek skrzętnie wyłapywał podczas relacji. Ziemia w Armenii należąca do Azerbejdżanu, do której można wjechać a raczej przez którą można przejechać bez wymaganej w tym kraju wizy. Armenia to kraj zadumy, w którym warto i należy poświęcić czas na przemyślenia i refleksje oraz pozwolić na wyciszenie oraz spokój. Kraj, w którym koniecznie trzeba odwiedzić klasztor Chor Wirap, który strzeże świętej góry Ararat znajdującej się w Turcji. To właśnie w tym klasztorze zaczęła się cała historia chrześcijan za sprawą Grzegorza Oświeciciela i historia Armenii jako pierwszego kraju chrześcijańskiego na świecie.






OPOWIEŚĆ IV: W 396 Dni Dookoła Afryki Solo Na Motocyklu
Z Azji przenieśliśmy się do Afryki, o której opowiadała nam Anna Żak. Ania okazała się wytrawnym travelerem, bo jak inaczej postrzegać samotną kobietę w podróży na motocyklu, która z przygodami objechała CAŁĄ Afrykę. Jakby było mało podróż Ani dookoła Afryki jest jedynie fragmentem projektu realizowanej od 2016 roku motocyklowej podróży dookoła świata. 42 miesiące w podróży, ponad 160 000 km. Podróż przez czarny ląd i drugi pod względem wielkości kontynent na świecie, to nie lada wyzwanie. Kraje podzielone sztucznymi granicami borykające się licznymi konfliktami, w tym plemiennymi – to istna mieszanka wyznań, kultur i dysproporcji. Bogactwo i bieda, piaski pustyni, sawanny, ginące gatunki zwierząt chronionych w rezerwatach… Najdalej wysunięty na południe punkt Afryki – Przylądek Igielny, to ulubione miejsce polowań rekinów. Trudno zmieścić ponad roczną podróż po Afryce w krótkiej prezentacji i jeszcze krótszej opowieści, jednak Ania tego dokonała. Z zamiłowania do gór Ania chwilami porzucała swój motocykl. Pieszo wspinała się na 5000 m n.p.m. i wielokrotnie zaliczała większość ciekawych szczytów pojawiających się na jej trasie. Wiele nocy samotnie spędzonych w namiocie, tam gdzie pozwalały na to warunki, to też nie lada wyzwanie. Największym zagrożeniem w Afryce, czy na innych kontynentach nie są jadowite owady, czy zwierzęta, tylko ludzie. Podsumowując Ania przejechała przez Afrykę przejechała 60 000 kilometrów z małym bagażem. Miała ze sobą wszystko co najbardziej potrzebne, również klucze niezbędne do naprawy motocykla. Można? Można!






EPILOG: Po prezentacjach spotkanie uświetnił koncert zespołu 32 Band, który przez kilka godzin grał znane utwory muzyczne, przy których mogliśmy sie dobrze bawić oraz porozmawiać z prelegentami.



Podziękowania dla WSZYSTKICH sponsorów i uczestników wydarzenia! Dziękujemy, że byliście z nami kolejny raz.
Do zobaczenia za rok!
21-23.02.2025
Zeskanuj kod QR i zwiedzaj powiat lubaczowski korzystając z obrazkowej mapy online lub przejdź do mapy za pomocą linka odkryj.powiatlubaczowski.pl >>>

WSPARCIE
Dziękujemy za wsparcie:

Bank Spółdzielczy w Lubaczowie, MULTIAGENCJA Skarbiec Ubezpieczeń >>>
Dziękujemy za wsparcie oraz 65 Voucherów ubezpieczeniowych wręczane najbardziej uważnym słuchaczom w konkursach na łączną kwotę 5000 zł.
Vouchery ubezpieczeniowe, które można przeznaczyć na: ubezpieczenia nieruchomości, ubezpieczenia komunikacyjne, ubezpieczenia na życie, ubezpieczenia turystyczne.

Urząd Miasta i Gminy Cieszanów >>>
XIII Nasze Wyprawy Motocyklowe – jeżdżę, nie piję
Zadanie publiczne współfinansowane ze środków Gminy Cieszanów
Polecamy najpyszniejszą kapustę kiszoną i ogórki małosolne w Polsce >>>
Dziękujemy za wsparcie 🙂

Dziękujemy za wsparcie XIII NWM oraz dwa Vouchery na łączną kwotę 1000 zł (po 500 zł każdy) na pobyt – zanocuj w Bieszczadach PodGromadzyniem.pl >>>

Dziękujemy za słodkie zestawy upominkowe – miody z PASIEKI DZIADKA najsmaczniejsze w Polsce >>>

Dziękujemy za wsparcie – usługi motoryzacyjne, rzeczoznawca samochodowy >>>

Dziękujemy za wsparcie i polecamy produkty i usługi: Powłoki Galwaniczne, Elementy Zamków Błyskawicznych, Galanteria Metalowa, Wyroby z Drutu, Usługi Narzędziowe ZWG Sp. z o.o. >>>

Dziękujemy za wsparcie i zachęcamy do korzystania z usług >>>
Dziękujemy za materiały promocyjne
Podkarpacka Regionalna Organizacja Turystyczna >>>
Dziękujemy za organizację wycieczek oraz indywidualne zwiedzanie lokalnych atrakcji turystycznych i zachęcamy do zwiedzania o innych porach roku >>>

Dziękujemy za wsparcie i za to, że wspieracie nas od pierwszej edycji Nasze Wyprawy Motocyklowe – MDK Lubaczów >>>
Opnie uczestników wydarzenia XIII NWM
Szczepan Papierski – Facebook 25 luty 2024
Z tęsknoty za latem, podróżami, ciepłem ogniska i bliskością przyjaciół spotykamy się czasem zimą. Po raz nasty na Naszych Wyprawach Motocyklowych (tym razem w Kowalówce) oraz któryś na Zimowym Zlocie Motocyklowym (tym razem w Cisnej). Weekend nie jest z gumy, a imprezy po raz pierwszy zbiegły się w czasie. Do Kowalówki przyjechałem z lekkim poślizgiem. Chyłkiem zająłem jakieś wolne miejsce. Chłopaki opowiadali właśnie o „gruzach” i terenowych zmaganiach wiekowych „rusków” z białoruskimi i ukraińskimi „autostradami”. Było ciężko, było zabawnie. Ciężko było, bo przeważnie „ruski z wózkiem” miały napęd na jedno koło, (jakby polonezem jechać na rajd terenowy), a zabawnie, jak na którymś filmiku dzielną kolumnę motocykli wyprzedzały biegnące cygańskie dzieci. Następująca po tej prezentacji „Bałkańska majówka” również obfitowała w zwroty akcji – koleś, który jedzie w góry, ale ma lęk wysokości, dzielna amazonka, która widowiskowo wyglebia w wodzie i poza nią. Wcale się nie podśmiechuję. Było kilka gleb, także w wodzie, ale jak ktoś się przyjrzał, to widział, że upadki były bardzo bezpieczne, asekurowane, jak to się mówi: „na czas i w porę”. Prócz prezentacji były tego dnia bardzo fajne spotkania i rozmowy. Usiadłem sobie niby tak „gdzie bądź”, a okazało się, że przede mną siedział Żaba, po lewej Haker, a na prawo Małgorzata K-Ż. Potem był Maks, Loku, Karolina i wielu innych znajomych, z którymi udało się zamienić słówko, albo dwa. Wieczorową porą udałem się na spoczynek. Kolejny dzień, a raczej popołudnie i wieczór spędziłem już w Cisnej…

Były też pamiątkowe koszulki z XIII Nasze Wyprawy Motocyklowe. Zainteresowanych prosimy o kontakt:
kontakt@radiator-mototurystyka.pl
Do zobaczenia za rok 21-23.02.2025 r. podczas XIV Nasze Wyprawy Motocyklowe
Na koniec pełna galeria zdjęć z XIII NWM







































































































Oczywiście przez cały rok zapraszamy na przepyszną golonkę do …















Dodaj komentarz
You must be logged in to post a comment.